Trudno o skupienie się na sprawach świata, kiedy człowiek zajęty jest sobą. Łapię ostatnie promienie słońca w muzealnej kawiarni nad Sukiennicami. Niebo jest błękitne i nie ma potrzeby wkładać kurtki, która leży obok na wiklinowym fotelu. Patrzę na kościół Mariacki, zza balustrady wychyla się Adam Mickiewicz. Dochodzą mnie głosy ukraińskich artystów, którzy śpiewają i nie pozwalają zapomnieć o swoim kraju i swoim losie. Trochę się tułam dzisiaj z walizką, ciągnę ją za sobą od rana z hotelu do Muzeum Narodowego, gdzie dwie świetne wystawy: Łempicka, która przyjechała z Lublina (już o tej wystawie pisałam, w Krakowie jest do marca – naprawdę warto zobaczyć) i polski modernizm (o tym jeszcze napiszę). Słońce przesuwa się po niebie, a ja zmieniam fotele, żeby jeszcze mnie ogrzało, zanim zajdzie za budynek. Czas płynie nieubłaganie i za momencik będę biegła na pociąg, gdzie doświadczę trochę życia niedostępnego osobom podróżującym zwykle samochodem. I tak na przykład jechałam kilka dni temu w wagonie zajętym niemal w stu procentach przez emerytów wracających z sanatoryjnych pobytów w Kołobrzegu. Pochodzili w większości z małych śląskich miasteczek, wielu mówiło językiem, którego niemal nie rozumiałam, i o sprawach, których zupełnie nie znam. To mi pokazało, w jakich bańkach wszyscy żyjemy. Nie lubię tego słowa, ale ono świetnie opisuje rzeczywistość: odizolowani w swoim środowisku rzadko wystawiamy spoza niego nos. W wielkiej pysze wydaje nam się, że świetnie znamy świat, a tak naprawdę wiemy o nim niewiele. Jedynie to, co wokół nas, ewentualnie jeszcze to, co wyczytaliśmy. Tymczasem żywy człowiek jest gdzieś daleko, w swoim domku, zamknięty nie z własnej winy, ale z powodu przeróżnych społeczno-ekonomicznych okoliczności często nie do zmienienia.
Ale zaraz, zaraz – myślę sobie – ja z własnej decyzji nie mam ochoty wychodzić poza moją bańkę. Wybieram komfort znanego świata i praw nim rządzących. Mam możliwości przekraczania różnych niewidzialnych gołym okiem barier i burzenia odgradzających nas murów. A jednak łapię się na tym, że wybieram wygodny fotel i bezpiecznych dla mojego poczucia godności znajomych. Mimo to w swojej pysze uważam, że interesuje mnie drugi człowiek i chętnie go poznam. Jakże go traktuję z góry! Zastanawiam się, dlaczego tak jest, skoro przecież wcale nie uważam, że mój świat jest najlepszym z możliwych.
Tymczasem nie mogę zapomnieć mojego towarzystwa z przedziału sprzed kilku dni. I dopiero teraz mnie olśniło, bo dodałam do siebie różne dane i wyszło na to, że w pociągu jadącym z Kołobrzegu do Krakowa spotkałam niemiecką mniejszość. Właśnie w opolskim mieszka najwięcej jej przedstawicieli, stanowią aż 7,7 proc. ludności województwa. Chętnie dowiedziałabym się o nich czegoś więcej, na pewno mają ciekawą historię.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













