Pokonana samotność

Czy prawda o Bogu Trójjedynym przemienia moje życie?
Czyta się kilka minut
fot. Unsplash
fot. Unsplash

Jednym z największych przekleństw, które mogą człowieka ograbić z jego człowieczeństwa, jest samotność. Bywa samotność, która jest wynikiem wielu okoliczności niezależnych od nas. Bywa samotność, która jest wynikiem naszych wyborów, naszej dumnej odmowy wchodzenia w rzeczywiste więzi z innymi ludźmi. Bywa wreszcie samotność – i może to przypadek najczęstszy – która jest wynikiem naszej nieumiejętności budowania relacji z innymi. Jakkolwiek jest, samotność to przekleństwo.
Dobra nowina uroczystości Trójcy Świętej jest taka, że nie zostaliśmy przez Boga stworzeni do samotności. Bóg sam nie jest Bogiem samotnym: jest doskonałą jednością trzech boskich Osób i każdego z nas pragnie zaprosić do wspólnoty własnego życia. Poszczególne czytania niejako rekonstruują główne elementy tego zaproszenia.
Pierwsze czytanie każe pamiętać nam o boskiej mądrości wpisanej w otaczającą nas rzeczywistość. Jest ona refleksem boskiego Logosu – Słowa, które zostało do nas wypowiedziane w Jezusie Chrystusie. Czytanie z Listu do Rzymian przypomina o miłości, zwieńczeniu wszelkich cnót i zmagań o dobre życie. Jej pełnia może być tylko darem Ducha. Wreszcie fragment Ewangelii św. Jana pozwala zdać sobie sprawę z tego, że Boże zaproszenie skierowane do nas w Jezusie jest dziełem całej wspólnoty boskich Osób. Krótko mówiąc: mądrość, miłość, które prowadzą do wspólnoty – oto zwięzłe streszczenie boskiego zaproszenia.
Oczywiście, to zaproszenie jest nie na naszą miarę. Nie dorastamy ani do boskiego Logosu, ani do Miłości nie z tego świata. Nie mówiąc oczywiście o boskiej wspólnocie. Ale właśnie dlatego mamy Eucharystię. Bo to ona uczy nas oswajać się z tym, co ponad naszą miarę. Uczy przyzwyczajać nasz wzrok do zbyt mocnego światła boskiej mądrości w liturgii słowa i otwierać nasze serce na miłość nie z tego świata w liturgii ofiarnej uczty. Każde przyjęte Ciało Pańskie jest zresztą naszym „tak” wobec zaproszenia do stania się w Chrystusie jedno z Bogiem.
Do przekleństwa samotności nie należy więc ostatnie słowo. Trzeba jednak zaryzykować drogę mądrości i miłości w eucharystycznej wspólnocie. I dać się jej przemienić, by zacząć wyprowadzać z tego przekleństwa także i innych.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2022