Franciszek i sumienie mediów

Dziennikarski elementarz, zauważa papież, to: słuchać, zgłębiać, opowiadać.
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

Franciszek mocno zawstydził media. Uwagi, jakie wypowiedział, nagradzając dwójkę wybitnych watykanistów, powinny skłonić do przemyśleń cały dziennikarski świat. Papież przypomniał, czym w istocie powinno być dziennikarstwo, i to wystarczyło, by zobaczyć, czarno na białym, jak dalece współczesne media od tego ideału odbiegają. Zarówno wtedy, gdy opisują wielkie procesy polityczne, jak i wtedy, gdy mówią na przykład o Kościele.
Ojciec Święty przypomina dziennikarzom, że ich praca jest powołaniem szczególnym, a ich konstytucją winno być objaśnianie świata i dociekanie prawdy. Dziennikarski elementarz, zauważa papież, to: słuchać, zgłębiać, opowiadać.
Czytam te Franciszkowe wskazania i myślę: Czy na dziennikarstwo, o którym mówi papież, jest jeszcze jakakolwiek szansa? Wątpię, szczerze wątpię. Bo choć twierdzimy, że chcemy prawdy o świecie, to w istocie czekamy na potwierdzenia, że to nasza prawda jest prawdziwa, a przynajmniej prawdziwsza od tych, którzy mają zdanie przeciwne lub nie w pełni zgodne z naszym. Owszem, chcemy, by ktoś objaśniał nam świat, ale po naszemu; by opowiadał, ale to, co chcę usłyszeć; by słuchał, ale tych, których ja uważam za godnych słuchania; by zgłębiał rzeczywistość, ale wedle mojego widzenia świata. I tak dalej. Medialna machina – zwłaszcza jej zarządcy – doskonale o tym wie i wzmacnia ów „tożsamościowy” przekaz. Ten zaś niczego nie wyjaśnia, nie zgłębia i nie tłumaczy, lecz utwierdza odbiorców w ich przekonaniach, dostarczając każdemu treści sformatowanych pod jego upodobania. I tak oto zamiast poznawać świat, żyjemy w swoich odpornych na inne racje bańkach. Bo media zamiast budować mosty, skupiają się na hodowaniu bezkrytycznych wyznawców jedynie słusznego punktu widzenia.
Bezinteresowne poszukiwanie prawdy, szlachetne dzielenie włosa na czworo i zgłębianie racji różnych stron – na pewno nie jest dziś żywiołem mediów. Pewnie nigdy nie było z tym idealnie, ale dziś ich kryzys wydaje się naprawdę głęboki. Być może przyczyną jest stawianie na „tożsamość”, w czym uwzględnianie odmiennych opinii najwyraźniej przeszkadza, oraz ekspansja mediów społecznościowych – idealnie banalizujących rzeczywistość.
Bardzo ważna jest też prośba Franciszka do dziennikarzy, by pamiętali, że Kościół nie jest organizacją polityczną, w której jest lewica i prawica, jak w parlamencie. O tym, że ta uwaga trafiona jest w punkt, boleśnie przekonują się także polskie media. Jedne przekonują, że Kościół to skorumpowana instytucja oparta na hipokryzji, żądna władzy politycznej i dóbr doczesnych. Chcąc tę tezę wykazać, zmiata się po drodze także jak najbardziej oczywiste fakty. Inne z kolei, deklarując troskę o Polskę, Kościół i chrześcijańskie wartości – równie systematycznie cenzurują głos tegoż Kościoła, choćby o patriotyzmie, ekologii czy uchodźcach.
I tak oto trwa ten osobliwy sojusz, redukujący – choć z różnych stron – obraz świata i Kościoła. To smutne. A jeszcze smutniejsze jest to, że polskie media już raczej nie zdobędą się na refleksję, o którą prosi papież.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2021