Kultura, głupcze!

Jeśli nie nabędziemy elementarnej wrażliwości na prawdę, dobro i piękno, łatwo możemy paść łupem różnych politycznych cwaniaczków
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Bartkiewicz
fot. Magdalena Bartkiewicz

Trwa, jak słyszę, wykańczanie telewizyjnego Teatru Telewizji. Dramat. Tragedia. To, co żyło przez lata, umożliwiając milionom Polaków kontakt ze sztuką na najwyższym poziomie – przestaje istnieć. Dodajmy, że dla wielu z nas była to jedyna możliwość „bycia” w teatrze; szansa na oddalenie się od zgiełku dnia po to, by wejść w inne – czasowo, geograficznie czy kulturowo – losy, światy, przeżycia. No, ale widocznie zdecydowano, że Fredro, Czechow czy Szekspir to przeżytki i że w dziedzinie kultury Polakom należy się dobra zmiana: na kabarety, biesiady i potańcówki. Ważne, by ojczyzna dobrze się bawiła i zamiast przeżywać dylematy bohaterów światowej dramaturgii, rechotała przy grillu nad dowcipami z knajpy rodem.
Nie trzeba szczególnej przenikliwości, by odkryć, jak przemożny jest wpływ telewizji. To ona lansuje style bycia i życia, kreuje gusta i mody, kształtuje także zmysł estetyczny i stosunek do kultury. Smutny paradoks polega na tym, że w tej dziedzinie jest gorzej (tak!) niż za PRL, kiedy to – mimo wszystko – programy kulturalne i edukacyjne, a nawet tzw. kultura wysoka (w tym Teatr Telewizji), miały przez lata swoje stałe miejsce. Do czasu.
Nie pojmuję, jak można łączyć ten redukcyjny wobec kultury kurs publicznej telewizji z płynącym stamtąd stale refrenem o potrzebie dumy z tradycji, historii oraz – no właśnie – polskiej kultury. Mamy krzepić tę dumę na kulturowej pustyni? Wzmacniać polską tożsamość na produkcjach pozbawionych głębszej refleksji? Dlatego pytam całkiem serio: czy takie działania nie godzą aby w polską rację stanu?
Pewnie, myśląc o kiepskim stanie kultury w wymiarze masowym, nie tylko telewizję trzeba by brać pod uwagę. Wspominam o niej z uwagi na  wciąż, pomimo potęgi social mediów, znaczącą siłę społecznego oddziaływania. Ale należałoby zapytać także o stan czytelnictwa, o naszą obecność w teatrach, muzeach, na koncertach i wernisażach. A to przekłada się na bardzo konkretne kwestie wychodzące poza sferę sztuki i estetyki: bez kultury jesteśmy niczym żuki wywrócone na pancerzyk i bezradnie przebierające nóżkami. Jeśli nie nabędziemy elementarnej wrażliwości na prawdę, dobro i piękno, łatwo możemy paść łupem różnych politycznych cwaniaczków. Jeśli nie nabędziemy podstawowej wiedzy o mechanizmach ludzkiego zachowania, o czynach wzniosłych, ale i nikczemnych, o naszej skłonności do dobra i uległości wobec zła – a to wszystko przynieść nam może dobra książka, spektakl czy film – będziemy w demokracji jedynie przedmiotem, czymś do wykorzystania i zmanipulowania przez tych, którzy wykorzystają naszą bezradność do zbijania politycznego kapitału. Tak więc pomiędzy kulturą a demokracją zachodzi związek ścisły i niemal bezpośredni. Kultura nie jest rezerwatem snobów (choć tacy się zdarzają), lecz przestrzenią, w której toczy się gra o jutro nas wszystkich.
Tadeusz Różewicz napisał przed laty: słyszę/ jak byle kto mówi byle co/ do byle kogo/ bylejakość ogarnia masy i elity/ ale to dopiero początek. Tę myśl zanotował 40 lat temu. Jak nazwałby to, co mamy dziś?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2021