Prorok pokorny

Zamknięty w więzieniu Jan nie rozpaczał. Nie pogrążał się w jałowych rozmyślaniach, czy jego życie, w pełni oddane głoszeniu Przychodzącego, ma sens. Nawet za kratami kontynuował swoją misję.
Kraków
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Zamknięty w więzieniu Jan nie rozpaczał. Nie pogrążał się w jałowych rozmyślaniach, czy jego życie, w pełni oddane głoszeniu Przychodzącego, ma sens. Nawet za kratami kontynuował swoją misję. Gdy usłyszał o czynach Jezusa, posłał do Niego swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Chciał w ten sposób upewnić się, że Pan jest blisko.

W kolejną niedzielę Adwentu otrzymujemy więc ważną lekcję od proroka: gdy jesteśmy pozamykani w swoim cierpieniu, gdy nie widzimy perspektywy wolności, gdy obawiamy się, czy nasze zaangażowanie, świat wartości, życiowe priorytety mają sens – w takich sytuacjach warto oprzeć się na świadectwie wspólnoty, na ludziach, którzy dzielą z nami drogę do zbawienia.

„Błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie”, odpowiada Janowym uczniom Jezus. By pokrzepić uwięzionego proroka i zdezorientowaną wspólnotę ludzi, którzy gromadzili się wokół niego, Nauczyciel mówi o znakach: o niewidomych odzyskujących wzrok, o oczyszczeniu trędowatych, o ubogich, którzy słyszą adresowane do nich słowa Ewangelii. Świat pełen jest znaków przychodzącego Boga – czego potrzeba więcej, by uwierzyć?

Czy uczniowie Jana oczekiwali od Jezusa, że uwolni ich proroka? O tym ewangelista Mateusz nie pisze. Nie wiemy, czy odeszli od Pana rozczarowani, czy też umocnieni Jego słowami. Z ich historii możemy jednak nauczyć się tego, że Bóg działa w ludzkim życiu, choć nie zawsze tak, jak nam się wydaje. Nie zawsze cuda dokonują się w naszych historiach, często dotyczą osobistych historii innych ludzi. Potrzebujemy wspólnoty, by dzielić się i umacniać opowieściami i świadectwami o znakach Bożej obecności w świecie, o Bogu, który przychodzi, uzdrawia, wyzwala, daje życie.

Pokora św. Jana polegała nie tylko na tym, że sam się uniżał i podkreślał, że Ten, który idzie za nim, jest mocniejszy. Pokora proroka pustyni wyrażała się w oddaniu życia Bogu, a więc także w pozwalaniu na to, by Pan po swojemu objawiał swoją moc przez słowa, czyny i los Jana. To już nie było jego życie – to była ewangelia, którą Najwyższy ogłaszał swojemu ludowi. To już nie były Janowe plany – to była Boża opowieść o przyjściu Mesjasza, zapowiedź zwycięstwa miłości.

„Prorok pokorny” to jednak nie to samo co „prorok słaby”. Jezus podkreśla siłę Jana, który nie jest jak trzcina na wietrze, nie poddaje się zmiennym prądom i wytrwale wypełnia swoją misję. Nie ubiera się też w miękkie szaty, które powodują, że człowiek przyzwyczaja się do wygody i przez to staje się bezbronny wobec trudów życia, nie potrafi sprostać jego wymogom. Ewangelię głosi się sercem mocnym, odpornym na prądy współczesności, które rozmywają prawdę i utrudniają dotarcie do jej źródeł. Ewangelię głosi się w trudzie i nie zważając na panujące wokół warunki.

Być misjonarzem, który zapowiada nadejście Emmanuela, ma swoje konsekwencje. Oznacza raczej trud niż wygodę, raczej ubóstwo niż dostatek, raczej cierpienie z powodu odrzucenia niż czerpanie zysków z przywilejów społecznych. Być wysłannikiem Bożego pokoju to nie znaczy układać się ze światem w imię „świętego spokoju” i zachowywać się jak trzcina na wietrze. Pokój niosą ludzie, którzy – jak Jan – mimo trudności, cierpień, niesprzyjających warunków, a nawet groźby utraty wolności czy życia – wskazują fundament prawdy o Bogu, który zbawia. Jest to też prawda o tym, że Jego bliskość, doświadczenie Jego miłości budzą w człowieku pragnienie nawrócenia, a więc przemiany życia, nowego spojrzenia na  świat i odkrywania, że Bóg jest jedynym celem i kierunkiem ludzkiego istnienia na ziemi.


Słowa Ewangelii według św. Mateusza

Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?». Jezus im odpowiedział: «Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie». Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Co wyszliście obejrzeć na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale co wyszliście zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po co więc wyszliście? Zobaczyć proroka? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: „Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę”. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on».

Mt 11, 2–11

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2025