Logo Przewdonik Katolicki

Nie mamy wymówki

Agnieszka Kostuch
fot. Damian Hetman

My już wszystko wiemy – pisze Rafał Hetman w swojej debiutanckiej książce Izbica, Izbica. A ja po jej lekturze zastanawiam się, czy to tylko smutna konstatacja, czy prowokacja czytelnika? Autor odpowiada: „To nasze zadanie”. Rozmowa z Rafałem Hetmanem.

Stworzył Pan książkę doskonałą. Dwie jej cechy szczególnie rzucają się w oczy: polifoniczność i czytelność. Ten zabieg pokazania historii Izbicy z perspektywy różnych ludzi wydawał się Panu oczywisty od początku?
– Od początku chciałem opowiedzieć tę historię z różnych stron, czyli z różnych perspektyw – zarówno żydowskich mieszkańców Izbicy, jak i nieżydowskich, a także osób spoza miasta, którzy do niego przyjeżdżali. Wszystko po to, żeby pokazać pełniejszy obraz tego, co wydarzyło się w miasteczku. Dzięki różnym perspektywom czytelnik może dostrzec w danym problemie coś nieoczywistego i – mam nadzieję–  zobaczyć przedstawiany obraz bliższy prawdzie. Wieloperspektywiczność daje czytelnikowi szansę wziąć jeszcze więcej z lektury opowieści i być może więcej zrozumieć. Chciałbym, żeby tak było.
 
Izbica… jest Pana książkowym debiutem, ale literatura jest ważną częścią Pana życia od dawna, promuje Pan też czytelnictwo w mediach społecznościowych, na kanale YouTube. I to oczytanie, świadomość konstrukcji opowieści widać w Pana książce.
– Na pewno to, że wcześniej przeczytałem bardzo dużo książek, pomogło mi w pisaniu. Zawsze chciałem być dziennikarzem, więc po książki sięgałem, żeby podpatrywać, jak piszą najlepsi. Na studiach i później przeczytałem reportaże największych mistrzów i mistrzyń tego gatunku. Przy czytaniu zwracałem uwagę przede wszystkim na formę przedstawianych historii. Patrzyłem, jak oddziałuje historia opowiedziana w jeden sposób, a jak w inny. Dzięki temu poznałem wachlarz zabiegów, z których mogłem sobie wybierać przy pisaniu swojej książki.
A co do wspomnianej przez panią na wstępie czytelności. Na pewno zależało mi na tym, by tę historię dobrze się czytało. Z tego względu, że po pierwsze – podejmuje trudny temat Zagłady, chociaż ta książka nie jest tylko o niej. Po drugie – opowiada o temacie, który wydaje nam się już bardzo dobrze przerobiony. Zachętą do sięgnięcia po nią dla kogoś, kto jest już bardzo zmęczony tym tematem, miała być też forma – mniej oczywista, nietypowo reporterska czy historyczna. Niektórzy mówią, że jest ona powieściowa. Nie widać w niej tych „szwów reporterskich”, czyli szycia ze źródeł. Za to opowieść jest złożona w spójną całość.

ewydanie-PK-23.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 23/2021, na stronie dostępna od 15.07.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki