Logo Przewdonik Katolicki

Tacy sami w pracy

Weronika Frąckiewicz
fot. Archiwum prywatne, Adobe Stock

Rozmowa z Iwoną Lewandowską o micie pracownika z niepełnosprawnością, lękach pracodawcy i odpowiedzialności społecznej

Wielu z nas nigdy nie współpracowało na gruncie zawodowym z osobą z niepełnosprawnością, stąd żyjemy fałszywymi wyobrażeniami, jak mogłoby to wyglądać. Jakie mity pokutują na temat pracownika z niepełnosprawnością?
– Główny mit, który trzeba obalić to ten, że osoby z niepełnosprawnością nie są dość wydajne. Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej i zatrudnianiu osób niepełnosprawnych określa czas pracy osób z niepełnosprawnością: siedem godzin dziennie, pięć dni w tygodniu, dodatkowe dziesięć dni urlopu na rehabilitację. W związku z przepisami wielu pracodawców i pełnosprawnych pracowników boi się, że taka osoba nie będzie odpowiednio wykonywać swoich obowiązków. Tymczasem pandemia pokazała, że można przejść w tryb pracy zdalnej, która pozwala na większą elastyczność w liczbie godzin, np. poprzez tryb pracy zadaniowy. Mimo to można być świetnym specjalistą. Prawda jest taka, że nawet jeśli osoba z niepełnosprawnością pracuje siedem godzin etatowo, to daje z siebie 150 procent normy, ponieważ sam fakt znalezienia pracy sprawia, że jest ona maksymalnie zaangażowana, oddana i lojalna, gdyż docenia szansę, którą dostała. Drugi mit, który pokutuje w naszym społeczeństwie, to ten, że osoby z niepełnosprawnościami nie są dostatecznie wykształcone. Wśród osób z niepełnosprawnością, z którymi pracuję, są prawnicy, inspektorzy RODO, informatycy, nauczyciele i wielu innych specjalistów. Osoby te oprócz tego, że świetnie wykształcone, są w pracy tak samo wydajne i tak samo wartościowe jak osoby pełnosprawne. Niczym się nie różnią od przeciętnego pracownika, poza tym, że czasem rzeczywiście występują pewne ograniczenia związane z barierami architektonicznymi – stąd praca zdalna jest jak najbardziej pożądana. Paradoksalnie pandemia dała szansę osobom z niepełnosprawnościami, ponieważ pokazała, że praca zdalna jest możliwa w wielu miejscach, o których nawet nie myśleliśmy. Okazuje się, że największe znaczenie mają bariery mentalne w społeczeństwie, abstrahując od tego, czy jest to pracodawca, czy ktokolwiek inny. Nadal funkcjonuje mit, że osoby z niepełnosprawnością to osoby skazane na drugiego człowieka, zamknięte w domu, trzeba się nimi opiekować. Naszymi działaniami chcemy przełamywać te mity, pokazywać, że możemy żyć sami, nawet będąc na wózkach inwalidzkich, spotkać się ze znajomymi, dobrze wykonywać pracę, wziąć kredyt i kupić sobie mieszkanie, jeśli zarobki nam na to pozwalają. Staramy się żyć jak pozostała część społeczeństwa, ale ciągle apelujemy, aby nas nie wykluczać z tego społeczeństwa, bo naprawdę możemy dużo dać.

A jak dziś wygląda rynek pracy dla osób z niepełnosprawnością?
– Z roku na rok sytuacja się poprawia. Jeszcze sześć lat temu odsetek zatrudnienia osób z niepełnosprawnością wynosił 23,5 proc., a dziś jest to 30 proc. Oczywiście wciąż nie jest to dużo i pozostawia wiele do życzenia, wiele osób ciągle bezskutecznie poszukuje pracy. Proszę pamiętać, że część osób z niepełnosprawnościami z powodu swoich dysfunkcji nigdy jej nie podejmie. Dla nas jedna osoba zatrudniona na normalnym stanowisku to krok bliżej do dobrze pojętej integracji społecznej. Koordynując zatrudnianie pracowników z niepełnosprawnościami, obserwuję, że zgłasza się coraz więcej specjalistów, z wyższym wykształceniem, z dobrą znajomością języków obcych.

Mam wrażenie, że pierwszym skojarzeniem, które mamy w społeczeństwie, dotyczącym zatrudniania osób z niepełnosprawnościami, są zakłady pracy chronionej.
– Właśnie tak jest i to nie tylko wśród pracowników, ale i pracodawców. Wielu z nich myśli, że do zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością muszą stworzyć zakład pracy chronionej. Nic bardziej mylnego. Każdy może w swojej firmie zatrudnić osobę z niepełnosprawnością. W Pracodawcy z Sercem pracujemy nad poprawą świadomości na temat zatrudniania osób z niepełnosprawnością na otwarty rynek pracy, ponieważ chcemy, aby osoby z niepełnosprawnościami mogły normalnie funkcjonować w środowisku pełnosprawnych pracowników. Moim zadaniem jest bycie łącznikiem między pracodawcą a pracownikiem – w obie strony. Jestem także po to, aby wdrożyć pracownika w struktury organizacji konkretnej firmy, ale i po to, aby pokazać pracodawcy i zespołowi pełnosprawnych pracowników, jak się z takim pracownikiem pracuje. Chcemy, aby coraz więcej osób z niepełnosprawnościami trafiało na otwarty rynek pracy.

Załóżmy, że w jakieś korporacji zrodził się pomysł zatrudnienia osoby lub osób z niepełnosprawnością. Jakie działania należy podjąć?
– Poszukujemy pracodawców, którzy chcieliby zatrudnić osoby z niepełnosprawnością, ale mogą oni zgłaszać się do nas, wyrażając taką chęć. Często jest to jedna osoba z niepełnosprawnością lub cały zespół, w zależności od zapotrzebowania. Szukamy rozwiązań, aby zatrudnienie było najbardziej korzystne dla obydwu stron. Pomagamy pracodawcy obniżyć składki zdrowotne obowiązkowo odciągane do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Dzięki temu mamy upieczone dwie pieczenie na jednym ogniu: pracodawca zaoszczędza pewną kwotę, natomiast pracownicy otrzymują zatrudnienie i normalne wynagrodzenie. Składki są wysokie, ponieważ PFRON przeznacza co roku olbrzymie środki na rehabilitację osób z niepełnosprawnością. Ja jednak ze swojego punktu widzenia wolałabym znaleźć zatrudnienie i przez cały rok pracować niż jednorazowo skorzystać z pomocy finansowej na rehabilitację, którą i tak większość z nas musi mieć w ciągu roku. Wystarczy, że pracodawca się do nas zgłosi i powie, że potrzebuje pracownika. Sporządzamy profil kandydata i jeśli nie mamy go w swoich zasobach, to szukamy na zewnątrz. Przedstawiamy kandydatów pracodawcy i albo on wybiera spośród wielu, albo my robimy wewnętrzną rekrutację i przedstawiamy jednego pracownika, a następnie wdrażamy go w struktury firmy. Kontaktuję się z osobą odpowiedzialną po stronie firmy i ustalamy wspólnie weryfikację czasu pracy, rodzaj zatrudnienia, wszelkie normy, zakres kompetencji. Po naszej stronie jest też przeprowadzenie badań wstępnych, przeprowadzenie szkoleń z BHP i z RODO. Robimy wszystko krok po kroku, tak samo jak wdraża się do pracy pełnosprawną osobę. Występujemy w funkcji łącznika, staramy się, aby te dwa światy jak najbardziej się przeniknęły i współgrały. Dodatkowo jeśli pracodawca wyraża taką potrzebę, przeprowadzamy ewaluację zatrudnienia danej osoby.

Wielu pracodawców może mieć poczucie, że zatrudniając osobę z niepełnosprawnością, bierze na siebie pewne zobowiązanie, że odtąd niejako będą musieli codziennie mierzyć się z jakimiś ograniczeniami.
– Niestety, jest to częste myślenie, dlatego w naszej kampanii Pracodawca z Sercem chcemy pokazać, że jesteśmy osobami, które chcą i mogę być traktowane na równi. Oczywiście, że czasem potrzebne są pewne udogodnienia dla osób z niepełnosprawnością, ale są to jednak tylko pewne udogodnienia, które można na początku ustalić. We wszelkich innych kwestiach chcemy być tak samo traktowani jak pełnosprawni i pełnoprawni pracownicy. Ze swojej strony oferujemy pracodawcom wsparcie psychologa, który doradzi, jak pracować z osobą z niepełnosprawnością. Proszę pamiętać, że niepełnosprawni pracownicy dokładają wszelkich starań, aby być traktowanymi normalnie. To poczucie posiadania tzw. kuli u nogi w postaci pracownika z niepełnosprawnością jest dla nas jednym z trudniejszych wyzwań kampanii. Chcemy pokazać, że osoby z niepełnosprawnością są tymi, które dają z siebie sto procent, nie oczekując żadnej taryfy ulgowej, kolokwialnie mówiąc: chcą dobrze robić swoją robotę. Chcemy także, aby w końcu przestano pokazywać osoby z niepełnosprawnością według jednego wzorca. To bardzo zawęża obraz. W mediach bardzo często pracujące osoby z niepełnosprawnością pokazuje się na wózku, mające problemy z jakimikolwiek ruchami, niemogące czegokolwiek napisać na komputerze. My chcemy pokazać osoby o różnych stopniach i rodzajach niepełnosprawności. Ja na przykład jestem osobą z dwiema niepełnosprawnościami ze stopniem znacznym. Od trzynastu lat choruję na stwardnienie rozsiane, a od ponad roku leczę się onkologicznie i borykam się z nowotworem złośliwym. Pracuję z domu, ale nie wyglądam i nie funkcjonuję tak, jak to często jest przedstawiane. Jasne, że mam swoje ograniczenia, nie mogę pracować w biurze wśród tłumów ze względu na słabszą odporność, ale mogę świetnie pracować z domu. Oddzielmy niepełnosprawność od osoby – ona nie determinuje wszystkiego.

Co dokładnie kryje się pod nazwą Pracodawca z Sercem?
– To cztery dziewczyny związane z firmą BPO Network, zrzeszającą pracowników z niepełnosprawnością. Joanna Olszewska, pomysłodawczyni kampanii Pracodawca z Sercem, od trzydziestu lat pracuje z osobami z niepełnosprawnością, najpierw przy łóżku pacjenta, teraz zdalnie. Monika Jura, projekt manager, osoba z niepełnosprawnością, dla której pracownik jest największą wartością. Agnieszka Grochala, manager HR, zajmuje się rekrutacją pracowników z niepełnosprawnością do różnych projektów wewnętrznych i zewnętrznych. Dla niej najważniejsze jest to, żeby pracownicy znaleźli zatrudnienie i aby zostało ono utrzymane. Ja natomiast kieruję kampanią, pracuję z osobami z niepełnosprawnością, szkolę pracowników do pracy, wdrażam ich w struktury firmy. Nasza kampania ma wesprzeć pracownika na różnych etapach zatrudnienia, ale także uświadomić pracodawcy, że zatrudnianie osoby z niepełnosprawnością to olbrzymia wartość i wpisanie się swymi działaniami w politykę odpowiedzialności społecznej. Chcemy, aby pracodawca miał poczucie, że pokazuje innym ludziom biznesu, że fajnie mieć osobę z niepełnosprawnością w swoich szeregach. Część z nich już została wyróżniona medalem Pracodawca z Sercem. Pracodawca z Sercem to także – a może przede wszystkim – wszystkie osoby z niepełnoprawnością, czy to pracujące, czy poszukujące pracy. Mamy ich w naszej bazie około siedmiu tysięcy. Bez pracownika z sercem nie byłoby pracodawcy z sercem i odwrotnie. To sukces obopólny.

Czym jest odpowiedzialność społeczna w kontekście pracy osób z niepełnosprawnością?
– Przygotowując projekt Pracodawca z Sercem, chciałam, aby odpowiedzialność społeczna była jedną z idei, do których będziemy się odwoływać. Dla mnie wiąże się ona z tym, że w momencie, w którym podejmuję zatrudnienie, odciążam moich rodziców, nie jestem na ich utrzymaniu, a dodatkowo mam swój udział społeczny, płacąc podatki i angażując się tak samo w życie państwa jak osoby zdrowe. Odpowiedzialność społeczna to czucie się częścią tego społeczeństwa.

Pomijając wszystkie mity i przeszkody mentalne zakorzenione w naszym społeczeństwie, co dla Pani na przestrzeni tych wszystkich lat było najtrudniejsze w kwestii pracy?
– Znalezienie pracy jest zdecydowanie największą trudnością, a może nawet nie samo znalezienie, ale zapał w jej szukaniu. Każdemu człowiekowi, gdy dostanie jedną, drugą czy piątą odmowę, zapał się obniża. My, osoby z niepełnosprawnością, mamy ten efekt zdwojony, bo poczucie naszej wartości jest niższe niż przeciętnie. Ale z drugiej strony gdy dostajemy zatrudnienie, nasze poczucie własnej wartości bardzo mocno wzrasta. Kiedy szukałam pracy, także spotykałam się z wieloma odmowami albo z zupełnym brakiem odpowiedzi. Gdy w końcu dostałam pracę, bardzo się bałam, że nie będę dość wystarczająca, że sobie nie poradzę, nie wykonam wszystkiego, czego się ode mnie oczekuje. Po wielu rozmowach, m.in. z psychologiem, uświadomiłam sobie, że pełnosprawna osoba ma te same wątpliwości. Są to kwestie wspólne dla nas wszystkich. Cały czas powtarzam sobie, że największe trudności są po to, aby je pokonywać.

Mój znajomy dziennikarz z niepełnosprawnością nie może znaleźć pracy w zawodzie. Gdy aplikował do jednej z redakcji, usłyszał, że ewentualnie mógłby przygotowywać jakieś materiały o niepełnosprawnych. Nie chciał zamknąć się w niszy, wiec zrezygnował. Osoby z niepełnosprawnością widząc opór środowiska, zniechęcają się i przestają walczyć.
– Stąd nasza inicjatywa. Jesteśmy po to, aby żadna osoba nie czuła się sama w swojej walce o siebie. Zapraszam wszystkie osoby do zostawienia swojego CV u nas. Nie poddawajmy się, walczmy o siebie, pokazujmy też w dowód odpowiedzialności społecznej, że jesteśmy, żyjemy i chcemy normalnie funkcjonować. Praca po rodzinie to drugi czynnik, który buduje życie człowieka. Jest ona także swoistą rehabilitacją i nie mówię o usprawnianiu fizycznym, ale psychicznym, poprzez oderwanie myśli od swojej niepełnosprawności, niedoli czy choroby, która jest jak tykający zegar. Bardzo chciałabym, żeby praca osób z niepełnosprawnością była tak naturalną kwestią społeczną, że nie trzeba byłoby o niej mówić. Mimo że takiego życia nie zamawiałam, wiem, że trzeba iść do przodu, dlatego pracuję i żyję dalej. Bardzo chciałabym, aby polityka społeczna była w Polsce bardziej rozwinięta, jak chociażby w Wielkiej Brytanii czy Irlandii, gdzie bardzo wspiera się osoby z niepełnosprawnością.

IWONA LEWANDOWSKA
Manager do spraw wdrożeń BPO Network, współprowadząca kampanię
Pracodawca z Sercem – pracodawcazsercem.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki