Logo Przewdonik Katolicki

Dotrzeć do znikających

Anna Druś
Każdy, kto już jest wrażliwy na los seniorów i chciałby im pomagać, może się zgłosić do Stowarzyszenia mali bracia Ubogich fot. Mali Bracia Ubogich

Aż troje na dziesięciu Polaków po 80. roku życia doświadcza poczucia samotności i izolacji w społeczeństwie. Pandemia to zaostrzyła. Jednak wolontariusze Stowarzyszenia mali bracia Ubogich próbują temu zaradzić. Mówią, że najważniejsza jest uważność.

Niesiemy kwiaty przed chlebem – tak symbolicznie mówią o sobie wolontariusze ze Stowarzyszenia mali bracia Ubogich. „Braćmi ubogimi” nazywają zaś szczególnie osoby starsze, dotknięte samotnością, którym chcą pomóc w przełamaniu społecznej izolacji („kwiaty”), nie wyręczając jednocześnie innych instytucji niosących im pomoc („chleb”).
Według badań statystycznych odczuwanie samotności przez seniorów jest wręcz plagą czasów współczesnych. Oddzieleni odległością zamieszkania od swoich dorosłych, zapracowanych dzieci, zawstydzeni niedołężnością, pokonani bólem różnych schorzeń siedzą zamknięci w czterech ścianach swej niewybranej izolacji.
– Według badań GUS aż troje na dziesięć osób po 80. roku życia odczuwa samotność często, zaś jedna na dziesięć tych osób doświadcza jej stale. Ale to jest tylko statystyka. Jak zjawisko wygląda naprawdę, przekonamy się, docierając do tych, którzy są zamknięci w domach. To właśnie próbują robić nasi wolontariusze – mówi Sebastian Madej, koordynator Stowarzyszenia mali bracia Ubogich we Wrocławiu. Jego zdaniem wolontariusze to wręcz współcześni herosi, którzy wchodzą w obszary, jakie najczęściej omija współczesny świat cierpiący na brak czasu. – Wychodzimy z założenia, że jedynym lekarstwem na samotność jest obecność drugiego człowieka – mówi.

Każdy może być herosem
Wolontariuszem stowarzyszenia może stać się praktycznie każda osoba pełnoletnia, na tyle dojrzała i stabilna emocjonalnie, by towarzyszyć podopiecznym. Ważna jest zarówno zdolność do empatii, jak i asertywność, by umieć postawić granice odpowiadając na różnorodne potrzeby seniorów.
Wolontariusze przychodzą do domów osób starszych, aby być dla nich towarzystwem, uchem do wysłuchania, kimś, kto porozmawia, dzieląc się też swoim życiem. Nie robią zakupów, nie pomagają w sprzątaniu, nie zaprowadzają do lekarza, nie prowadzą terapii psychologicznych – tym wszystkim zajmują się już bowiem profesjonalne instytucje wspierające seniorów. To, co robią, to po prostu rozmawiają, idą na spacer, telefonują, towarzyszą. Zwyczajnie – są obecni. Jeśli widzą, że ich podopieczny wymaga już większego wsparcia – podpowiadają mu, gdzie ma się zgłosić albo czasem i w tym zgłoszeniu pośredniczą.
– Każdy, kto  jest wrażliwy na los seniorów i chciałby im pomagać, może się do nas zgłosić. Zawsze lepiej pomaga się, mając zaplecze niż samodzielnie. Nie tylko jest tak, że nasi wolontariusze wspierają osoby starsze, ale też tak, że my jako stowarzyszenie wspieramy naszych wolontariuszy – mówi Sebastian Madej.
Takie wsparcie może być potrzebne zwłaszcza w trudnych sytuacjach, które mogą się zdarzyć, np. w przypadku śmierci podopiecznego, z którym już się zżyliśmy, albo wtedy, gdy okazuje się, że osoba starsza wymaga bardziej specjalistycznego wsparcia, np. psychologicznego.
Każdy, kto zgłasza się do stowarzyszenia, pragnąc towarzyszyć seniorom, jest do tej roli odpowiednio przygotowywany. Najpierw odbywa się spotkanie informacyjne, na którym poznaje wymagania i oczekiwania. Jednym z podstawowych wymagań, oprócz wspomnianej stabilności psychicznej, jest dyspozycyjność w ciągu dnia przynajmniej raz w tygodniu, raczej nie odwiedza się podopiecznych wieczorami. Gdy kandydat zaakceptuje wymagania, spotyka się indywidualnie z koordynatorem, znów po to, by lepiej wzajemnie się poznać. Stowarzyszenie bowiem bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo zarówno swoich wolontariuszy, jak i podopiecznych. To ważne zwłaszcza dziś, gdy bardzo wiele nieuczciwych osób czy wręcz oszustów wykorzystuje bezbronność seniorów i policja stale prowadzi akcje ostrzegające przed kradzieżami „na wnuczka” czy innymi podobnymi zdarzeniami.

Dotrzeć do znikających
Stowarzyszenie działa w Poznaniu, Warszawie, Lublinie, Świdniku, Krakowie, Wrocławiu, Pruszkowie i Gnieźnie. W najbliższym czasie chcieliby być obecni w kolejnych miastach Polski. Osoby starsze, którym przydałoby się takie wsparcie towarzyszące, oferowane przez stowarzyszenie, wynajdują zwłaszcza przez instytucje już wspierające seniorów, takie jak lokalne, nawet parafialne oddziały Caritas, ośrodki pomocy społecznej, organizacje senioralne, kombatanckie. Ważne, żeby dany senior rzeczywiście takiego towarzyszenia sobie życzył, dlatego zawsze wcześniej koordynatorzy wolontariatu kontaktują się z potencjalnym podopiecznym, pytając o zgodę. Każda osoba starsza zainteresowana takim towarzyszeniem może również samodzielnie zgłosić swoją potrzebę, wyszukując kontakt do stowarzyszenia działającego w swoim mieście. Ta sieć ciągle się powiększa, dlatego tak ważne jest stałe zgłaszanie liczby wolontariuszy, aby odpowiedzieć na rosnącą liczbę seniorów.
– Najważniejsza jest nasza uważność, dostrzeżenie wokół starszych osób, które mogą doświadczać samotności. Może widywaliśmy wcześniej jakąś sąsiadkę idącą o lasce po zakupy, a teraz jej nie widzimy? Może przestaliśmy widywać starszego sąsiada, wcześniej regularnie siadającego na ławce? Zainteresujmy się osobami najbliżej nas, które nagle „znikają”, zwłaszcza że obecne ograniczenia jeszcze pogorszyły ich sytuację – przekonuje Sebastian Madej.

Ekstremalne wyzwanie
Szczególnie trudna sytuacja dla seniorów panuje teraz, w dobie pandemii. Wprawdzie od początku władze podczas różnych konferencji prasowych apelują do społeczeństwa o dostrzeganie potrzeb osób starszych, robiąc im np. zakupy pod drzwi, jednak obostrzenia epidemiczne znacznie utrudniają docieranie do potrzebujących.
Tak jest również w stowarzyszeniu, gdzie najczęściej osobisty kontakt wolontariusza z podopiecznymi został teraz zastąpiony kontaktem telefonicznym. – Pandemia jest ekstremalnym wyzwaniem dla nas wszystkich. Ci, którzy już wcześniej nie byli wykluczeni cyfrowo i umieli choćby obsługiwać różne komunikatory czy komputer, mają znacznie łatwiej. Gorzej z tymi seniorami, którzy tego wykluczenia doświadczyli wcześniej. Z takimi osobami kontakt jest możliwy właściwie wyłącznie przez telefon – mówi Sebastian Madej.
Taki „pandemiczny” charakter będą miały w tym roku również akcje przedświąteczne, bardzo ważne co roku dla podopiecznych. Wcześniej, zawsze w okolicach świąt odbywała się wspólna wigilia wolontariuszy i osób starszych, zapewniająca często jedyną możliwość wspólnego świętowania wielu seniorom. Teraz to wszystko jest bardzo ograniczone lub wręcz niemożliwe.
Stowarzyszenie jednak się nie poddało i przeprowadzi akcję świąteczną w warunkach istniejących ograniczeń. Będą to przede wszystkim paczki z różnymi potrzebnymi artykułami, kameralne spotkania w gronie zdrowych osób, spotkania online, ale także... dowieziona pod drzwi kolacja wigilijna. – W miastach, w których już działamy, dania ugotuje i rozwiezie do naszych podopiecznych na nasze zlecenie firma cateringowa. Będą to tradycyjne polskie potrawy świąteczne. Do nich dołączymy paczki z upominkami oraz osobiste życzenia świąteczne od wolontariuszy. Ponadto wolontariusze będą również w kontakcie telefonicznym ze swoimi podopiecznymi, aby w święta też nie czuli się samotni – wymienia koordynator stowarzyszenia z Wrocławia. Łącznie taką pomocą będzie objętych w tym roku ponad 300 seniorów z całej Polski.
„Te Święta z pewnością będą się różnić od poprzednich, jednak nie pozwolimy, aby seniorzy czuli się wtedy jeszcze bardziej wykluczeni. Dlatego zamierzamy dotrzeć do każdego z naszych podopiecznych z wigilijnym posiłkiem, upominkiem i świąteczną ozdobą. Osamotnionym seniorom bożonarodzeniowa atmosfera przypomina tylko o tym, co zostało im odebrane przez samotność. Dodatkowo w tym roku sytuacja związana z COVID-19 sprawia, że będzie im jeszcze trudniej. Zadbamy o to, by w te Święta podarować im poczucie wspólnoty, bliskość i radosne wspomnienia” – pisze stowarzyszenie w apelu o wsparcie ich akcji świątecznej. Szczegóły podane są na www.podarujwigilie.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki