Logo Przewdonik Katolicki

Współczucie to za mało

Weronika Frąckiewicz
il. Lidia Piasecka

Rozmowa z Justyną Tyrakowską o bólu nie tylko fizycznym, potrzebie pomocy dla rodzin z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną, spotkaniach z człowiekiem i potencjale Kościoła gotowym do odkrycia.

Od 15 lat pracujesz z osobami z głęboką niepełnosprawnością intelektualną. Niejedno widziałaś i niejednego doświadczyłaś. W swojej pracy wykorzystujesz liczne metody komunikacji alternatywnej, aby jak najlepiej zrozumieć to, co ludzie z głęboką niepełnosprawnością czują. Jakie jest ich codzienne życie?
– Od pierwszych dni na tym świecie trudne. Jeśli można byłoby stworzyć profil przeciętnej osoby, na podstawie tych dzieci i dorosłych, z którymi ja pracuję, to od samego początku wspólnym mianownikiem jest wielkie cierpienie. Dzieci zaraz po urodzeniu zazwyczaj muszą znaleźć się w inkubatorze, nierzadko przechodzą różnorodne operacje lub zabiegi. Dodatkowo przez ilość przyjmowanych leków praktycznie utopione są w chemii, która nomen omen ratuje im życie. Często jedynym sposobem na to, aby jadły i oddychały, są rurki w nosie i brzuchu. Mam zaprzyjaźnionych rodziców, których dziecko od urodzenia nie było w stanie jeść, gdyż nie miało odruchu ssania. Lekarze założyli mu sondę. Tata, zupełnie zdrowy chłopak, aby sprawdzić, co czuje syn, również założył sobie sondę. Był wstrząśnięty, kiedy odkrył jak bolesny jest to zabieg.

PK-45.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 45/2020, na stronie dostępna od 10.12.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki