Logo Przewdonik Katolicki

Proszę, zobacz mnie

Joanna Mazur
fot. Nick David/Getty Images

O indywidualnym podejściu do wychowania dzieci oraz budowaniu silnych relacji z Katarzyną Sawicką, pedagogiem.

W ostatnich latach mamy do czynienia z prawdziwym urodzajem publikacji i teorii dotyczących wychowania dzieci: rodzicielstwo bliskości, pozytywna dyscyplina, wychowanie bez nagród i kar… Pani na swoim kanale na YouTubie propaguje tzw. indywidualne podejście do dziecka. Na czym ono dokładnie polega?
– U źródła mojego sposobu myślenia o wychowaniu jest przekonanie, że każde dziecko jest wyjątkowe i zasługuje na specjalne traktowanie. Jestem zwolenniczką każdego z powyższych nurtów, dopóki są one dopasowane do danego dziecka. Żaden z nich nie jest uniwersalny i możliwy do zastosowania w każdym przypadku. Jako świeżo upieczeni rodzice pierwszego dziecka byliśmy z mężem zafascynowani rodzicielstwem bliskości. Spaliśmy z dzieckiem, nosiliśmy jak często się dało. Jednak gdy tylko dziecko zaczęło mówić, od razu oznajmiło nam, że ono nie lubi tego wspólnego spania. I faktycznie jak spojrzeliśmy wstecz, to córka robiła wszystko, aby tego dotyku nie mieć. Leżała na środku łóżka i odgradzała się. Mąż spał na podłodze, a ja na ścianie. Znam przypadek dziecka, które płakało i krzyczało, kiedy było noszone dłużej niż kilka minut, a uspokajało się w swoim łóżeczku. Dokładnie odwrotnie jak w „instrukcji obsługi noworodka”. Po przeczytaniu wielu książek i doświadczeniu z piątką moich dzieci stwierdziłam, że podstawą tzw. indywidualnego podejścia do dziecka są dwa fundamenty: rozpoznanie języków miłości dziecka oraz rozpoznanie jego osobowości. Język miłości daje nam informację, kiedy nasze dziecko jest najbardziej szczęśliwe, a więc czego potrzebuje, by czuć (nie tylko wiedzieć), że jest kochane. Może to konkretne dziecko potrzebuje dotyku, miłych słów, drobnych prezentów, czasu wartościowego lub drobnych przysług. I drugim fundamentem jest osobowość, czyli to najgłębsze dążenie w każdym z nas, taki wektor. Indywidualne podejście do dziecka ma pomóc rodzicom, którzy nie mają ukończonych specjalistycznych studiów z pedagogiki czy psychologii, by budować trwałe i dobre relacje z dziećmi. Oczywiście jest to fundament, a na fundamencie nie trzeba kończyć. Moim celem jest jednak propagowanie tej podstawowej wiedzy, bo widzę, jak wielki skok w relacjach w rodzinie daje wiedza tylko na te dwa tematy.
 
Jak w takim razie rozpoznać osobowość już u małego dziecka?
– Jestem zwolenniczką tradycyjnego podziału osobowości, który jest najłatwiejszy do przyswojenia. Dziecko może być ekstrawertykiem: cholerykiem lub sangwinikiem lub introwertykiem, a więc melancholikiem lub flegmatykiem. W pierwszej kolejności rodzice mogą zauważyć szybkość reakcji. Ekstrawertycy zazwyczaj reagują szybko, a flegmatycy są bardziej powolni. W drugiej kolejności możemy zaobserwować, czy dziecko jest bardziej wesołe, czy poważne.
PK-30.jpg 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 30/2020, na stronie dostępna od 23.08.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki