Logo Przewdonik Katolicki

Huragan obezwładniający życie

Weronika Frąckiewicz
fot. AdobeStock Jorm S

Z Ewą Nowak o tym, że to nie rodzice odpowiadają za depresję dziecka oraz jak mogą czuć się chorzy na nią w czasie pandemii

„Orkan. Depresja” to książka dedykowana młodzieży. Okres nastoletni mam już dawno za sobą, a jednak ona dość mocno mną wstrząsnęła.
– Ta książka wstrząsnęła przede wszystkim mną. Do tej pory nie wzięłam się do pisania kolejnej powieści, mimo że od jej zakończenia upłynęło już pół roku. Kiedy ktoś mnie pyta o plany, odpowiadam unikowo, że nie mam tematu. Jest w tym trochę prawdy, bo żaden temat mnie nie zelektryzował, ale w gruncie rzeczy wciąż żyję głównym bohaterem – Borysem. Cały czas mam go na plecach. Po napisaniu książki zaczęłam zauważać więcej osób z depresją, ludzie bardziej się też przede mną otwierają. Mówią, że książka dotknęła prawdy. Jesteśmy przyzwyczajeni do romantycznej wizji depresji i prób samobójczych. Wydaje nam się, że to się kończy dobrze, bo kultura masowa i przekaz ludzki do tego nas przyzwyczaiły, a ja właśnie tego chciałam uniknąć. Skupiłam się na drastycznych opisach samobójstwa i pobytu w szpitalu, choć w rzeczywistości wygląda to jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że ta książka zrobi dużo dobrego – przede wszystkim odczaruje to milczenie, którego w naszym społeczeństwie jesteśmy uczestnikami. Zaczniemy w końcu rozmawiać o depresji, samobójstwach i autodestrukcji, przyznamy się do tego, że mamy problem. Najmłodsze dziecko w Polsce, które targnęło się na swoje życie, miało siedem lat.
 
Główny bohater nie ma wsparcia z zewnątrz przede wszystkim dlatego, że nie chce dać sobie pomóc.
– To była moja główna myśl. Chciałam pokazać, jak bardzo człowiek dotknięty depresją potrzebuje komukolwiek powiedzieć o swoim cierpieniu, o tym, że nie widzi światełka w tunelu, a życie składa się wyłącznie z udręki. Orkan wszystkich od siebie odepchnął, nikomu się nie zwierzył, no i nie dostał wsparcia. Ale kto z nas domyśliłby się, że chłopak, który tak funkcjonuje, tego wsparcia potrzebuje? Borys jest w wieku, w którym człowiek zachowuje się zazwyczaj skandalicznie: jest opryskliwy, niemiły, ma zmienne nastroje, bywa głupkowaty. To trudny czas dla niego i jego rodziny. W związku z tym, że trudno rozpoznać, czy to jeszcze wiek rozwojowy, czy już depresja, cały czas trzeba rozmawiać, pytać, nie dać się przegonić, nie dać się nabrać na pozory, że wszystko jest w porządku. Trzeba nieustannie być czujnym.
 
Co pomaga w zachowaniu tej czujności?
– Nie ma na to reguł. Dobrze jest mieć wiedzę i świadomość, że depresja to choroba, a nie wymysł. Wiedzieć, że zmienne nastroje, gwałtowna zmiana zachowania, odpychanie wszystkich od siebie, udawanie – to mogą być jej symptomy. Nie zawsze jednak jest tak, że najlepszej pomocy może udzielić osoba bliska. Czasem może to być ktoś zupełnie przypadkowy – w kolejce, na przystanku, pani w bibliotece – ktokolwiek, kto się odezwie i powie dobre słowo. Warknięcie na człowieka z depresją, na przykład w sytuacji motoryzacyjnej, w błahej sytuacji towarzyskiej, społecznej, może być czynnikiem spustowym. On wróci do domu z niemiłym słowem i uruchomi to lawinę złego samopoczucia. Dlatego nie mówmy, że tylko bliscy są w kręgu zainteresowanych. To my wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, że depresji jest tak dużo.
 
Jak rodzic, zwłaszcza ten kruchy psychicznie, ma się zmierzyć z depresją swego dziecka?
– Proszę napisać drukowanymi literami: RODZIC NIE ODPOWIADA ZA DEPRESJĘ DZIECKA, to jest chemia mózgu. Wyrządzamy ogromną krzywdę, cedując na rodziców winę za wiele chorób: anoreksję, depresję, nerwicę. Nie róbmy tego, ponieważ piętnujemy w ten sposób rodziców, którzy boją się potem zgłaszać problemy do lekarzy i specjalistów. Gdy dziecko ma złamaną nogę, bez problemu idzie się z nim do chirurga. Musimy myśleć o depresji w taki sam sposób: dziecko ma uszkodzony mózg, bo brakuje mu substancji chemicznych, więc trzeba tę chemię uzupełnić. Rodzice powinni nauczyć się dzwonienia do fundacji, do telefonów zaufania: „Mam problem z dzieckiem, co mam zrobić?”. Rodzice są zostawieni sami sobie, a rozmowa z kimś, kto jest na dyżurze, w fundacji, w telefonie zaufania, już ma duże znacznie. Często rodzic sam dla siebie potrzebuje specjalistycznej pomocy. Jeżeli twoje dziecko ma depresję, idź do terapeuty, poszukaj pomocy. Ty musisz być silna, ty będziesz opoką i ostoją.
 
 
Czas pandemii, w którym się znaleźliśmy, sprzyja eskalacji depresji. Pani bohater chował się za zajęciami szkolnymi, spotkaniami. Dziś może to być trudne.
– To prawda. Na pewno czas ten sprzyja również konfliktom. Teraz, kiedy jesteśmy skazani na siedzenie w domu, należy dbać o wzajemną życzliwość, nie czepiać się o drobne rzeczy, starać się podchodzić do wszystkiego z najwyższą pogodą ducha, na jaką tylko nas stać. Poza tym zaczęła się wiosna i trzeba mieć na uwadze, że wszyscy chorujący na depresję mogą czuć się gorzej. Badania pokazują, że kiedy zaczyna się robić coraz cieplej, a wszyscy cieszą się z nadchodzącej wiosny, dla osób dotkniętych depresją jest to tragiczny okres. Ten czas dla chorych ma zupełnie inny wydźwięk: „Wszyscy się cieszą, a więc to jest to lepiej, którego oczekiwałem, a ja nie czuję nic poza smutkiem”. Warto poszukać wtedy wsparcia poza domem. Wielu specjalistów dyżuruje teraz częściej pod telefonami, dobrze jest tam poszukać pomocy.
 
Gdzie szukała Pani inspiracji do swojej powieści?
– Książkę napisałam poniekąd na zamówienie. Panie bibliotekarki, zwłaszcza w małych, pozamiejskich ośrodkach, są często na pierwszej linii frontu. Jedna z takich osób przychodziła do mnie na targi książki i mówiła: „Pani Ewo, proszę napisać książkę o depresji. Młodzież przychodzi, pyta, a nie ma żadnej bezpiecznej książki na ten temat. Owszem, są książki o depresji, o samobójstwach, ale takie, które kończą się piękną, krótką śmiercią, na przykład kiedy ta śmierć jest zemstą na otoczeniu”. Bibliotekarki to mądre osoby. Nie chcą dawać młodzieży takich książek, bo wiedzą, że mogą one zachęcać do samobójstwa. Ja przez kilka lat się broniłam, a w końcu stwierdziłam, że muszę się zmierzyć z tym tematem. Tworzyłam postać Borysa, słuchając konkretnych opowieści o depresji, i wyłapywałam wątki wspólne: to, że rano nie można wstać, że człowiek nie chce się myć, że nie ma apetytu, nienawidzi widoku szczęśliwych ludzi, wydaje mu się, że w jego życiu nie ma szczęśliwych wspomnień, nie ma przyszłości. Często osoby te mówiły, że fizycznie czuły coś w rodzaju szelek – czegoś, co nie pozwala im wyjść z domu. No i wewnętrzny głos, który także Borysowi szkodzi najbardziej. Ten głos interpretuje rzeczywistość zawsze niekorzystnie. Dla mnie paradygmatem postaci Borysa były cechy wspólne osób, które mi o swojej depresji opowiedziały.
 
W powieści mamy kilku znaczących bohaterów, każdy z nich przeżywa swój osobisty dramat.
– Dla mnie w najtrudniejszej sytuacji są dziadkowie. To osoby starsze, które wychowały swoje dzieci, wychowały też wnuki. W końcu zostały skazane na rolę, do której się zupełnie nie nadają. Uwypukliłam problem, który istnieje w naszym społeczeństwie: wykorzystujemy osoby starsze. Chciałam pokazać, jak bardzo nie liczymy się z tym, że osoby starsze chcą mieć święty spokój i swoje życie. One mają prawo być dziwne, zachowywać się, jak im się podoba, a my im to prawo odbieramy. W momencie kiedy dzieje się coś złego u młodszych pokoleń, uważamy, że mamy prawo dysponować życiem starszych.
 
EWA NOWAK
Pisarka i publicystka. Autorka felietonów, opowiadań oraz powieści dla dzieci i młodzieży. Z wykształcenia pedagog, pracowała jako nauczycielka i pedagog terapeuta
 
 
GDZIE SZUKAĆ POMOCY
Antydepresyjny Telefon Zaufania prowadzi Fundacja ITAKA – Centrum
Poszukiwań Ludzi Zaginionych. W każdy poniedziałek w godz. 17.00–20.00 można zadzwonić pod numer 22 654 40 41, by porozmawiać z psychiatrą.
 
800 121 212 – Dziecięcy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka jest bezpłatny i czynny od poniedziałku do piątku w godz. 8.15–20.00. Każdy, kto zadzwoni po godz.20.00 lub w dni wolne od pracy, może przedstawić swój problem i zostawić numer kontaktowy. Pracownik telefonu zaufania na pewno oddzwoni.
 

 
.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki