Logo Przewdonik Katolicki

Jak dobrze odpoczywać

Katarzyna Frużyńska

Ojciec na placu zabaw huśta dziecko, zerkając na telefon, mama ogląda wieczorem serial i jednocześnie prasuje stertę ubrań. Jak to jest z jakością naszego odpoczynku? I co wspólnego ma z tym wielozadaniowość i skupienie?

Żeby mówić o odpoczynku, zobaczmy najpierw, od czego odpoczywamy. Czy w pracy naprawdę jesteśmy skoncentrowani? Kiedy obserwuję sąsiadów zza biurka i siebie samą, czasem w to wątpię. Jesteśmy rozpraszani przez wyskakujące powiadomienia z mejli, dzwonki prywatnych i służbowych telefonów, rozmowy innych osób przy biurku. Przełączanie się między zadaniami i skupianie się mimo rozpraszaczy pochłania nasze dodatkowe zasoby energii i skupienia. Krzątamy się zamiast koncentrować. Według różnych badań koszty wielozadaniowości to nawet jedna trzecia naszego czasu w pracy. Jeśli nie mamy poczucia efektywności w pracy, możemy być bardziej podatni na rozproszenie również po pracy, bo zostawiliśmy niedokończone zadania i wracamy do nich myślami. Eksperci produktywności polecają pracę w blokach, która pomaga w skupieniu się na jednym zadaniu (np. teraz piszę artykuł i wyciszam telefon i powiadomienia z poczty, teraz odpowiadam na mejle itp.).
 
Praca i wypoczynek na sto procent
Podobnie jest z odpoczynkiem. Jeśli idziemy na spacer z dzieckiem albo jedziemy na urlop, to bądźmy tam na sto procent, wyłączmy powiadomienia telefonu, rozejrzyjmy się dookoła, pooddychajmy spokojnie. Kontakt z naturą wyciszy nas i uspokoi, pod warunkiem że nie będziemy podskakiwać na dźwięk dzwonka.
Jeśli spotykamy się ze znajomymi np. w kawiarni, to wykładanie telefonu na stole przed sobą oprócz tego, że jest w złym stylu, dodatkowo stanowi sygnał dla drugiej osoby: „jestem tu z tobą, ale gdy zadzwoni telefon, może będzie to coś ważniejszego od ciebie” (psychologia mówi tu o FOMO – „fear of missing out”, czyli strachu przed tym, że coś nas ominie, np. w mediach społecznościowych). Oczywiście są sytuacje, gdy czekamy na pilny telefon, warto wtedy uprzedzić o tym towarzysza. Ale pamiętajmy, że przez zwykłe rozproszenie możemy stracić szansę na autentyczny kontakt z drugim człowiekiem.
Przeglądanie telefonu lub oglądanie telewizji przed zaśnięciem nie jest dobrym pomysłem, bo światło ekranów zaburza produkcję melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za regulowanie rytmu snu. Wieczorny relaks to czas na regenerację. Nieprzypadkowo małe dzieci tak lubią rytuały przed snem: kąpiel, czytanie bajek i tulenie powtarzane codziennie, to sygnał dla mózgu: „pora na relaks”.
 
Przekonania na temat odpoczynku
Na nasz odpoczynek wpływają codzienne zwyczaje, związane np. z użytkowaniem telefonu lub obecnością w mediach społecznościowych, ale przede wszystkim nasze przekonania. Jeśli uważam, że „jeśli ja czegoś nie zrobię, to będzie zrobione byle jak albo wcale”, to mogę być blisko perfekcjonizmu albo robienia czegoś za innych. Jeśli uważam, że „pańskie oko konia tuczy i lepiej być na bieżąco nawet na urlopie, bo coś może pójść nie tak” albo „nie mogę się lenić, bo stracę szansę na awans i zatrzymam się w rozwoju”, to mogę nigdy nie odpocząć tak naprawdę, ale zawsze szukać dodatkowej stymulacji. Jeśli masz przekonanie, że „na odpoczynek trzeba zasłużyć” albo „odpoczniesz sobie na emeryturze”, to może być to znakiem… braku miłości do samego siebie.
Jeśli blisko nam do perfekcjonizmu, warto przyjrzeć się swoim standardom: ile wymagam od siebie i innych. Te standardy mogą dotyczyć zarówno pracy (np. wielokrotnego sprawdzania mejli przed wysłaniem, cyzelowania raportów, zmieniania kolorów), ale i domu (jeśli uważam, że świat będzie gorszy, gdy nie umyję co miesiąc okien). Jeśli sądzę, że to ja najlepiej wykonuję prace domowe i zawodowe, może się to skończyć nieustannym poprawianiem po innych albo trudnościami w delegowaniu obowiązków. Bo skoro i tak zrobię to najlepiej, to może… od razu zacznę, w końcu uczenie kogoś trwa tak długo. Jeśli nawet na urlop zabieram ze sobą służbowy telefon, to pytanie brzmi: dlaczego? Może czuję, że jestem niezastąpiony? Czy mój zespół nie ma dostępu do pewnych informacji, które mam tylko ja? A jeśli udałoby się na kilka tygodni przed urlopem inaczej zorganizować pracę, podzielić się wiedzą, żeby uniknąć sprawdzających telefonów? Skrajną, ale skuteczną metodą jest wyjazd w miejsce poza zasięgiem sieci lub po prostu zostawienie telefonu w domu. Co najgorszego może się stać? Poza tym, jeśli ktoś jest niezastąpiony, to trudniej mu awansować – to też warto rozważyć. A może kryją się za tym inne obawy? Ktoś inny może tę samą pracę wykonać efektywniej, lepiej, po prostu inaczej. Może potrzebujemy docenienia? Obawiamy się zmian? Utraty statusu eksperta (niezależnie od tego, czy są to analizy finansowe, czy pieczenie najlepszej szarlotki w rodzinie).
Wzorce dotyczące odpoczywania często przejmujemy też z domu rodzinnego. Od zapracowanego ojca, który pracy poświęcał też sobotę i każdy wieczór, albo mamy, która z troski o dom krzątała się nawet w dni świąteczne. Może i teraz jako dorośli, rodzice dużych dzieci, okazujemy im naszą miłość przez gotowanie na zapas, a oni tęsknią za wspólnym spacerem albo zwykłym pobyciem razem.
 
Odpoczywam, bo kocham siebie
Jeśli moje ciało jest „świątynią Ducha” i darem Boga, to powinienem dać mu najstaranniejszą troskę – zdrowe jedzenie, odpowiedni sen oraz wdzięczność, że nosi mnie codziennie i jest narzędziem różnych działań. Jeśli w przykazaniu miłości słyszymy „kochaj bliźniego jak siebie samego”, to warto zastanowić się, jak kochamy siebie? Może się to przejawiać w wielu aspektach: dbaniu o siebie tak samo jak o innych, niezaśmiecaniu swojej głowy wiadomościami i plotkami, które nas nie rozwijają ani nie wzmacniają, regularnych badaniach, a może nawet sprawianiu sobie przyjemności bez okazji.
Odpoczywanie oprócz aspektu fizycznego i miłości okazywanej sobie ma też wymiar duchowy. Pięknie pisze o tym Abraham Joshua Heschel w książce Szabat i jego znaczenie dla współczesnego człowieka: „Najwyższym celem życia duchowego jest nie gromadzenie bogactwa informacji, lecz zwracanie się ku świętym chwilom”. Jeśli nie umiemy odpoczywać, może to wynikać z potrzeby wypełniania czymś czasu, który trudno jest pojąć w czystej postaci: „Istotnie wiemy, co robić z przestrzenią, nie wiemy jednak, co czynić z czasem – wyjąwszy czynienie go podległym przestrzeni. Większość z nas, jak się zdaje, działa w służbie rzeczy przestrzennych. W rezultacie cierpimy z powodu głęboko zakorzenionego strachu przed czasem i ogarnia nas przerażenie, gdy jesteśmy zmuszeni stanąć z nim twarzą w twarz”. Zatem odpoczynek może być świętym czasem, w którym stajemy wobec piękna naszego istnienia, jesteśmy czystym byciem i wdzięcznością.
 
Odpoczywanie – najlepsze praktyki
Czasem najtrudniej jest po prostu nie robić niczego. Jeśli odpoczywanie przychodzi nam z trudem, warto zacząć od wieczornej praktyki, kiedy ciało w naturalny sposób dąży do odpoczynku, a z czasem serwować sobie też takie minisesje w ciągu dnia (również na siedząco). Wynieść z sypialni telefon i inne rozpraszacze. Położyć się, wsłuchać w rytm swojego oddechu. Poczuć jak nasze ciało rozluźnia się w miękkiej pościeli (jeśli wciąż przychodzą nam do głowy rzeczy do zrobienia, warto trzymać obok głowy notesik, w którym je zapiszemy i wrócimy do relaksu). W ciągu dnia może to być kilka ćwiczeń rozciągających przy biurku albo krótki spacer wokół domu czy budynku, w którym pracujemy, kontakt ze słońcem, kilka spokojnych oddechów. Praktycy uważności, np. Jon Kabat-Zinn, proponują tzw. spacer uważnościowy, w trakcie którego odzyskujemy kontakt ze swoimi zmysłami: czujemy ciepło słońca na skórze, wiatr, kroki, które stawiamy na drodze, mamy okazję po prostu zażyć czystego bycia.
Świetnym, a często zaniedbywanym sposobem odpoczynku jest każda forma zabawy w towarzystwie bliskich osób, dodatkowo wzmacniająca relacje. Gry planszowe, wspólne oglądanie filmów, wyjścia na lody albo dobre jedzenie. Tak często sobie tego odmawiamy ze względu na zmęczenie, a potem lądujemy w łóżku… przeglądając w internecie, co fajnego robią inni ludzie. Obserwujemy, zamiast doświadczać.

 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki