Logo Przewdonik Katolicki

Kraj przedsiębiorców

Piotr Wójcik
fot. Fotolia

Pod względem liczby przedsiębiorców już dawno prześcignęliśmy dużo bogatsze od nas kraje. A mimo to wciąż jesteśmy od nich biedniejsi. Musimy wypracować nową narrację, w której wspólne osiągnięcia są ważniejsze niż osobista zaradność i indywidualny sukces.

Od roku 1989 słowo „przedsiębiorczość” było odmieniane przez wszystkie przypadki. To właśnie dzięki niej mieliśmy w kilkadziesiąt lat dogonić Niemcy i stać się zamożną gospodarką europejską. Uwolniona dzięki rynkowym reformom z lat 90. przedsiębiorczość Polaków miała być kołem zamachowym polskiej modernizacji, stając się wręcz najważniejszą cnotą w III RP. Obywatele, którzy zostali w tyle w czasach transformacji, po prostu nie byli wystarczająco przedsiębiorczy, za to ci, którzy dostali się na szczyt, wykazali się nią pierwszorzędnie. Inne cnoty społeczne, takie jak współpraca, odpowiedzialność czy solidarność, po 1989 r. zostały odstawione na drugi plan, jeśli w ogóle nie do lamusa.
Trudno się dziwić, że w takiej atmosferze Polska szybko stała się krajem przedsiębiorców. Polacy bardzo chętnie zakładają firmy, a praca „na swoim” jest synonimem życiowej zaradności. W przedsiębiorczości już dawno przegoniliśmy kraje Europy Zachodniej. Po 30 latach III RP możemy już stwierdzić, że ma to swoje plusy i minusy, choć o tych drugich niemalże się nie mówi.
 
Polska firmami stoi
Choć większość wskaźników ekonomiczno-społecznych pokazuje jak na dłoni, że wciąż jesteśmy uboższym kuzynem naszych partnerów z tzw. starej Unii Europejskiej, to istnieją dwa obszary, w których bijemy ich na głowę. Mowa o liczbie samochodów na tysiąc mieszkańców oraz liczbie działających w kraju przedsiębiorstw. Według OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju; skupia 36 wysoko rozwiniętych państw świata) w 2016 r. w samym sektorze wytwórczym działało nad Wisłą 196 tys. firm. W dwukrotnie większych Niemczech było ich 201 tys., a w Hiszpanii 167 tys., choć jej mieszkańców jest jakieś 10 mln więcej. W sektorze wytwórczym mamy niecałe dwa razy mniej firm niż USA, choć Stany Zjednoczone mają 9 razy więcej ludności niż Polska. Inaczej mówiąc: pod względem liczby przedsiębiorstw nie może się z nami równać nawet świątynia kapitalizmu, jaką są USA. Już to porównanie pokazuje, że nie liczy się ilość, ale jakość, a sam poziom przedsiębiorczości nie mówi wiele o zamożności kraju. Dość powiedzieć, że bezkonkurencyjna w tym zakresie jest Afryka Subsaharyjska – w niektórych krajach tego regionu niemal wszyscy aktywni zawodowo obywatele są kwalifikowani jako przedsiębiorcy.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 23/2019, na stronie dostępna od 02.07.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki