Logo Przewdonik Katolicki

Choroba jako źródło sztuki

Natalia Budzyńska
fot. Beata Ewa Białecka/Must Have 2015/ materiały prasowe MNP

W Muzeum Narodowym w Poznaniu trwa wystawa „Choroba jako źródło sztuki”. Jej tematem nie jest jednak choroba, ale sposób, w jaki manifestuje się w twórczości przeżywających ją artystów.

Choroba, czyli lęk. Przed słabością, przed nieznanym, przed bólem, przed brakiem samodzielności, ostatecznie przed śmiercią. To sytuacja, nad którą nie panujemy i w której doświadczamy samotności. Nawet wtedy, gdy w tym cierpieniu ktoś bliski nam towarzyszy, to jednak lęk i ból przeżywamy sami, nikt za nas tego nie poniesie. Psychologia mówi o różnych metodach radzenia sobie z chorobą, owocem niektórych z nich są artefakty zgromadzone na poznańskiej wystawie. Sztuka jest dla artysty językiem, systemem znaków. Artysta wykorzystuje twórczość do różnych celów, także w rzeczywistości choroby. Może być ucieczką od niej, marzeniem o zdrowiu, zaprzeczeniem, wyparciem, a może być wyrazem choroby, ekshibicjonistycznym jej przeżywaniem, dowodem na nią. W każdym z tych przypadków jest dowodem na zmaganie się chorego z cierpieniem, obrazem jego psychiki.

Z perspektywy chorego
W sztuce świata mamy wiele przykładów, ale ograniczmy się do tych, które przychodzą na myśl natychmiast. Vincent van Gogh malował także podczas pobytów w szpitalu psychiatrycznym. I mimo jego ogromnego cierpienia jego obrazy są wyrazem nadziei i życia, piękna i miłości.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 20/2019, na stronie dostępna od 11.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki