Kto dba o bezpieczeństwo górników pod ziemią?
– Górnicy narażeni są na pracę w różnych warunkach górniczych, geologicznych i technicznych. To wszystko podlega ciągłej kontroli przez odpowiednie służby, które monitorują i analizują stan zagrożeń. Inne służby te ustalenia nadzorują (dozór kopalniany), inne kontrolują (nadzór górniczy oraz Państwowa Inspekcja Pracy i Najwyższa Izba Kontroli), a jeszcze inne prowadzą zabezpieczenie ratownicze na wypadek ewentualnego nieszczęścia. Takie funkcjonowanie kopalni pozwala górnikowi nie zaprzątać sobie głowy tymi zagadnieniami. Ma on jednak szereg ważnych obowiązków wynikających z wykonywanej pracy na jego stanowisku i z przestrzegania przepisów górniczych i zakładowych instrukcji stanowiskowych.
Co może utrudniać akcję ratunkową?
– Każda akcja ratownicza, ba – także każda jej faza, jest inna. Ratownik narażony jest na doznania traumatyczne, ale i duży wysiłek energetyczny. Idąc do akcji w aparacie, niesie dodatkowo sprzęt i wyposażenie o ciężarze około 30 kg. Porusza się w niekorzystnym oświetleniu, w dość ograniczonej słuchowo łączności z bazą i między sobą. Do tego trzeba dodać różne rozlewiska wody, małe gabaryty wyrobisk… Można powiedzieć, że wszystko sprzysięga się przeciwko ratownikowi.
Po zlokalizowaniu uwięzionych górników trzeba dostarczyć im tlen, żywność.
– Brałem udział w wielu akcjach w ramach nadzoru górniczego i w każdym przypadku były to niepowtarzalne sytuacje. Należy być przygotowanym na wiele wariantów pomocy poszkodowanym. Inna jest sytuacja górników odciętych zawałem i w takim przypadku tłoczymy tlen, wiercimy otwory, a inna jest sytuacja górników, którzy na skutek pożaru mogą przebywać w atmosferze niezdatnej do oddychania.
Jak długo górnik może wytrzymać pod powierzchnią ziemi?
– Każdy górnik przebywający na dole kopalni ma przy sobie aparat ucieczkowy i podczas np. pożaru może w nim oddychać przez godzinę. Jeśli po upływie tego czasu nie dotrze do świeżego powietrza, to nie ma dla niego dobrych rokowań. Dba się więc o to, by górnik miał czas na wyjście w ciągu godziny. Górnik znajdujący się pod zawałem, a mający dostęp do migrującego powietrza i wody może przeżyć dość długo. W przypadku ich braku, zależnie od siły swojego organizmu.
Czy takie wypadki mogą podważyć sens wydobycia węgla w ogóle?
– W żadnym przypadku. Wypadków na drogach czy w rolnictwie jest o wiele więcej, a przecież wciąż jeździmy samochodami czy uprawiamy rolę. Niemniej wypadki w górnictwie mają swoją dramaturgię, zdarzają się w niesamowitych, przerażających sytuacjach.
Konstanty Wolny
Wieloletni pracownik Wyższego Urzędu Górniczego odpowiedzialny za nadzór nad ratownictwem górniczym. Obecnie rzecznik prasowy i doradca Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













