Żąda się od szkół katolickich, aby nie stawiały uczniom czy nauczycielom katolickich wymagań. Rekordy wymagają wszakże nowych rekordów. Jeśli rządzącej dziś Polską prawicy potrzeba było symbolu degeneracji starej Europy, dostarczono go.
Oto francuska Rada Stanu będąca czymś w rodzaju najwyższego sądu administracyjnego żąda od bretońskiej gminy Ploermel zdjęcia krzyża z pomnika Jana Pawła II. W przypadku takich konfliktów rozstrzyganych przed sądem wystarczy żądanie jednej „urażonej” osoby. Tu mechanizm wprowadziła w ruch, w jednym z bardziej tradycyjnych regionów Francji, Federacja Wolnomyślicieli.
Oczywiście Francja walczy o „świeckość” od dziesiątków lat, to tylko kolejny etap. Ale mamy też poczucie, że materializuje się pewna bardziej ogólna wizja wypchnięcia religii poza nawias życia społecznego. W wielu sferach jeden „słuszny kierunek”, w jakim podąża Europa, zaczął być podważany (albo „zakwestionował się sam”). Ale w innych wszystko toczy się po staremu, a nawet szybciej, bo gdy następują wstrząsy, wszyscy się radykalizują. Także liberalni sędziowie.
Dyskusja w tej sprawie prowadzona językiem liberalnej demokracji otwiera przed katolikami wiele pułapek. Powiesz, że poczucie „urażenia przez krzyż” jest subiektywne, oni odpowiedzą: a czymże innym jak wyrazem subiektywnego nastawienia jest żądanie ochrony uczuć religijnych. Choć skądinąd liberalna lewica coraz częściej dochodzi do kwestionowania sensu takiej ochrony. Odsyłam do polskiej debaty o przedstawieniu Klątwa.
Można odwoływać się do rzeczy niewymiernych, choćby do kulturowego dziedzictwa Europy, którego krzyż jest immanentną częścią. Wojna z tym dziedzictwem zdaje się podmywać wszystko, łącznie z systemem etycznym wiążącym także niewierzących. Można przypominać, że pomimo rozlicznych zbrodni popełnianych pod krzyżem, zawsze był on symbolem choćby miłosierdzia. Czy skończy się na wymazywaniu krzyża z karetek pogotowia i szpitali?
Nie tylko można, ale trzeba to mówić. Zarazem wobec inwazji racji osobistych nieprzyjaciół Pana Boga, katolicy miast finezyjnych argumentów zaczynają żądać od siebie samych większej asertywności. Muzułmanom by tak nie robili, zauważają.
Ale też warto na to spojrzeć nieco inaczej. Nagabywany przez konserwatywnych publicystów, że Kościół w Polsce jest zbyt lękliwy i grzeczny, abp Gądecki replikował podczas półoficjalnej dyskusji: „No właśnie dlatego, że my nie jesteśmy muzułmanami”.
Powtórzę: pod krzyżem popełniono niejeden grzech, także grzech fanatyzmu. Ale nieprzypadkowo to w świecie chrześcijańskim narodziła się idea praw człowieka i wolności sumienia. To tu pielęgnowano wolność wyrastającą wprost z religijnych nakazów dobroci i miłosierdzia, nieczynienia innemu tego, czego nie chce się dla siebie. Katolicyzm dopełnił to na dokładkę optymistyczną wizją wolnej woli.
To tu mógł się narodzić liberalizm i również wojujący laicyzm. Można powiedzieć, że religia stała się kolebką dla prądów nieprzyjaznych dla niej samej. Nie wyciągam z tego wniosków, że należy się z tymi prądami godzić. Możliwe nawet, że takie dość skomplikowane rozumowanie jest świetnym argumentem w obronie krzyża.
Dochodzi kontekst polski. Kiedy premier Szydło mówi o przeniesieniu pomnika do Polski, jestem gotów na chwilę wybaczyć jej partii zawłaszczanie państwa, centralizm i jątrzącą propagandę. I bez PiS można bronić krzyża. Ale obecny przechył w prawo to sygnał, że Polacy radzą sobie na razie z tym problemem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













