Logo Przewdonik Katolicki

Myśl realistycznie

Bogna Białecka

Każdy, kto ma w domu nastolatka, zdaje sobie sprawę z charakterystycznej cechy okresu dojrzewania – tendencji do katastrofizacji i użalania się nad sobą.

Gdy analizujemy zachowania nastolatka, musimy pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, jest to okres burzliwy od strony hormonalnej – co powoduje łatwość popadania w silne emocje i poddawania się zmiennym nastrojom. Po drugie, choć nastolatek intelektualnie funkcjonuje jak osoba dorosła, nie ma w pełni rozwiniętej strefy kontroli emocjonalnej. Tak naprawdę część mózgu odpowiedzialna za samokontrolę i racjonalną ocenę dojrzewa w pełni dopiero w trzeciej dekadzie życia (czyli w okresie, gdy nominalnie już jesteśmy dorośli). Dodatkowy element zamieszania związany jest z grupą rówieśniczą. Przyjaciele, znajomi mogą się nawzajem prowokować do głębszego użalania się nad sobą i postrzegania przyszłości w czarnych barwach. Jest to szczególnie łatwe w przypadku znajomości prowadzonych w internecie. Istnieje w tej chwili wiele młodzieżowych stron, forów, grup, w których normą jest wulgarna agresja, ukrywana pod pozorem żartu. Dzieciaki po to, by uzyskać akceptację grupy, wypisują na temat siebie i swojej rodziny poniżające historie. Co prawda niby traktują to jako zabawę, jednak przesiąkają określoną wizją świata, pejoratywnym żargonem, przekonaniami.
 
Czego warto nauczyć nastolatka?
Podstawą zdrowego podejścia do życia jest nauczenie się rozpoznawania automatycznych negatywnych, a jednocześnie nierealistycznych myśli, prowadzących do katastrofizacji. Pomaga w tym psychologia poznawczo-behawioralna. Trenujemy w ten sposób umiejętność samokontroli i racjonalnego myślenia.
Teoria poznawczo-behawioralna mówi nam, że pewne negatywne myśli, pojawiające się często (na przykład pod wpływem niewyspania, zmęczenia czy wcześniejszych negatywnych doświadczeń) z czasem zaczynają się pojawiać automatycznie w trudnej sytuacji. Jak bardzo pierwsze myśli wpływają na nasze postępowanie? Ola i Ania uczyły się razem historii, umieją dokładnie tyle samo. Na kartkówce dostały pytanie, wymagające zastosowani informacji, które pojawiły się na dwóch różnych stronach. Rzecz wymagająca wysiłku, ale możliwa do wykonania z ich wiedzą. Ola myśli: „Gdzieś o tym czytałam, to nie było połączone, ale zaraz to rozgryzę”. Ania myśli: „No tak, historyca nie mogła napisać pytań dla ludzi, tylko jakieś dziwactwa, oczywiście dostanę jedynkę, to głupie”. W rezultacie Ola skupia się na zadaniu, a Ania na użalaniu się nad samą sobą. Rezultat? Piątka i jedynka. Oznacza to, że warto dbać o higienę myśli, eliminując te, które popychają nas głębiej w negatywne emocje, uniemożliwiając znalezienie wyjścia z sytuacji. Same negatywne emocje warto nauczyć się traktować jako sygnały ostrzegawcze – oto moment, który wymaga uważności, zatrzymania.
 
Rozpoznanie negatywne myśli
Każdy z nas może nauczyć się zwracania uwagi na to, co myślimy. Oto proste ćwiczenie. Można poprosić nastolatka, by wyobraził sobie, że zapisuje się w szkole na zajęcia dodatkowe i odkrywa, że nie ma na nich nikogo ze znajomych. Co mu przyjdzie do głowy? „To muszą być fatalne zajęcia, skoro nie ma nikogo znajomego, ale jestem głupi” czy raczej:  „Nikogo znajomego? Mam szansę poznania nowych ludzi, będzie fajnie”. A może pojawi się wyobrażenie, a nie myśl, na przykład wizja siedzenia samemu przy stole, podczas gdy inni ze sobą rozmawiają?
Warto uczyć takiej postawy, by za każdym razem, gdy pojawia się katastrofizująca wizja przyszłości nasz nastolatek zapisał sobie tę pierwszą myśl, która popchnęła go ku katastrofizowaniu. Często okazuje się, że samo zwrócenie uwagi na to pomaga, by się nie poddać wizji katastrofy. Gdy odczuwamy silne emocje, wyłapanie myśli może być trudne, dlatego warto nauczyć nasze dziecko kilku podstawowych technik pomagających w opanowaniu emocji [patrz – ramka]. 
 
Konfrontacja z faktami
To stosunkowo trudny krok. Wymaga zastanowienia się, jakie mam dowody na moje negatywne przekonanie. Wiele osób reaguje na to stwierdzeniem: „po prostu wiem”. Ale to nieprawda. W przypadku myśli automatycznych to zwyczajny nawyk katastrofizowania. Ania z przykładu z kartkówką z historii mogłaby sobie pomyśleć: „Z tą jedynką to chyba katastrofizuję”. 
Potem należy zastanowić się na chłodno, co mówią fakty. Ania mogłaby pomyśleć: „Przecież uczyłam się, umiem tyle, co Ola, a ona pisze, to znaczy, że jestem w stanie dojść do prawidłowej odpowiedzi”. Test rzeczywistości – czyli konfrontacja z faktami – jest bardzo istotny. To jest postępowanie wbrew popularnemu hasłu: „Po prostu ufaj swojemu instynktowi”, bo instynkt to najczęściej po prostu działanie pod wpływem negatywnych emocji.
To jest też moment na zastosowanie autoperswazji: „Choć emocje mówią mi coś innego, fakty pokazują, że wszystko może być dobrze i podołać wyzwaniu”. Jeśli to możliwe, warto zebrać fakty z większej ilości źródeł. Jeśli dziecko wpada w rozpacz przed sprawdzianem – można mu doradzić: „Popatrz na swoje oceny, nie wszystkie są złe, zastanów się, co robiłaś, gdy dostałaś dobre oceny. To dobra strategia nauki”. Kolejne źródło informacji to twoja opinia: „Wiem, że jesteś w stanie się dobrze przygotować, bo widziałam, jak się uczyłaś do sprawdzianu z przyrody i dostałaś piątkę, dasz radę”.
 
Myślenie pozytywne
Ciekawym zabiegiem, polecanym przez Marci Fox i  Leslie Sokol – autorki książki Be confident, think confident for teen –  jest zaproszenie: „Pomyśl o swoim problemie, jakby dotyczył innej osoby, na przykład twojego przyjaciela. Co byś mu powiedział, poradził w tej sytuacji?”. Łatwiej jest nam wymyślić dobre słowo dla przyjaciela, niż dla samego siebie. A potem – wcielamy poradę w życie.
Oczywiście, często napięcie wynika z tego, że brakuje nam zasobów do poradzenia sobie z trudną sytuacją. Ale to też nie jest sytuacja beznadziejna. Jeśli komuś brakuje umiejętności czy praktyki – niech poszuka okazji do poćwiczenia jej w bezpieczny sposób. Na przykład: Ania obawia się testu na czas, paraliżuje ją to – niech poszuka w internecie tego typu testów i poćwiczy ich wypełnianie (bez ocen). 
 
Przy tendencji do katastrofizowania, użalania się nad sobą często zamiast podjąć działanie prowadzące do zmiany trudnej sytuacji, poddajemy się coraz silniejszym emocjom. Dotyczy to zresztą nie tylko nastolatków, lecz także dorosłych. Dlatego w każdym wieku warto ćwiczyć umiejętność nazywania nierealistycznych negatywnych przekonań, uspokajania emocji i wymyślania realistycznych rozwiązań trudnej sytuacji.
 



Techniki relaksacji wg Marci Fox i Leslie Sokol, autorek książki Be confident, think confident for teens.
Rozładowanie napięcia:

  • Zamknij usta i wykonaj kilka spokojnych, głębokich oddechów przez nos.

  • Zaciśnij dłoń w pięść i poczuj napięcie, a potem otwórz dłoń i podmuchaj na nią, jakbyś zdmuchiwał nagromadzone na niej napięcie.

  • Zanuć pod nosem jakąś melodię lub ją zagwiżdż.

  • Wykonaj krótkie, szybkie ćwiczenie fizyczne lub przejdź się.

  • Umyj twarz chłodną wodą lub weź prysznic.

Odwrócenie uwagi od problemu:

  • Posłuchaj ulubionej piosenki.

  • Zadzwoń do przyjaciela i porozmawiaj o czymś nie związanym z tematem, który cię gnębi.

  • Skup uwagę na otoczeniu i spróbuj je opisać – co słyszysz, co widzisz, jaka jest temperatura, co czujesz, jakie są zapachy?

  • Przejrzyj czasopismo lub pobazgrol w zeszycie, na kartce.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki