Seniorki na wybiegu

Branża modowa lubi szokować. Po erze bardzo młodych modelek w rozmiarze XXS przyszedł czas na modelki starsze o pół wieku. Czyżby w ten sposób słynni projektanci chcieli zwrócić uwagę na wartość dojrzałości?
Czyta się kilka minut
Helena Norowicz podczas pokazu mody
Helena Norowicz podczas pokazu mody

Nie jestem taką optymistką. Fakt, że słynni kreatorzy mody też się starzeją i świat celebrytów w wieku emerytalnym staje się im coraz bardziej bliski. Poza tym wiadomo nie od dziś, że to nie szesnastolatki są głównymi klientami domów mody, ale osoby w wieku dojrzałym posiadające gruby portfel. Z drugiej strony, coraz bardziej oczywiste jest, że kobiety 50+ są z mody wykluczone. W pismach dla kobiet na stronach poświęconych propozycjom strojów dla pań dojrzałych ubrania pokazują modelki najwyżej dwudziestoletnie. Świat mody nie jest skomplikowany. W gruncie rzeczy chodzi o jedno: by sprzedaż wciąż rosła. O to, jak to osiągnąć, martwią się agencje reklamowe. Obserwując kampanie domów mody z ostatniej dekady, łatwo można zauważyć trend, którego główną cechą jest szokowanie. W końcu przecież trzeba zwrócić na siebie uwagę. Ale jak to zrobić w czasach, w których wszystko wolno?
 
Szokujące sesje
Epatujące seksem reklamy strojów czy perfum dawno przestały robić wrażenie. Wszystko się znudziło, nawet wplatanie elementów religijnych w bluźnierczy kontekst. Teraz świat mody szuka nowych bodźców, a nawet chce zabierać głos w sprawach obyczajowych i społecznych. Twórcy sesji prezentowanych na łamach ekskluzywnych magazynów dla kobiet, takich jak na przykład „Vogue”, traktują swoją pracę jak sztukę, i jako artyści chcą wyrażać swoje opinie o świecie. I tak po zamachach na WTC w „The Face Magazine” ukazała się kontrowersyjna sesja fotograficzna. Modelki na zdjęciach trzymały karabiny, maczety i noże, wyglądały jak rewolucjonistki mające za chwilę przywrócić porządek na ulicach. W 2010 r. we włoskiej edycji „Vogue’a” pokazano modelki leżące na brzegu morza umazane naftą i smołą. Był to komentarz fotografa Stevena Meisela do katastrofy ekologicznej, jaka miała wówczas miejsce w Zatoce Meksykańskiej. Szokująca była także pokazana w tym magazynie jego sesja zdjęciowa modelek na cmentarzu. Według twórców był to sposób na przypomnienie światu o śmierci. Steven Meisel to zresztą fotograf, który uwielbia łamać tabu. Wystarczy jeszcze wspomnieć o jego zdjęciach upozowanych na tani film porno czy robiące wstrząsające wrażenie zdjęcia modelek w melinie: leżących wśród pustych butelek po różnych alkoholach, młodocianych pobitych kobietach wciągających kokainę czy okrwawionych ofiar morderstwa. Kilka lat temu francuski „Vogue” opublikował serię zdjęć, do których pozowały sześcioletnie dziewczynki w pełnych makijażach i w butach na obcasie. Okazało się jednak, że nawet świata mody dotyczą jakieś granice, bo akurat ta sesja przyniosła wiele dyskusji na temat wykorzystywania dzieci w biznesie modowym. Miesiąc temu Brytyjczycy zaprotestowali przeciwko reklamie domu mody Yves Saint Laurent, na której bardzo wychudzona modelka leży na podłodze. Urzędnicy orzekli, że modelka wygląda na chorą i niedożywioną i zakazali emisji reklamy na Wyspach Brytyjskich. To nie pierwszy raz, kiedy skandalizująca reklama jest blokowana: to samo spotkało między innymi zdjęcie domu mody MiuMiu prezentujące kobietę siedzącą na torach kolejowych czy mającą silny podtekst seksualny reklamę Gucci.
 
Czas dojrzałych pań
W dzisiejszej branży modowej nie ma już kanonów piękna. Modelka musi być przede wszystkim intrygująca. W cenie jest defekt. Szpara między zębami czy krzywe nogi Kate Moss to już za mało. Rozmiar XXL też już się opatrzył. Teraz ma szansę modelka z zezem, aparatem na zębach, odstającymi uszami, a nawet widocznym bielactwem. Czarnoskóra modelka z białymi plamami na skórze, Chantelle Brown, jest chętnie zatrudniana do prezentowania bielizny i strojów kąpielowych. Czy angażowanie do reklamy kobiet powyżej 80. roku życia należy do tego trendu? Kiedy patrzę na zdjęcia 85-letniej Daphne Selfe uczesanej w koński ogon i ubranej w gorset – to stylizacja na piosenkarkę Madonnę z lat 90. – zastanawiam się, jaki jest cel takiej kampanii. Daphne Selfe należy do najczęściej angażowanych modelek-emerytek. Obok fotografii w halce, które trudno nazwać pięknymi, ma na swoim koncie ciekawe sesje między innymi dla marki Rolex, które faktycznie ukazują piękno kobiety dojrzałej. Od kilku lat pojawia się także w kampaniach Dolce&Gabbana, a ostatnio reklamuje sklep TK Maxx.
Mniej więcej od dwóch lat niektóre domy mody wykorzystują do reklamy starsze kobiety. Nie są to jednak zwykłe starsze panie, każda z nich czymś się wyróżnia. Daphne Selfe jest smukła i wysoka, szczyci się pięknymi długimi srebrnymi włosami. W kampanii Celine występuje 81-letnia Joan Didion, a na jej twarzy odbija się cała interesująca osobowość aktywnej pisarki i dziennikarki. Yves Saint Laurent z kolei zaangażował do zdjęć reklamowych słynną piosenkarkę, 70-letnią dziś Joni Mitchell, a torebki Luisa Vuittona pokazuje będąca już po siedemdziesiątce Catherine Deneuve. Mówi się, że jako pierwsi zwrócili uwagę na seniorki twórcy kampanii reklamowej Dolce&Gabbana. Teraz ich ubrania reklamują urocze staruszki rodem z Sycylii. Nie są ani odchudzone, ani upiększone makijażem, nie wyglądają też na specjalnie przebrane. Zwykłe starsze panie, które spędzają popołudnia przed domem, plotkując z sąsiadkami. Tyle że na kolanach trzymają torebki za kilka tysięcy dolarów. Trend 50+ podchwycili też polscy projektanci. Najnowsza kampania reklamowa marki Bohoboco opiera się na zderzeniu młodości z dojrzałością. Obok 20-letniej Magdy Jasek występuje 81-letnia aktorka Helena Norowicz. Kampania spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem, bo na szczęście zrobiona jest ze smakiem. Chociaż można dorabiać do niej ideologię, to jednak jasne jest przesłanie: wpisanie się w światowy trend i zwrócenie uwagi na markę. Helenę Norowicz zatrudnił w swojej kampanii także inny polski projektant znany z miejskiego luzackiego stylu: Nenukko. Wszyscy są zachwyceni, ale czy dzięki popkulturze modowej pokochamy wszystkich starszych ludzi i zmarszczki? Chyba jednak tylko tych, którzy kiedyś coś osiągnęli, a do tego wciąż mogą pochwalić się idealną figurą.
 
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2015