Logo Przewdonik Katolicki

Rozmowy, których się boimy

Bogna Białecka

Wiele konfliktów nie polega na kłótniach. Problemy wynikają często z przemilczania tego, co powinniśmy omówić z bliskimi.

Andrzej od dłuższego czasu był chłopakiem Anny. Myślał nawet o tym, by się oświadczyć, jednak pewnego dnia para się rozstała. Andrzej stwierdził, że Anna, choć generalnie fantastyczna dziewczyna, ma wadę, która mu bardzo przeszkadza: jest despotyczna, to ona dyktuje co, kiedy i jak będą robić. Zaczął się spotykać z Marią. Z początku wydawało się, że jest idealna – zawsze uprzejma, nigdy nie narzucająca czegokolwiek. Jednak po pół roku ma ochotę i z nią zerwać. Stwierdził, że trudno mu wytrzymać z dziewczyną, która nawet zapytana wprost o zdanie stwierdza, że jest jej obojętnie. O tym, że to nieprawda dowiaduje się dopiero po dąsach strojonych gdy nie spełnia jej niewypowiedzianych oczekiwań.
Wielu ludzi ma problem z wyrażaniem swych oczekiwań. Albo mamy nadzieję, że inni będą czytać nam w myślach, albo wyrażamy swe oczekiwania w formie roszczeń lub staramy się np. „dla dobra związku” je w sobie tłamsić. Na szczęście można nauczyć się odpowiedniego komunikowania w tym zakresie.
 
Wyrażanie oczekiwań
Dr Henry Cloud i dr John Townsend w książce How to make difficult conversations you've been avoiding podają najważniejsze zasady wyrażania swoich potrzeb. Po pierwsze: trzeba być szczerym wobec samego siebie, formułować konkretne oczekiwania, potrzeby i brać za nie odpowiedzialność; nie wolno zrzucać odpowiedzialności za ich zaspokojenie na innych. Po drugie: trzeba stworzyć konstruktywny plan poradzenia sobie z emocjami, jeśli druga osoba odmówi spełnienia naszej prośby. Wreszcie: zakomunikować swoją potrzebę w formie oczekiwania, prośby, a nie żądania czy szantażu.
Dla przykładu: Maria umawia się z Andrzejem na wyjście do kina. Ma ochotę na komedię romantyczną, ale jej chłopak zawsze wybiera kino akcji. Zwykle Maria poddaje się, bo uważa, że nawet gdyby powiedziała, czego oczekuje, on to zignoruje. Teraz jednak zastanowiła się – ma ochotę spotkać się z chłopakiem, ale ma też ochotę na komedię. Zdaje sobie sprawę, że on nie musi się zgodzić na taki film, ale postanawia go o to poprosić. Jeśli Andrzej uprze się przy kinie akcji, Maria pójdzie do kina z koleżanką na komedię i zaproponuje spotkanie po filmie.
To jest bardzo ważne – musimy, wyrażając prośbę, szanować wolność drugiej osoby. Nie możemy zareagować emocjonalnym szantażem typu: „Ciebie w ogóle nie obchodzą moje potrzeby, gdybyś mnie kochał, to byś nie był takim samolubem”. Nie mamy prawa się obrażać lub karać za niespełnienie oczekiwania. Nie możemy też tego wyrażać w formie żądania, lecz propozycji. Cloud i Townsend doradzają też, by umieć odróżnić to, czego chcemy, od tego, czego potrzebujemy. Potrzeby to coś, co jest nam niezbędne, bez czego trudno funkcjonować. Na przykład Maria potrzebuje wiedzieć, że jej potrzeby są ważne dla Andrzeja i że potrafi pójść jej na rękę. W konkretnej sytuacji chciałaby pójść z nim na film, natomiast rozumie, że odmowa nie musi oznaczać, że jej potrzeby nie są ważne. Dlatego warto mówić o tym, czego byśmy chcieli, mając w pamięci to, czego potrzebujemy.
Gdy już wiemy, jakie są nasze oczekiwania, należy prośbę wyrazić wprost, konkretnie. Nie: „Byłoby dobrze, gdyby dla odmiany zobaczyć jakąś komedię” albo kompletnie nieczytelnie: „Wiesz, grają fajną komedię”. Najlepiej: „Chciałabym, żebyśmy poszli dziś do kina na komedię romantyczną”. Aby zwiększyć prawdopodobieństwo, że druga osoba nas wysłucha, warto uzupełnić prośbę o dwa elementy: wyjaśnienie powodów, dla których coś jest dla nas ważne, i wyrażenie zrozumienia dla potrzeb drugiej osoby. To sprawia, że prośba nie wydaje się żądaniem czy szantażem. „Wiem, że lubisz kino akcji, oglądam to z tobą, bo lubię, gdy spędzamy razem czas, jednak tak naprawdę zdecydowanie wolę komedie romantyczne. Dawno żadnej nie oglądałam, a weszła do kin nowa i ma świetne recenzje. Dlatego chciałabym, żebyśmy dziś wybrali się na komedię”.
Jeżeli druga osoba odmówi (a przecież ma do tego prawo), warto kontynuować dialog. Zaakceptuj odmowę, jednak kontynuuj rozmowę. „Chciałabym zrozumieć, dlaczego to ci nie odpowiada”. Warto przy tym okazać drugiej osobie empatię i zadać pytanie w inny sposób, podkreślając, że to dla nas ważne. „Jesteś pewien, że nie wytrzymałbyś na komedii? Czytałam o niej bardzo dobre recenzje. Naprawdę chciałabym ją obejrzeć”.
Powinniśmy zwrócić też uwagę, żeby znaleźć równowagę między akceptacją próśb a odmowami. Rzeczy, które są warte, by o nie zadbać, to potrzeby emocjonalne i relacyjne.  Autorzy wymieniają następujące: potrzeba poczucia, że ktoś o mnie dba, bezwarunkowej miłości, bezpieczeństwa, szacunku, wolności od przymusu i przemocy, potrzeba odpoczynku, przyjemności, rozwijania talentów.
 
Nazywanie problemów
Drugi rodzaj konfliktów związany jest z sytuacją, gdy ktoś robi przykre rzeczy nie tyle ze złej woli, co z nieświadomości, że innych może to ranić. Zwykle wynika to z faktu, że ludzie dookoła boją się zwrócić mu uwagę, ponieważ boją się reakcji tej osoby. Dlaczego tak się dzieje? Wielu ludzi nie potrafi odpowiednio wyrażać krytyki. Albo unika jej w ogóle, albo wypowiada poniżające drugą osobę agresywne oskarżenie. Dlatego przede wszystkim stosujmy zasadę domniemanej niewinności: zakładajmy, że druga osoba nie jest świadoma, że pewne jej zachowania mogą być problemem. Ważna jest też (pozytywna) intencja. Krytyka nie powinna wynikać z chęci zemsty czy ukarania kogoś, lecz z chęci pomocy drugiej osobie w byciu lepszym człowiekiem. Trzecia ważna rzecz to pokora. Każdy z nas ma swoje wady. Nie możemy wypowiadać się z pozycji osoby „lepszej”. Pamiętajmy, że tym, co może uzdrowić sytuację, jest stanięcie w prawdzie, i że dotyczy to zarówno osoby wyrażającej krytykę, jak i ją przyjmującej.
Gdy jesteśmy psychicznie przygotowani do rozmowy, warto tak przedstawić krytykę, by uświadomić odbiorcy motywy nami kierujące i wyrazić empatię, a potem nazwać problem wprost i konkretnie, kończąc wypowiedź opisem skutków. Co mógłby dla przykładu powiedzieć Marii Andrzej o problemie unikania wyrażania zdania? „Jesteś wspaniałą kobietą, kocham cię. Doceniam, że nigdy nie narzucasz swojego zdania, jednak jest dla mnie problemem, że nie wyrażasz swoich oczekiwań. W rezultacie często dopiero gdy coś już zrobię, dowiaduję się, że w twoim odczuciu to niewłaściwe. Jest to dla mnie bardzo obciążające, bo czuję się winny, mimo że przecież nie potrafię czytać w myślach, a ty nic nie mówisz. Chciałbym, żebyś nauczyła się mówić mi wprost, czego oczekujesz”.
Krytykę można też wyrazić w formie „kanapki”. To znaczy powiedzieć na początku coś miłego, potem wyrazić krytykę i swoje oczekiwania i zakończyć czymś miłym: „Bardzo lubię twój spokój, brak narzucania swojego zdania. Jednak jest dla mnie problemem, że unikasz wyrażania swojego zdania wprost. Nie potrafię domyśleć się, czego byś oczekiwała. Dlatego proszę, zacznij mówić wprost, czego ode mnie oczekujesz. Być może czasem się nie zgodzimy, ale obiecuję, że zawsze będę Cię słuchał z uwagą i miłością”.
Rady te oczywiście nie zapewniają stuprocentowego sukcesu, jednak stosowane konsekwentnie zwiększają nasze szanse na harmonijny związek. Często widać tu różnice między płciami. Kobiety potrzebują usłyszeć więcej słów empatii i miłości. Mężczyźni z reguły potrzebują usłyszenia konkretnych oczekiwań i propozycji. Ważne, by rozmowy na trudne tematy w ogóle podejmować.
 
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki