Logo Przewdonik Katolicki

Quinoa, czyli komosa ryżowa

Michał Gryczyński

Ta niezwykła roślina liściasta, uznawana za pseudozboże, robi w ostatnich latach zawrotną karierę na całym świecie. Na czym polega jej fenomen?

Pochodzi z Ameryki Południowej, gdzie w wysokich Andach była uprawiana już trzy tysiące lat przed narodzeniem Chrystusa. Nazywana przez Inków świętym zbożem i matką zbóż smaczna i pożywna komosa ryżowa była, obok ziemniaków, podstawowym pokarmem w Królestwie Inków. Każdego roku ich władca osobiście rozpoczynał szczerozłotą łyżką pierwszy zasiew. Dopiero gdy wojska hiszpańskie pod wodzą Pizarro podbiły Imperium Inków, wprowadzono uprawę pszenicy i jęczmienia, które stopniowo zaczęły wypierać komosę.
Nasiona quinoa dostępne są w sklepach ze zdrową żywnością i supermarketach. A są one prawdziwą skarbnicą witamin, m.in. witaminy E, składników mineralnych: cynku, fosforu, magnezu, miedzi, potasu, wapnia i żelaza, a zwłaszcza wysokowartościowego białka bez glutenu, które mogą spożywać będący na diecie bezglutenowej. Jest to białko kompletne, zawierające wszystkie niezbędne dla człowieka aminokwasy, także egzogenne, których nie produkują nasze organizmy. A także lizynę, tak istotną dla wzrostu i odnowy tkanek. Komosa wzmacnia metabolizm i samopoczucie, wspomaga układ odpornościowy i produkcję krwinek czerwonych oraz hemoglobinę, zdrowe kości i zęby, skórę i paznokcie oraz włosy. Mogą spożywać ją osoby cierpiące na cukrzycę, miażdżycę oraz migrenowe bóle głowy. Komosa jest również źródłem tłuszczu – głównie nienasyconych kwasów tłuszczowych, m.in. z grupy Omega-3, którego ma więcej niż ziarna zbóż. Istnieje sto gatunków quinoa, w Polsce trzydzieści. Ma niedługi okres ważności, a najlepiej przechowywać ją w chłodnym miejscu, w szczelnym pojemniku.
Komosę ryżową przyrządza się podobnie jak kaszę; w kuchni bywa jej zamiennikiem, a także ryżu i ziemniaków. Można ją podawać jako dodatek do gulaszu warzywnego, zup, zapiekanek, dań jednogarnkowych, sałatek, a także do owoców, orzechów czy jogurtu. Należy do grona tzw. pseudozbóż, bo wprawdzie nie jest zbożem, ale jej nasiona zawierają sporo skrobi. Do jedzenia nadają się również liście komosy. Nasiona komosy pokrywa saponina, związek chemiczny o gorzkawym smaku i dlatego przed gotowaniem należy je opłukać na sicie pod bieżącą wodą, przecierając palcami. Po osuszeniu możemy uprażyć je przez kilka minut na suchej patelni, albo na odrobinie oliwy, cały czas mieszając, dzięki czemu zyskają orzechowy posmak. Następnie komosę przesypujemy do rondelka, zalewamy wodą lub bulionem – 2 szklanki na szklankę kaszy – i zagotowujemy. A potem zmniejszamy ogień i gotujemy przez kwadrans pod przykryciem, by kasza wchłonęła płyny. Pojawią się wówczas spiralne ogonki, a kasza stanie się przeźroczysta. Po skręceniu palnika pozostawiamy ją na pięć minut pod przykryciem.
Obecnie quinoa jest ceniona na całym świecie, jako źródło białka, a nazywa się ją złotym ziarnem, albo super ziarnem przyszłości. Najlepszym świadectwem niezwykłych właściwości komosy jest fakt, że NASA – Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej USA – włączyła ją do diety astronautów.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki