Spadek naszej aktywności w zimie jest czymś naturalnym. Niemal wszystkie organizmy żywe wykazują wtedy mniejszą aktywność niż w miesiącach ciepłych. Zimą gorzej pracuje nasz układ neurohormonalny, organizm wydziela mniej katecholamin (hormonów aktywizujących ustrój), zmniejsza się przemiana materii, jesteśmy bardziej rozleniwieni i apatyczni. Zdaniem specjalistów, niemal połowa Polaków jest wrażliwa na typowe o tej porze roku wahania temperatury, ciśnienia, a także zmiany wilgotności powietrza i prędkości wiatru. Na zmiany aury reagujemy osłabieniem, znużeniem, apatią i migrenami. Małe nasłonecznienie u wielu z nas wywołuje obniżenie nastroju. Brak światła słonecznego wzmaga uczucie smutku, bowiem obniża poziom serotoniny - substancji działającej przeciwdepresyjnie. Wiosną nasilają się objawy schorzeń cywilizacyjnych, np. choroby wrzodowej żołądka czy reumatyzmu. Wysokokaloryczne posiłki, które chętnie spożywamy zimą jako ochronę przed wyziębieniem, wiosną prowadzą do wzrostu poziomu cholesterolu i trójglicerydów, dlatego o tej porze roku częściej dochodzi do zawałów serca.
Zeszłoroczne warzywa i owoce mają teraz już niewiele wartości odżywczych. Najczęstszą przyczyną braków witamin i mikroelementów jest długie (często niewłaściwe) przechowywanie i przetwarzanie pokarmów. Wiele osób odchudza się, chcąc wyszczupleć na wiosnę, a zmniejszając racje pokarmowe, zmniejsza ilość dostarczanych składników odżywczych. Częste są niedobory witaminy C, która jako naturalny przeciwutleniacz dba o kondycję skóry i wzmacnia system odpornościowy. Po zimie brakuje nam także witamin D, B12 i kwasu foliowego, który zapobiega chorobom serca, jest też niezbędny dla kobiet chcących zajść w ciążę. Niedobory kwasu foliowego w organizmie przyszłej matki mogą powodować poważne uszkodzenia układu nerwowego u dziecka.
Rozdrażnienie i osłabienie
Wiosną powszechny jest również niedobór magnezu, cynku i potasu. Pierwiastki te pomagają organizmowi w walce ze zmęczeniem. Niedobór magnezu powoduje rozdrażnienie, podenerwowanie, zmniejszoną odporność na stresy, ogólne osłabienie organizmu. Braki witamin objawiają się uczuciem znużenia, zmęczenia, osłabieniem układu odpornościowego, a także zwiększonym wypadaniem włosów i kruchością paznokci. Jedne i drugie zbudowane są z keratyny i potrzebują witamin grupy B, mikroelementów: żelaza, miedzi, cynku i aminokwasów siarkowych: metioniny, cystyny i cysteiny. Nie wystarczy tylko jeść więcej warzyw i owoców. Trzeba bardziej urozmaicić dietę. Najwięcej potrzebnych włosom składników odżywczych jest m.in. w podrobach, owocach morza, kiełkach zbóż, ziarnach słonecznika, owocach, zielonych warzywach, żółtym serze i orzechach.
Zbawienne kiełki
O tej porze roku jednym z bogatszych źródeł witamin są cytrusy. Korzystnie jest także wzbogacić jadłospis o kapustę (słodką i kiszoną), chrzan, czosnek i cebulę. Skarbnicą witamin są kiełki zbóż. Rosnąc, pobierają z nasion to, co najcenniejsze: witaminy, białka, węglowodany, makro- i mikroelementy oraz enzymy. Kiełki pszenicy są źródłem cynku, witamin C, E, B i karotenu. Lucerna, będąca źródłem żelaza, wapnia i fosforu, polecana jest kobietom w okresach ciąży i karmienia, ma także właściwości odtruwające. Niewątpliwą zaletą kiełkujących nasion są uwalniające się enzymy, dzięki którym duże cząsteczki białek i tłuszczów zostają rozbite na łatwo przyswajalne substancje prostsze. Zawarte w kiełkach składniki mineralne chronią przed anemią, usuwają dolegliwości przewodu pokarmowego, wpływają korzystnie na cebulki włosów. Osoby, które jedzą kiełki, mają zdrowsze serce, skórę, nerwy i mózg, obniża się im również poziom cholesterolu we krwi. Białko roślinne pomaga odbudowywać komórki i tkanki. Potas ujędrnia mięśnie, nie dopuszcza do ich wiotczenia. Witamina C zwiększa odporność, zapobiega przeziębieniom. Witamina E ma właściwości odmładzające.
Gotowe do zjedzenia, zapakowane w plastikowe pudełka kiełki można kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub w supermarketach. Można je także samemu wyhodować w domu. Kiełkować możemy m.in. nasiona żyta, gorczycy, czerwonej koniczyny, zielonego groszku, kukurydzy, kapusty, kozieradki, prosa, owsa, pszenicy, rzodkiewki, soczewicy. Opłukane i oczyszczone nasiona umieszczamy na talerzyku przykrytym gazą, następnie zalewamy je wodą na 8-10 godzin. Później wylewamy wodę, pozostawiając nasiona stale wilgotne. Pamiętamy, aby opłukać je dwa razy dziennie. Gdy kiełki podrosną, odsączamy je na sitku, przekładamy na głęboki talerz i przykrywamy przezroczystą folią, zapewniając jednocześnie stały dopływ powietrza. Talerz wystawiamy na parapet, aby zapewnić dobre oświetlenie i czekamy kilka dni, aż się zazielenią. Pszenica, owies, żyto i gorczyca tworzą w czasie wzrostu korzonki pokryte delikatnym puszkiem, który wyglądem przypomina pleśń. Ale kiedy kiełki naprawdę spleśnieją, można to poznać po nieprzyjemnym zapachu stęchlizny; pod żadnym pozorem nie wolno ich wtedy jeść.
W skrajnych przypadkach niedoborów witamin i mikroelementów lekarze zalecają przyjmowanie ich w tabletkach. Większe zapotrzebowanie na witaminy i mikroelementy mają osoby starsze oraz po kuracji antybiotykowej. Zdaniem prof. Marka Naruszewicza z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, Polacy źle zażywają preparaty witaminowe. Często łykają tabletki rano, na pusty żołądek, popijając je tylko kawą lub herbatą. Tymczasem jest to błąd, gdyż część witamin jest rozpuszczalna w tłuszczu. By organizm je przyswoił, powinno się je zażywać wyłącznie podczas posiłku zawierającego tłuszcze.
10 minut zdrowia
Zdaniem specjalistów, najlepszą metodą walki ze zmęczeniem wiosennym jest aktywność. Według dra Martina Nouzy z praskiego Centrum Immunologii Klinicznej, zmęczenie najlepiej usuwa pobyt na wiosennym słońcu i jakikolwiek ruch. Jak wynika z badań, 10 minut średnio intensywnych ćwiczeń wystarcza, aby poprawić nastrój i ogólne samopoczucie. Zmęczenie jest sygnałem, że organizm potrzebuje odpoczynku, a zdaniem lekarzy odpoczynek aktywny jest zawsze lepszy od np. biernego leżenia przed telewizorem. Specjaliści przestrzegają jednak przed zbyt gwałtownym rozpoczęciem ćwiczeń. Nagłe rozpoczęcie np. intensywnych biegów czy gry w tenisa bez tzw. "zaprawy" może być dla organizmu szokiem. Gwałtowne przeciążenie mięśnia sercowego może prowadzić do powstania mikrozakrzepów, a nawet zawałów i udarów mózgu. Wiosenne próby zwiększenia aktywności fizycznej muszą się odbywać stopniowo. Najlepiej, zacząć je od codziennych, niezbyt długich spacerów, które powinny trwać 30-40 minut i mieć trzy fazy: wolną, szybką i znowu wolną. Dobre są też pływanie i niezbyt forsowne wycieczki rowerowe.
Najpopularniejszą i łatwą do wyhodowania w domu jarzyną jest rzeżucha. Zawiera ona łatwo przyswajalny jod (ważne dla osób, które mają kłopoty z tarczycą), także dużo żelaza, siarki i wapnia, a do tego bogactwo witamin: C, A, B2, PP i E. Działa dezynfekująco w przewodzie pokarmowym. Rzeżuchę poleca się kobietom w ciąży, karmiącym, chorym na cukrzycę i palaczom. Jej regularne spożywanie wzmacnia włosy i paznokcie. Należy ją spożywać nie tylko na Wielkanoc, ale cały rok. Kupione nasionka należy przesypać z torebki do szklanki i zalać dość obficie wodą. Gdy powstanie "klajster", rozsmarować go na wilgotnej warstwie ligniny lub ewentualnie waty - na tacy, talerzu itp. Lignina nie może "pływać" w wodzie, ale stale musi być wilgotna. Gdy rzeżucha urośnie do 5-7 cm, ścina się ją tuż nad wyściółką i tnie na drobniejsze cząstki. Można nią posypywać kanapki i dania obiadowe, dodawać do twarożku i jogurtu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













