Logo Przewdonik Katolicki

Największa wigilia "pod dachem"

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Wspólna wieczerza, czytanie Ewangelii o narodzeniu Pańskim, śpiewanie kolęd i dzielenie się opłatkiem. Ta wigilia jest tradycyjna, ale jednak trochę inna niż wszystkie. Tym razem do wspólnego stołu siadło razem blisko dwa tysiące osób.

 24 grudnia 2013 r., godz. 10.30.  Wokół wejścia do hali nr 3A Międzynarodowych Targów Poznańskich stoją tłumy ludzi. Mężczyźni, kobiety, starsi, młodzi, małżeństwa, a nawet całe rodziny z kilkuletnimi i kilkumiesięcznymi dziećmi. Najmłodsi śpią w wózkach. Dobrze, że słońce lekko przygrzewa i nie ma przymrozku. Co chwilę do sporej grupy ludzi podchodzą kolejne osoby. Choć są sobie obce, to sprawiają wrażenie wspólnoty, którą w sposób dość zaskakujący, spontanicznie zawiązali. – Zanim wejdziemy, zaśpiewajmy Lulajże Jezuniu – słychać wśród gwaru głos jednego z mężczyzn. Słowa kolędy, choć może nieco niemelodyjnie, unoszą się ponad ruchliwą poznańską ulicą.

Na spotkanie wigilijne przygotowane przez Caritas Archidiecezji Poznańskiej już po raz czwarty  we współpracy z MTP oraz zgromadzeniami sióstr albertynek, franciszkanek Rodziny Maryi, urszulanek SJK, elżbietanek, a także uczniami z poznańskich szkół i zespołu szkół z Nowego Tomyśla przyszli ci, „co się źle mają” – ubodzy, samotni, chorzy, cierpiący, bezdomni, matki samotnie wychowujące dzieci i całe rodziny.  

To największa wigilia organizowana „pod dachem” w tym szczególnym dniu – 24 grudnia w Polsce. – Tutaj może przyjść każdy. Nikt nie zostanie wyproszony z powodu braku odświętnego stroju, niedomytych rąk czy nieogolonej twarzy – mówi Tomasz Ćwikliński z Caritas Archidiecezji Poznańskiej. – Chcieliśmy, by wszyscy, którzy korzystają  na co dzień z posiłków przygotowywanych przez siostry w jadłodajniach Caritas, mogli zebrać się w jednym miejscu i czasie, stąd ta wigilia – przyznaje.

 

Wyjątkowa wspólnota

Trudno wprost ogarnąć wzrokiem to „morze” ludzkiej biedy, trosk, braku nadziei, pracy, samotności... Ma się nieodparte wrażenie, że po raz kolejny poczta pantoflowa nie zawiodła, bo chyba wszyscy się skrzyknęli. Choć dotychczasowe spotkania były organizowane w innej hali MPT, to nikt się nie pomylił. Osoby korzystające na co dzień z jadłodajni Caritas otrzymały bezpłatne zaproszenie na to wyjątkowe spotkanie.

Równie obszerna sala jest odświętnie przyozdobiona. Ogromna przestrzeń została zaadaptowana na odświętną salę jadalną. Ponad dwadzieścia rzędów stołów nakrytych białymi obrusami, na każdym świąteczne stroiki, świeczki, nakrycia stołowe, serwetki, chleb, owoce, napoje. Są zielone papierowe choinki, kartki z życzeniami, a przed każdym talerzem oczywiście opłatek. Dookoła hali – kolorowe łańcuchy i gwiazdy, takie same, jakie kiedyś królowały na niemal wszystkich polskich choinkach, a dziś zostały wyparte przez inne ozdoby. Świątecznych drzewek i różnobarwnych światełek też nie mogło zabraknąć. Stoły, przy których siedzą, znajdują się w samym centrum. Są i zespoły muzyczne. W hali panuje świąteczny, bo kolędowy gwar. Zespół wokalno-instrumentalny „Kusza” pod dyrekcją Mateusza Cofty oraz zespół muzyczny działający przy Zespole Szkół Ogólnokształcących i Policealnych w Nowym Tomyślu śpiewają, przy akompaniamencie instrumentów, najbardziej znane kolędy i pastorałki. „Na żywo”, nie z playbacku. Nagle wszyscy milkną. Czytana jest Ewangelia wg św. Łukasza o narodzeniu Pańskim. Słychać słowa modlitwy. – Caritas stara się, by jak najwierniej odtworzyć świąteczny, rodzinny klimat – podkreśla w rozmowie z „Przewodnikiem Katolickim” ks. Waldemar Hanas, dyrektor Caritas Archidiecezji Poznańskiej. – Spotykam się ze stwierdzeniami, że ważne jest jedzenie i paczka, która jakoś ubogaca świąteczny stół, ale najważniejsze jest to, że ludzie mogą być razem, śpiewać kolędy, przełamać się opłatkiem, bo w domu, kiedy jest się samemu, nie jest to możliwe – zaznacza ksiądz dyrektor.

 

Życzenia

Świąteczne życzenia zgromadzonym przy stołach składa również abp Stanisław Gądecki, też uczestnik tego niezwykłego spotkania. – Każdemu życzę zbawienia, a także solidarności międzyludzkiej i tego, żeby każdy znalazł jak największą liczbę ludzi z otwartym sercem – mówił do zgromadzonych w hali poznańskich targów. Podkreślił, że Chrystus urodził się jako ubogi, dlatego też Kościół zwraca się ze szczególną czcią do bezdomnego i człowieka potrzebującego. – Będąc tutaj razem, pokazujemy, że tworzymy wspólnotę, że nie jesteśmy sami. Z tego płynie przesłanie pokrzepienia. Tutaj, w hali poznańskich targów, powinien być przełamywany smutek, który towarzyszy samotności – stwierdził metropolita poznański. Zaznaczył, że Caritas Archidiecezji Poznańskiej służy pomocą potrzebującym przez cały rok za pośrednictwem jadłodajni, ale i przez Caritas parafialne, a spotkanie wigilijne jest tylko kolejnym takim dniem, kiedy najuboższym udzielana jest pomoc. Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwrócił też uwagę na to, że w ciągu minionego roku coraz więcej osób zgłaszało się po wsparcie do ośrodków parafialnych. Niestety, proszących o pomoc z roku na rok przybywa.

 

900 młodych z sercem

Między stołami z wielką zręcznością poruszają się młodzi ludzie. To wolontariusze – uczniowie XI LO, XXV LO, IV LO, SP 51, SP 46, ZSE nr 1 i ZSOiP w Nowym Tomyślu. Niemal 900 osób! To cała armia młodych zaangażowanych w przygotowanie i przebieg spotkania wigilijnego. Wszyscy są odświętnie ubrani. To na nich i ich nauczycielach kilka dni wcześniej w dużej mierze ciążył obowiązek świątecznego przyozdobienia stołów i całej hali. Młodzież przywitała wchodzących, odprowadzała do stołu i wraz z siostrami zakonnymi koordynuje wydawanie wigilijnych dań. Nikt nie stoi bezczynnie, każdy wie, za co jest odpowiedzialny. Kilkudziesięcioosobowa grupa młodzieży już trzeci raz z rzędu przyjeżdża ze swoim dyrektorem Ryszardem Tratwalem z Nowego Tomyśla. – Cieszę się, że możemy zorganizować to spotkanie w dzień wigilijny, choć jest to ogromny wysiłek, za co ogromnie dziękuję wszystkim wolontariuszom – podkreśla ks. Waldemar Hanas. – Trzeba docenić, że mimo tak szczególnego dnia, znajdują siły i czas, by przyjść tutaj i wspomóc przygotowanie spotkania – zaznacza ksiądz dyrektor.

Wśród młodych są „korpusy żołnierzy” składające się z: dokumentalistów, szatniarzy, stolikowych, dekoratorów, tragarzy, bramkarzy... O podział zadań, rozpisanych w najdrobniejszych szczegółach, od lat dba Roman Szwarc, katecheta z XI LO w Poznaniu. – W przygotowanie wigilii Caritas angażuję się już po raz trzeci. W tym roku ustawiałem stoły i kroiłem ciasta – opowiada Adrian Anioła z XI LO w Poznaniu. Wolontariusz podkreśla, że także dla niego jest to bardzo ważne i potrzebne spotkanie. – Wokół nas jest wiele osób, które potrzebują pomocy. Warto, przynajmniej raz w roku, poczuć, że zrobiło się dla innych coś wartościowego – dodaje.

– Troszczę się o to, by każdy miał miejsce siedzące. Kieruję przychodzących do stołów – mówi Julia Gucia, wolontariuszka również z  XI LO.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki