Logo Przewdonik Katolicki

Zniekształcony wizerunek Kościoła?

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Działacz katolicki i prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski odwiedził Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Bydgoskiej. Na zaproszenie bp. Jana Tyrawy wygłosił wykład pt. Kościół stereotypy, uprzedzenia i manipulacje.

Działacz katolicki i prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski odwiedził Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Bydgoskiej. Na zaproszenie bp. Jana Tyrawy wygłosił wykład pt. „Kościół – stereotypy, uprzedzenia i manipulacje”.

 
Według Przeciszewskiego „w ostatnich latach w Polsce jesteśmy świadkami coraz bardziej zniekształcanego wizerunku Kościoła narzucanego nam w najbardziej opiniotwórczych środkach społecznego przekazu”. Wśród głównych przyczyn takiego zjawiska należy wymienić „proces tabloidyzacji” większości polskich mediów oraz pojawienie się na scenie publicznej kręgów radykalnej lewicy.
 
Zmierzch dziennikarstwa?
Dziennikarz mówiąc o Kościele i obecnych w przestrzeni medialnej stereotypach, zwrócił uwagę na pewne bardzo istotne zjawisko, które określił mianem „tabliodyzacji” rynku medialnego. Zauważył, że w Polsce tabloidy nie stały się odrębnym segmentem rynku prasowego, adresowanego do najmniej wymagających odbiorców, ale w gruncie rzeczy zaczęły psuć cały rynek mediów. – Okazało się, że mechanizm ostrej rynkowej konkurencji w sferze mediów działa u nas dokładnie odwrotnie, niż w wielu innych sektorach mediów. Dla przykładu – ostra konkurencja na rynku elektronicznym skutkuje tym, że otrzymujemy coraz lepsze produkty. Natomiast obserwacja polskiego rynku medialnego wskazuje, że mechanizmy te skutkują otrzymywaniem przez nas produktu coraz gorszego – zauważył.
Według danych przytoczonych przez Marcina Przeciszewskiego, „Fakt” – osiągający początkowo nakład do 600 tys. egzemplarzy – stał się najbardziej sprzedawaną polską gazetą, co spowodowało głęboką „dekompozycję całego rynku prasy”. – Wszystkie inne tytuły w związku ze zmniejszającymi się wpływami spowodowanymi spadkiem sprzedaży zostały zmuszone do brutalnej walki o rynek. Niestety, wcale nie w ten sposób, że stawały się coraz lepsze, ale przeciwnie, coraz bardziej upodabniały się do różnego rodzaju tabloidów. Miejsce rzetelnego opisu rzeczywistości, który wymaga ciężkiej pracy, sięgania do źródeł, konfrontowania opinii, zajęła łatwo sprzedawana sensacja bazująca w dużej mierze na powielaniu stereotypów – powiedział.
 
Całkowity zanik etosu?
Według dziennikarza wśród dodatkowych czynników psujących rynek medialny należy wymienić rozwój przekazu internetowego, gdzie nie obowiązują już żadne reguły warsztatu dziennikarskiego, oraz zdecydowane osłabienie roli mediów publicznych w zakresie nadawania określonych standardów sztuce dziennikarskiej. – Na skutek tych wszystkich procesów możemy mówić w Polsce o prawdziwym „zmierzchu dziennikarstwa” i niemal całkowitym zaniku etosu tego zawodu, który jeszcze do niedawna traktowany był jako jeden z najbardziej misyjnych zawodów, na równi z pracą nauczyciela czy lekarza – podkreślił.
Prezes KAI powiedział, że „dominacja takiego pojmowania sztuki dziennikarskiej” prowadzi do ewidentnej stereotypizacji całego przekazu medialnego. – Miejsce rzetelnej analizy otaczającej rzeczywistości, tak aby zrozumiał ją czytelnik, słuchacz czy widz, zajmuje przerzucanie się kolejnymi stereotypami. Dotyczy to życia politycznego, skomplikowanych zjawisk kultury, ale także, a może nawet przede wszystkim, Kościoła. W Kościół bowiem uderza to szczególnie mocno. Mechanizmy te są szczególnie niebezpieczne dla opisu tematyki kościelno-religijnej. W miejsce żmudnego zbierania źródeł, faktów i opinii o wiele łatwiej jest powielić sensacyjnie brzmiący stereotyp na temat Kościoła. Zyskuje to poklask nie tylko u wydawców dbających o sprzedaż i oglądalność, ale i u tej części publiczności, która – będąc nawet formalnie katolicka – w istocie jednak Kościoła nie zna – powiedział.
 
Fałszywie pojmowana dyskryminacja
Marcin Przeciszewski skupił się również na nowej, radykalnej lewicy. Przypomniał, że w ostatnich dwóch, trzech latach na polskiej scenie politycznej pojawiło się nowe zjawisko w postaci radykalnej, zideologizowanej i „misyjnie” nastawionej lewicy. – Tworzą je niektóre kręgi uniwersyteckie, młode środowisko „Krytyki Politycznej” oraz Ruch Palikota. Formacja ta nie chce mieć nic wspólnego z tzw. postkomunistami o przetrąconych ideowych kręgosłupach, nastawionymi pragmatycznie, a nieraz usiłującymi uwiarygodnić się za pomocą fotografii z tym czy innym biskupem – powiedział.
Jak podkreślał Przeciszewski, celem tych środowisk nie jest bynajmniej troska o sprawiedliwość społeczną, lecz „rewolucja kulturowa”, która ma polegać na zniszczeniu świata wartości konserwatywnych oraz budowanej przez wieki tkanki społecznej, której podstawową komórką jest rodzina. – Tak jak ongiś podstawowym hasłem lewicy była obrona interesów proletariatu, tak dziś jest nim hasło „niedyskryminacji” mniejszości seksualnych, które rzekomo są prześladowane. Warto zaznaczyć, że współczesną lewicę charakteryzuje ścisły sojusz z potężnym w Europie lobby homoseksualnym, którego interesy „de facto” ona reprezentuje – mówił.
 
Ograniczanie działania Kościoła
Przeciszewski podkreślił, że Kościół – w szczególności katolicki – postrzegany jest przez te kręgi jako główny przeciwnik ideowy. Należy więc podjąć z nim zdecydowaną walkę. – Ma to w pierwszym rzędzie objawiać się za pomocą ofensywy w środkach społecznego przekazu – dodał. Dodatkowym celem, zdaniem prezesa KAI, jaki stawia sobie nowa polska lewica, jest zburzenie takiego modelu obecności Kościoła w rzeczywistości publicznej i harmonijnych relacji z państwem, jakie udało się zbudować po 1989 r. – W miejsce określonych w konkordacie i konstytucji zasad „autonomii i niezależności” Kościoła i wspólnoty politycznej oraz „bezstronności państwa w kwestiach religijnych i światopoglądowych” proponuje się zasadę ideologicznie rozumianej „świeckości” państwa. Ma ona skutkować zepchnięciem religii do sfery prywatnej i ograniczeniem działania Kościoła wyłącznie do murów świątyń – przestrzegał.
Zdaniem Przeciszewskiego służy to kształtowaniu „czarnego wizerunku Kościoła”. Owa metoda polega na podważaniu autorytetu Kościoła. – Przedstawianiu go jako instytucji bogatej, wewnętrznie moralnie zdeprawowanej, zainteresowanej wyłącznie własnymi interesami, próbującej wykorzystać państwowe pieniądze na własne cele, niezainteresowanej losem ubogich, niemającej żadnej koncepcji działania i na dodatek pozostającej bez przywódcy. To jest obraz Kościoła inspirowany dziś przez kręgi nowej lewicy. Na dodatek taki obraz świetnie się sprzedaje, tym bardziej w epoce tabloidyzacji mediów, o czym już mówiliśmy – podkreślił.
 
Grupy stereotypów i edukacja
Prezes KAI uważa, że wśród głównych stereotypów można wskazać trzy podstawowe grupy. Pierwsza – będąca dziedzictwem oświecenia i XIX-wiecznego filozoficznego pozytywizmu – powiela hasła o „wstecznictwie” Kościoła, który usiłuje narzucić wizję życia i obyczajów sprzeczną z naukowym postępem. Druga to stereotypy z okresu XIX-wiecznej walki republikanów o zjednoczenie Włoch przeciwko państwu kościelnemu. – Chodzi o pogląd, że Kościół jest przeciwny demokracji i wolności. Trzecia grupa to stereotypy przedstawiane przez radykalne kręgi lewicy, które zawsze postrzegały Kościół jako jedną z głównych przeszkód „w przebudowie świata” – mówił.
Dodatkowym celem tak pojmowanej działalności propagandowej – zdaniem działacza katolickiego – jest przedstawienie Kościoła jako instytucji niewiarygodnej, przenikniętej hipokryzją, której praktyka działania stanowi zaprzeczenie ewangelicznego przesłania. – A temu zadaniu służy promocja takich kolejnych stereotypów, jak mit o skali pedofilii wśród księży, ich rozwiązłości seksualnej – powiedział.
Marcin Przeciszewski uważa, że wśród pilnych działań, które powinny zmienić ten obraz, na pierwszy plan wysuwa się konieczność edukacji społeczeństwa. – Łatwość szermowania stereotypami na temat Kościoła wynika między innymi stąd, że świadomość polskiego społeczeństwa została w poważny sposób „przeorana” przez lewicową propagandę w okresie komunistycznym, a po 1989 r. środowiska konserwatywne nie były na tyle mocno zakorzenione w mediach i systemie edukacji, by mogły skutecznie naświetlić szereg tematów. Stąd obecnie istnieje potrzeba szerokiej kampanii edukacyjnej naszego społeczeństwa, tak aby pomóc mu zrozumieć mechanizm medialnych stereotypów na temat Kościoła, a przede wszystkim uzbroić w odpowiednie argumenty – zakończył.
Prezes KAI wspomniał o wydanej we współpracy z lubelskim Wydawnictwem „Gaudium” książce „Kościół – stereotypy, uprzedzenia, manipulacje”. Znalazło się w niej szesnaście tekstów autorstwa redaktorów Katolickiej Agencji Informacyjnej, odpowiadających najbardziej rozpowszechnionym stereotypom. Adresatami publikacji są dziennikarze zajmujący się Kościołem. Książka jednak może być także cenną pomocą dla katechetów, duszpasterzy, liderów ruchów katolickich.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki