Logo Przewdonik Katolicki

Zmarnotrawiona wieczerza

Renata Krzyszkowska
Fot.

Według szacunków Federacji Banków Żywności, w Polsce co roku na śmietnik trafia nawet do 9 mln ton żywności. To mniej więcej tyle, ile waży 15 pałaców kultury albo 1200 wież Eiffla. Wszystko w kraju, gdzie setki tysięcy dzieci chodzi głodnych. Najwięcej jedzenia wyrzucamy w czasie świąt.

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

Dla darów Nieba....

Tęskno mi, Panie...

(Cyprian Norwid, Moja Piosenka)

Przypomnijmy sobie, ile to w tym roku wylądowało w naszym koszu przeterminowanego nabiału, ziemniaków z obiadu, suchego chleba, zepsutych owoców czy wędlin. Niestety, wyrzucanie jedzenia to nie tylko polska specjalność. Jak się szacuje, nawet 50 proc. jadalnej i wartościowej żywności zostaje co roku zmarnotrawione w Unii Europejskiej. Oczywiście chodzi nie tylko o gospodarstwa domowe, ale także zakłady produkujące żywność, kanały dystrybucji, supermarkety, bary i restauracje. Łącznie na całym świecie do kosza trafia aż jedna trzecia wyprodukowanej żywności. Gdyby nawet o połowę zmniejszyć marnowanie jedzenia – problem głodu na ziemi by zniknął.

 

Zawstydzające liczby

Jak obliczono, statystyczny Polak wyrzuca w ciągu roku żywność wartą 270 zł, zatem czteroosobową rodzinę taka niefrasobliwość kosztuje ponad tysiąc złotych rocznie. A wszystko to w kraju, gdzie według GUS-u w ubiegłym roku na granicy minimum egzystencjalnego funkcjonowało 6,8 proc. gospodarstw domowych, a liczba tych poniżej ustawowej granicy ubóstwa wynosiła 13,2 proc. Z opublikowanych w tym roku w „Rzeczpospolitej” fragmentów raportu „Głód i niedożywienie dzieci w Polsce” opracowanego przez Dom Badawczy Maison wynika, że co dziesiąte dziecko w Polsce je ciepły posiłek tylko w szkole. Najbardziej niedożywione są dzieci między 6. a 12. rokiem życia. To może oznaczać, że w całym kraju głoduje 800 tys. dzieci. Aż 8,5 proc. badanych dzieci nie je nic przed wyjściem do szkoły i nie przynosi drugiego śniadania.

 

„Najlepiej spożyć przed…”

Według sondaży przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC, w zeszłym roku do wyrzucania jedzenia przyznawało się 30 proc. Polaków. W tym roku odsetek ten wzrósł już do 39 proc. Wyrzucamy więcej, a może po prostu przestaliśmy się już tego wstydzić? W obu przypadkach nie świadczy to o nas dobrze. Według tych samych badań, 51 proc. Polaków, za główny powód wyrzucania jedzenia uważa przeoczenie terminu ważności do spożycia. Aż 31 proc. polskich konsumentów przyznaje się do braku wiedzy na temat odpowiedniego przechowywania jedzenia. 25 proc. ankietowanych przygotowuje zbyt duże porcje posiłków, których nadmiar ostatecznie trafia do kosza. Do najczęściej marnowanych produktów należy pieczywo, warzywa, nabiał, wędliny oraz owoce.

 

Jak zaplanować świąteczny stół

Święta Bożego Narodzenia, podobnie jak Wielkiej Nocy, to okres, w którym sporo czasu spędzamy z rodziną przy stole. Nie chcemy, by czegoś na nim zabrakło, staramy się, by każdy był zadowolony. Niestety, łatwo o przeszacowanie możliwości biesiadników. W ostatniej chwili może się okazać, że coś komuś nie smakuje, jest na diecie albo właśnie przeszedł na wegetarianizm. Poświąteczne kosze na śmieci są bardziej niż zwykle przepełnione żywnością, czasem zepsutą, a czasem nie, o czym dobrze wiedzą osoby bezdomne.– By straty żywności były jak najmniejsze, trzeba opracować swoją strategię przygotowań jedzenia na święta – mówi Maria Gosiewska z Federacji Polskich Banków Żywności. – Dobrze jest ustalić, co nasi domownicy lubią, co chętnie zjedzą, a nie kierować się tylko własnymi upodobaniami. Obliczmy liczbę gości. Jeśli spodziewamy się przyjazdu rodziny, nie wstydźmy się zapytać o to, jak długo u nas zabawią, bo inaczej planuje się posiłki na jeden dzień, a inaczej na dwa lub trzy. Ich także dopytajmy o preferencje kulinarne. Pamiętajmy, że dwanaście wigilijnych potraw nie musi być przygotowanych w dużych ilościach, bo z powodu ich liczby każdy zje tylko po skromniej porcji. Robiąc świąteczne zakupy, bardzo pomocna będzie lista tego, co jest nam potrzebne. Wcześniej dobrze jest przejrzeć kuchenne szafki, bo może jakieś produkty jeszcze mamy w domu – radzi Maria Gosiewska.

 

Żywność to dar

Pamiętajmy, że dzielenie się to jeden z najważniejszych elementów zapobiegania marnowaniu żywności. Dzielmy się tym, co mamy w nadmiarze nie tylko z rodziną, sąsiadami, przyjaciółmi, ale może przede wszystkim z osobami bezdomnymi. Dokarmiajmy też zwierzęta. Jedzenie jest darem – i to drogocennym. Pamiętajmy, że na przykład do produkcji 1 kg wołowiny zużywa się 5–10 tys. litrów wody – to tyle ile, jedna osoba wypija w ciągu 18 lat!

Federacja Polskich Banków Żywności od czterech lat prowadzi kampanię społeczną „Nie marnuj jedzenia”, której celem jest uświadamianie negatywnych skutków marnowania żywności. Częścią kampanii jest strona www.niemarnuje.pl w całości poświęcona zapobieganiu niepotrzebnym stratom żywności. Można dowiedzieć się tam, jak planować zakupy, porcje posiłków, jak przygotować potrawy, by nie zmarnować niczego, i jak prawidłowo przechowywać żywność. To wcale nie jest trudne. Trzeba tylko chcieć.

 

 


 

Jak nie zmarnować świątecznych przysmaków, radzi Jan Kuroń, kucharz wspierający kampanię „Nie marnuj jedzenia”. 

 

Przygotowywanie potraw możliwie późno

Jeśli ktoś ma obawy, że pomimo odpowiedniego przygotowania w czasie kolacji na stole może nagle czegoś zabraknąć, warto zastanowić się, które z potraw możemy przygotować na bieżąco. Wystarczy na przykład przygotować farsz z kapusty, którym w razie potrzeby nadziejemy pierogi, a jeśli nie będzie takiej potrzeby, zużyjemy go później, np. do pasztecików, lub zamrozimy.

 

Odpowiednie przechowywanie

Żywność niespożytą w czasie świąt przechowujmy w chłodnym miejscu (lodówka, spiżarka – temperatura od 0 do 10 st. C). Trwałość takiej żywności w zależności od stopnia jej przetworzenia (gotowanie, pieczenie, smażenie wydłuża trwałość) można oszacować na ok. 7 dni. Aby zapobiec mieszaniu się zapachów, każdy rodzaj żywności powinien być przechowywany pod przykryciem (folia, przykrywka garnka). Do konsumpcji należy odgrzewać wyłącznie taką ilość, jaką spożyjemy. To samo dotyczy mięs pieczonych czy smażonych. Trzeba pamiętać, aby żywność po ugotowaniu czy podgrzaniu szybko schładzać do temperatur chłodniczych (4–6 st. C). Nie przetrzymywać żywności w stanie podgrzanym (40–70 st.C) przez wiele godzin (np. na stygnącej płycie kuchenki elektrycznej).

 

Wykorzystywanie pozostałych składników do innych dań

Ryby to symbol naszych świąt. Mają krótką przydatność do spożycia, więc trzeba jak najszybciej się nimi zająć po świętach. Dobrym pomysłem jest zamarynowanie ryb w zalewie octowej z odrobiną włoszczyzny, ziela angielskiego i liścia laurowego. Przepis na tę potrawę znaleźć można na niemarnuje.pl.

 

Zamroź lub wykorzystaj ponownie

Świąteczna kapusta idealnie nadaje się do mrożenia. Pozostałą kapustę z grzybami u nas w domu bardzo często wykorzystuje się do: pierogów, uszek, kulebiaków czy pasztecików.

 

Dzielenie się

Drugi dzień świąt bardzo często łączy się z odwiedzinami u rodziny czy przyjaciół, gdzie najczęściej jesteśmy goszczeni również jedzeniem. Warto przed taką wizytą skonsultować się z tymi, których będziemy odwiedzać, i zabrać ze sobą to, co zostało nam po świętach. W ten sposób zapraszający nas gospodarze unikną również konieczności przygotowania kolejnych potraw. Warto rozejrzeć się w swojej okolicy, może ktoś z sąsiadów samotnie spędza święta.

 

Źródło: Federacja Banków Żywności

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki