Komisy samochodowe, parę domów, zajazd przy drodze, która dawno temu przestała być trasą przelotową i kościół, któremu trudno pretendować do tytułu perły architektury – tak właśnie widzi Jankowo Dolne ktoś, kto przypadkiem do niego trafi.
Nie tylko przyjezdni, ale nawet mieszkańcy odległego zaledwie o kilka kilometrów Gniezna nie zawsze wiedzą, że Jankowo nie tylko ma niezwykle bogatą historię, ale też właśnie tutaj odkryto prawdziwy skarb.
Nankowo i Bodzanta
W średniowieczu w miejscu dzisiejszego Jankowa znajdowała się wieś, zwana w dokumentach Nankowem. Jej właścicielami był możny ród Porajów. Herb Poraj wywodzi się z przełomu X i XI w. i według tradycji miał mieć swój początek u Poraja: syna czeskiego księcia Sławnika, brata św. Wojciecha, który miał przyjechać do Polski wraz z orszakiem Dąbrówki, osiąść w Wielkopolsce i stać się tu protoplastą rodu.
To właśnie ród Porajów ufundował we wsi Nankowo pierwszy kościół: było to na przełomie XII i XIII w. To stąd wywodził się Jan Bodzanta, biskup krakowski
Biskup Bodzanta nie cieszył się przychylnością króla Kazimierza Wielkiego, który wolał, by biskupem został raczej jego protegowany. Król i biskup spierali się o dziesięcinę, biskup zarzucał królowi również niemoralne prowadzenie się, wreszcie rzucił na niego klątwę. Choć spór był podobny, król nie poszedł jednak w ślady Bolesława Śmiałego i nie sprawił, że Bodzanta dołączył do świętego męczennika Stanisława. Przy pomocy arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława sam wystarał się u papieża o zdjęcie ekskomuniki, fundując przy okazji kilka kościołów wynagradzających. Później próbował pozbawić niewygodnego biskupa władzy, pod pretekstem choroby oczu i podeszłego wieku wyznaczając mu pomocnika, swojego zaufanego współpracownika Janusza Suchywilka – późniejszego arcybiskupa gnieźnieńskiego. I tym razem jednak opornego biskupa pokonać nie zdołał. Bodzanta był sprawnym gospodarzem, tworzył nowe parafie i budując kościoły, katedrę krakowską doprowadził do konsekracji, lokował miasta i wsie. W swoim ukochanym Jankowie k. Gniezna chciał pod koniec życia zbudować rodowy pałac. Polecił wybudować murowany zamek i ufundował kościół, przy którym arcybiskup Bogoria Skotnicki w 1356 r. erygował parafię. Plany biskupa Bodzanty pokrzyżowała śmierć: budowy nie ukończył, a inwestycję przejął bratanek biskupa.
Wieża niezwyciężona
Prace wykopaliskowe prowadzone w Jankowie w latach 90. odsłoniły spalone rumowisko dawnej rodowej siedziby Porajów z XV w. Dwór zbudowany był z drewna i gliny na kamiennych fundamentach, jego dach pokrywały dachówki. W reprezentacyjnym pomieszczeniu stał niegdyś gotycki piec: zachowało się blisko 200 kafli, w tym 70 w dobrym stanie. To właśnie te kafle, znajdujące się dziś w zbiorach Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, stanowią najcenniejszy skarb Jankowa. One bowiem przyczyniły się do tego, że gnieźnieński zbiór należy do największych w Polsce i liczących się w całej Europie Środkowej.
Piece w dworach służyły nie tylko do ogrzewania pomieszczeń – miały również je zdobić oraz przekazywać określone treści. Te w Jankowie były prawdopodobnie w kształcie wieży, miały kojarzyć się z dążeniem człowieka do Boga, być obrazem Kościoła niezwyciężonego. Wydzielający zimą ciepło piec symbolizował schronienie w Bogu przed naporem zła.
Piec, który odnaleziono w Jankowie (przewrócony i spalony wraz z dworem) powstał prawdopodobnie w I poł. XV w. na zlecenie ówczesnego właściciela Jankowa. W tym samym warsztacie powstawały również piece, których kafle wydobyto z Jeziora Świętego, na Wzgórzu Lecha w Gnieźnie oraz w zamku arcybiskupów gnieźnieńskich w Wenecji k. Żnina. Kafle te tworzył nie byle mistrz: są starannie wygniecione, tak że nawet od ich wewnętrznej strony nie widać odcisków palców. Do glazurowania używano gęstego, błyszczącego szkliwa ołowianego w głębokich odcieniach, gdzieniegdzie stosowano również, co zdarzało się w tamtym czasie niezwykle rzadko, szkliwa dwukolorowego, które miało podkreślać określone sceny lub herby. Motywy dekoracyjne większości jankowskich kafli są na wysokim poziomie artystycznym.
Niebo i ziemia
Jak wyglądają jankowskie kafle? Szkliwo utrzymane jest w czterech tonacjach: żółci, pomarańczy, brązu i zieleni. Na piecu umieszczone były w określonym porządku: góra poświęcona była sferze światła i świętości, dół pieca zaś – sferze ziemskiej.
Najliczniejsze wśród kafli są te z wizerunkami herbowymi. Są herby ogólnopaństwowe (Orzeł Biały czy Pogoń), są herby osobiste króla, herby podstawowych ziem królestwa, herby papieskie, arcybiskupów i kapituły, wreszcie herby rycerskie, wyrażające powiązania rodzinne i polityczne sympatie właściciela pieca.
Wśród herbów figuralnych najczęstsze są te o tematyce religijnej: ilustracje Starego i Nowego Testamentu, wyobrażenia świętych, proroków i aniołów. Niestety część z nich zachowała się tylko fragmentarycznie i trudno je dziś zidentyfikować.
Oprócz scen biblijnych na kaflach z Jankowa znaleźć można też sceny z życia dworskiego: z polowań, walk ze smokami, zaślubin, tańców czy uczt. Wiele motywów odwołuje się do wrażeń słuchowych: są na kaflach postaci grające na szałamajach (dawny instrument dęty, podobny do oboju), błazny z dudami, muzykujące zwierzęta i hybrydy.
Niecodzienne wydarzenie w Jankowie miało jeszcze miejsce na przełomie XVII i XVIII w. Panujący wówczas system feudalny nie zezwalał na swobodne przechodzenie chłopów ze wsi do miasta. Tymczasem w 1701 r. chłopi z Jankowa uciekli do Gniezna. Kiedy odnalazł ich i rozpoznał dziedzic, musieli przysiąc, że wrócą do wiernej służby, że nie będą mu szkodzić ani nie spalą jego zabudowań.
Pod koniec XVIII w. parafię przyłączono do Strzyżewa Kościelnego. W połowie XIX w. kościół rozebrano – a ponowne pisanie historii parafii rozpoczęło się na powrót dopiero sto lat później.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













