Logo Przewdonik Katolicki

Katedra

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Od stuleci góruje nad Gnieznem z prastarego Wzgórza Lecha. Surowa, majestatyczna, niezmiennie obecna. Matka kościołów polskich, serce archidiecezji gnieźnieńskiej i miasta św. Wojciecha. Warto poznać jej długie i burzliwe dzieje. Choć pokrótce. Pierwszą świątynię wzniesiono na gnieźnieńskim Wzgórzu Lecha pod koniec IX wieku. Było to najprawdopodobniej niewielkie, prostokątne...

Od stuleci góruje nad Gnieznem z prastarego Wzgórza Lecha. Surowa, majestatyczna, niezmiennie obecna. Matka kościołów polskich, serce archidiecezji gnieźnieńskiej i miasta św. Wojciecha. Warto poznać jej długie i burzliwe dzieje. Choć pokrótce.

Pierwszą świątynię wzniesiono na gnieźnieńskim Wzgórzu Lecha pod koniec IX wieku. Było to najprawdopodobniej niewielkie, prostokątne oratorium, które po chrzcie Mieszka I zastąpiono większym – zdaniem niektórych archeologów – trójkonchowym kościołem zbudowanym na planie krzyża. W 977 roku pochowano w nim żonę Mieszka, Dąbrówkę. Świątynia przetrwała do 992 roku, kiedy to syn Mieszka, Bolesław zwany Chrobrym, zdecydował o jej rozbiórce i budowie większego, czworobocznego kościoła, do którego siedem lat później przywieziono ciało zamordowanego przez Prusów biskupa Wojciecha. To właśnie w tej świątyni modlił się cesarz Otton III, który przybył z pielgrzymką do grobu męczennika w roku 1000, co potomni nazwali zjazdem gnieźnieńskim. Niewielki, acz godnie wyposażony kościół na Wzgórzu Lecha, który zyskał miano katedry, wzbogacił się wówczas o ofiarowany przez Ottona III piękny złoty ołtarz i masywny krucyfiks procesyjny, które w swej kronice wspominał dziejopis z Pragi, Kosmas. Skarby te wraz z innymi cennymi przedmiotami i relikwiami św. Wojciecha wywiózł do Czech książę czeski Brzetysław, który w 1038 lub 1039 roku złupił Gniezno, pozostawiając za sobą zgliszcza i zniszczenia.

Na Wzgórzu Lecha stała już wówczas kolejna, trójnawowa świątynia, zbudowana przez Bolesława Chrobrego na początku XI wieku. Jej odbudowa po najeździe trwała do 1097 roku i zakończyła się za rządów Władysława Hermana. Wnętrze zdobiły półkoliste arkady, kolorowe polichromie na ścianach oraz piękna ceramiczna posadzka o geometrycznych wzorach. W XII wieku stanęło tam także mauzoleum św. Wojciecha, ufundowane przez abp. Jakuba ze Żnina, a w 1175 roku zamontowano wspaniałe dwuskrzydłowe drzwi z brązu, na których uwieczniono żywot biskupa męczennika. W tym to kościele po Bolesławie Chrobrym koronowali się kolejno: Mieszko II, Bolesław Śmiały, Przemysł II i Wacław II Czeski. Po nim uroczystości koronacyjne przeniesiono do Krakowa. Zbliżał się schyłek romańskiego kościoła na Wzgórzu Lecha. Już niebawem na jego miejscu miała stanąć dużo większa i okazalsza świątynia gotycka.

Wielka budowa
Budowę rozpoczęto w 1342 roku, tuż po powołaniu na stolicę arcybiskupią w Gnieźnie Jarosława Skotnickiego herbu Bogoria, człowieka światowego, wykształconego, bliskiego współpracownika króla Kazimierza Wielkiego. Prace zorganizowano tak, by w ich trakcie część świątyni mogła nadal służyć wiernym. Gdy wznoszono prezbiterium, nabożeństwa i Msze św. odbywały się w oddzielonym i zabezpieczonym romańskim korpusie nawowym. Gdy zaczęto go wyburzać i stawiać nowy, ludzie modlili się w nowej, gotyckiej części prezbiterialnej.

Inicjator przedsięwzięcia, abp Skotnicki, nie doczekał zakończenia budowy. W 1374 roku, ze względu na postępującą ślepotę i sędziwy wiek (ukończył 98 lat), złożył urząd. Jego następcy nie zaniechali jednak kontynuowania dzieła. Abp Jan Suchywilk herbu Grzymała doprowadził do ukończenia budowy korpusu nawowego, a abp Bodzanta wyposażył gotycką katedrę w nowe ołtarze. W pierwszej połowie XV wieku, gdy arcybiskupem gnieźnieńskim był Mikołaj Trąba, trwała budowa jednej z wież, kapitularza, skarbca oraz kaplic przy nawie południowej. Natomiast w drugiej połowie XV stulecia, za abp. Jakuba z Sienna, na belce tęczowej zawisł potężny krucyfiks, a przed prezbiterium stanęło nowe mauzoleum św. Wojciecha, ukryte pod kamiennym baldachimem, wspartym na kolumienkach i ozdobione marmurową płytą z podobizną męczennika, którą wykonał rzeźbiarz Hans Brandt. Płytę tę można dziś zobaczyć za konfesją św. Wojciecha, na cenotafie (grobowcu) nawiązującym swym kształtem do średniowiecznego mauzoleum biskupa męczennika.

Budowa gotyckiej katedry dobiegła końca w 1602 roku, kiedy to wykończona została wieża północna. Niemniej prace konserwatorskie, naprawy i przeróbki trwały nadal. Przebudowywano m.in. kaplice okalające prezbiterium i nawy boczne, zmieniając ich wezwania i wzbogacając ich wnętrza o nowe, zgodne z duchem epoki elementy architektoniczne. W 1613 roku, za abp. Jana Łaskiego, w Gnieźnie wybuchł wielki pożar, który strawił niemal wszystkie zabudowania, nie wyłączając kościołów. Katedra ocalała. Ogień uszkodził jednak hełmy i drewnianą konstrukcję wież. Obawiano się o sklepienie. W świątyni na powrót ruszyły prace budowlane. Wznoszono nowy dach. W latach osiemdziesiątych XVII wieku w części prezbiterialnej katedry stanęła pozłacana konfesja wykonana na wzór tej znajdującej się w Bazylice św. Piotra w Rzymie, a pod nią, na czarnym ołtarzu, srebrna trumienka z relikwiami św. Wojciecha.

Na powrót gotycka
Kolejny wielki pożar wybuchł w Gnieźnie w sierpniu 1760 roku i jak poprzednio nie oszczędził katedry. Ogień uszkodził wieże i strawił dach, co doprowadziło do zawalenia się sklepień nad prezbiterium i znacznego ich uszkodzenia nad nawą główną. Odbudowa i naprawa zniszczeń trwała długie lata. Po jej zakończeniu wnętrze świątyni zyskało jednolity klasycystyczny wygląd, okraszony tu i ówdzie barokowymi i rokokowymi elementami architektonicznymi. Inicjator prac, abp Maciej Łubieński, nie doczekał niestety ich zakończenia.

Do kolejnej, częściowej przebudowy świątyni doszło w latach siedemdziesiątych XVIII wieku. Na początku XIX stulecia, kiedy do Gniezna wkraczały wojska francuskie, katedrę zamieniono na krótko na magazyn zboża. Później nie podejmowano w niej żadnych istotnych prac budowlanych. W okresie tym jednak zdemontowano pozłacaną konfesję św. Wojciecha, która na powrót stanęła w 1866 roku, za sprawą abp. Mieczysława Ledóchowskiego. W okresie międzywojennym z inicjatywy abp. Antoniego Laubitza na Wzgórzu Lecha prowadzone były prace archeologiczne. Stanął tam także odlany z brązu pomnik Bolesława Chrobrego, którego wierną kopię możemy dziś podziwiać przed katedrą. Pierwowzór został zniszczony przez Niemców w czasie II wojny światowej. Początkowo zamknęli oni katedrę, a w 1944 roku urządzili w niej salę koncertową. W ostatnich dniach wojny w świątynię uderzył pocisk artyleryjski, niszcząc częściowo wieże i dach. Katedra musiała po raz kolejny ,,dźwigać się z gruzów”. Tym razem był to powrót do początków, przywrócono jej bowiem dawny, gotycki charakter.

Źródło: Ks. Jarosław Bogacz, ,,Katedra Gnieźnieńska”
Gabriela Mikołajczyk, ,,Sanktuarium św. Wojciecha”.

O największych skarbach katedry, a także istniejącej przy niej parafii w następnym numerze ,,Przewodnika Katolickiego Archidiecezji Gnieźnieńskiej”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki