Logo Przewdonik Katolicki

Katedra

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Słusznie nazywana jest perłą architektoniczną i pomnikiem kultury polskiej. Jej wnętrze kryje niezliczoną ilość bezcennych zabytków i dzieł sztuki, które wyszły spod pędzla bądź dłuta zarówno sławnych, jak i anonimowych artystów minionych epok. Do najbardziej znanych należą oczywiście spiżowe Drzwi Gnieźnieńskie, na których ukazano żywot patrona Polski i archidiecezji...

Słusznie nazywana jest perłą architektoniczną i pomnikiem kultury polskiej. Jej wnętrze kryje niezliczoną ilość bezcennych zabytków i dzieł sztuki, które wyszły spod pędzla bądź dłuta zarówno sławnych, jak i anonimowych artystów minionych epok.

Do najbardziej znanych należą oczywiście spiżowe Drzwi Gnieźnieńskie, na których ukazano żywot patrona Polski i archidiecezji gnieźnieńskiej – św. Wojciecha. Nie wiadomo dokładnie, gdzie i przez kogo zostały wykonane, niemniej przyjmuje się, iż odlano je w drugiej połowie XII wieku, w jednym z lokalnych warsztatów ludwisarskich. Zdaniem niektórych badaczy miały nie jednego, a wielu ,,ojców”, którzy modelując osiemnaście płaskorzeźbionych kwater, wzorowali się na iluminowanych rękopisach czeskich. Niestety ich imiona nadal okrywa mgła tajemnicy, której być może nigdy nie uda się rozwiać.

Niedokończona płyta
Wątpliwości nie budzi natomiast nazwisko twórcy innego bezcennego dzieła, jakim jest srebrna trumienka kryjąca relikwie biskupa męczennika. Wykonał ją w 1662 roku gdański złotnik Piotr van der Rennen na zlecenie bp. Wojciecha Pilchowicza. Relikwiarz zdobi dziesięć owalnych medalionów ukazujących najważniejsze sceny z życia św. Wojciecha. On sam natomiast, odziany w strój biskupi, z krzyżem i księgą w dłoniach, spoczywa na wieku trumny, którą osadzono na sześciu ukoronowanych orłach. Od końca XIX wieku całość dźwigają cztery postaci: chłopa, rycerza, duchownego i mieszczanina, które ufundował na 900-lecie śmierci św. Wojciecha ks. prałat Kazimierz Dorszewski.

Nieco młodsza od trumienki jest osłaniająca ją konfesja, będąca pomniejszona repliką rzymskiej konfesji św. Piotra autorstwa Berniniego. Gnieźnieńską wykonano w latach 1680-1681 z drewna sosnowego, które pokryto cienkimi warstwami złota. Tuż za konfesją znajduje się współczesny cenotaf, czyli pusty grób, który swym kształtem nawiązuje do średniowiecznego mauzoleum św. Wojciecha. Z grobowca tego do dziś zachowała się m.in. marmurowa płyta z misternie rzeźbioną postacią biskupa męczennika autorstwa Hansa Brandta. Dzieło to, choć wykonane z wielką starannością, nie zostało przez mistrza dokończone. Powodem był spór między nim a ówczesnym arcybiskupem gnieźnieńskim Zbigniewem Oleśnickim. Zakończył się on uwięzieniem Brandta. Miało to gwarantować dokończenie przez niego dzieła. Upór rzeźbiarza był jednak silniejszy niż męka odosobnienia. Choć został uwolniony, płyty nie dokończył. Efektem tego jest m.in. źle wycięta tarcza herbowa znajdująca się u stóp św. Wojciecha oraz niewypolerowany pies spoczywający obok i będący symbolem wierności.

Dzieło Wita Stwosza
Podobiznę abp. Zbigniewa Oleśnickiego zobaczyć można pod chórem muzycznym, przy wejściu do starego kapitularza, gdzie do 1785 roku odbywały się zebrania kapituły gnieźnieńskiej. Mało kto wie, że wizerunek ten, wyrzeźbiony w czerwonym węgierskim marmurze, to dzieło Wita Stwosza, sygnowane przez niego gmerkiem (znakiem) widocznym w lewym górnym narożniku. Nie jest to zresztą jedyny gmerek w gnieźnieńskiej katedrze. Artyści tworzący w wiekach średnich ,,dla chwały Bożej” nie podpisywali swych dzieł, a znaczyli je co najwyżej takimi właśnie znakami. Gmerki zobaczyć można także na filarach dzielących nawę główną i prezbiterium od naw bocznych. Przemierzając je, warto zwrócić uwagę zarówno na oryginalne gotyckie sklepienia, jak i okalające świątynię kaplice, w których zgromadzono bezcenne dzieła sztuki odzwierciedlające zmiany, jakie na przestrzeni dziejów zachodziły w polskiej kulturze i mentalności.

Jedną z ciekawszych i jednocześnie najstarszych kaplic jest kaplica Pana Jezusa usytuowana w ambicie, za konfesją św. Wojciecha. Jej wezwanie pochodzi od gotyckiego krucyfiksu, z którego, w czasie wojen szwedzkich, miały spływać krwawe łzy i który król Jan Kazimierz wypożyczył do swojego ołtarza polowego. Pasyjka wróciła do Gniezna po podpisaniu pokoju oliwskiego i do dziś otaczana jest przez wiernych wielką czcią.

Zachować dla potomności
Zwiedzając nawy boczne, warto również zatrzymać się przy kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej, w której – jak podkreśla ks. kan. Jan Kasprowicz, proboszcz i kustosz katedry – znajduje się jedna z nielicznych, XVII-wiecznych kopii wizerunku Jasnogórskiej Pani w koronach ofiarowanych przez króla Władysława IV w 1635 roku. Tutaj umieszczono także pomnik abp. Edmunda Dalbora, pierwszego prymasa odrodzonej Polski, który zorganizował studia w seminarium w Poznaniu i Gnieźnie oraz powołał do życia wiele organizacji charytatywnych m.in. Caritas.

Ks. kan. Jan Kasprowicz, z wykształcenia historyk sztuki, o katedrze gnieźnieńskiej i jej zabytkach mógłby opowiadać godzinami. Przyznaje, że bycie kustoszem tak zacnej świątyni to ogromny zaszczyt i jednocześnie wielka odpowiedzialność. – Katedra należy do wszystkich – mówi. – Modlą się w niej zarówno mieszkańcy Gniezna, jak i turyści przyjeżdżający niekiedy z bardzo odległych zakątków świata. Nie sposób przecenić jej znaczenia i rangi. To tutaj znajdują się relikwie św. Wojciecha, tutaj koronowało się pięciu królów Polski, tutaj wreszcie była ostoja polskości w czasach rozbiorów i wojennej zawieruchy. Jest obowiązkiem nas wszystkich, by ten skarb zachować dla potomności.

Kilka słów o parafii

Parafię przy bazylice prymasowskiej pw. Wniebowzięcia NMP w Gnieźnie erygował 27 czerwca 1925 roku prymas Polski kard. Edmund Dalbor. Początkowo liczyła zaledwie kilkuset wiernych. Dziś ich liczba sięga 3,5 tysiąca. Parafia obejmuje 32 ulice i 3 miejscowości: Oborę, Piekary i Pyszczynek. Przy katedrze działa Stowarzyszenie Wspierania Powołań Kapłańskich, Żywy Różaniec, Towarzystwo św. Wojciecha oraz Zespół Charytatywny. Na terenie parafii mieszkają siostry elżbietanki, siostry służebniczki Niepokalanego Poczęcia NMP oraz bracia Serca Jezusowego.


W kolejnej prezentacji przedstawimy parafię pw. św. Mikołaja w Gąsawie

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki