Logo Przewdonik Katolicki

Polskie świątynie tysiąclecia

Piotr Krysa
Fot.

Polskie chrześcijaństwo liczy sobie grubo ponad tysiąc lat, ale tradycja budowania Bogu okazałych świątyń jest dużo starsza. Na długo przed Chrystusem miasta i całe narody nie żałowały trudu i pieniędzy na wznoszenie wspaniałych budowli na chwałę Pana. Stanowiły one o prestiżu miasta, władcy i Kościoła. Zachwycając się perłami architektury sakralnej, nie możemy zapominać...

Polskie chrześcijaństwo liczy sobie grubo ponad tysiąc lat, ale tradycja budowania Bogu okazałych świątyń jest dużo starsza. Na długo przed Chrystusem miasta i całe narody nie żałowały trudu i pieniędzy na wznoszenie wspaniałych budowli na chwałę Pana. Stanowiły one o prestiżu miasta, władcy i Kościoła. Zachwycając się perłami architektury sakralnej, nie możemy zapominać o naszych rodzimych świątyniach. Tym bardziej, że oprócz tych pokrytych patyną dziejów, budujemy wspólnie nową Świątynię Opatrzności Bożej.

Katedra poznańska


Pierwszym polskim biskupem misyjnym został biskup Jordan w 968 roku. Za siedzibę obrał sobie miasto Poznań. Tu też zapewne posadowiono najstarszą polską świątynię katolicką. Była to kamienna bazylika o trzech nawach. Jej historia była krótka, bowiem uległa zniszczeniu w 1038 roku podczas najazdu króla czeskiego Brzetysława. Ten, nie dość, że zniszczył bazylikę, to kompletnie zdewastował grobowce Mieszka I i Bolesława Chrobrego.
Drugą świątynię wzniósł w tym miejscu Kazimierz I Odnowiciel, którą w XIII wieku biskup Boguchwał postanowił zastąpić gotycką. Tę ukończył znamienity król Kazimierz Wielki. Trzecia z kolei katedra poznańska to również trójnawowa bazylika, której fasadę ozdobiły dwie wysokie wieże. Zawalenie się jednej z nich dokończyło to, co nie udało się Brzetysławowi, zniszczyło grobowiec Bolesława Chrobrego.

Budowana wielekroć


Katedra poznańska w ciągu wieków musiała stawiać czoła rozmaitym przeciwnościom, jak zresztą cały polski naród. Po pożarze w 1622 roku musiała zostać gruntownie przebudowana, zachowano jednak rdzeń gotyckich murów. Wyjątkowo liczne klęski dotykały serca poznańskiego Ostrowa Tumskiego w wieku XVIII. Wiele wynikających z tego remontów, często będących gruntowną przebudową, nadały świątyni formy barokowe i klasycystyczne, będące dumą poznaniaków aż do lutego 1945 roku. Odbudowa z wojennych zniszczeń zajęła całe 11 lat, w wyniku czego fasadzie przywrócono gotycki wygląd. Obecna katedra poznańska pw. Św. Piotra i Pawła ma budowę trzynawową, bazylikową. Jej długość wynosi 72 metry, szerokość, wraz z 12 bocznymi kaplicami, wynosi 36 metrów, a wysokość głównej nawy z ambitem 24 metry. Dla odpowiedniego udekorowania świątyni sprowadzono zabytki z Wielkopolski i Śląska. Po dziesiątkach lat oczekiwania, zupełnie od niedawna, katedra poznańska znowu może poszczycić się wspaniałymi organami.

W gnieździe orła


Wielu Polakom początki polskiego kościoła katolickiego kojarzą się z Gnieznem, gdzie powstało pierwsze polskie arcybiskupstwo. Pozostawiając spory o pierwszeństwo historykom, musimy przyznać, że w Gnieźnie zachowała się świątynia będąca zarazem pomnikiem kultury polskiej o najwyższym znaczeniu. Katedra gnieźnieńska gromadzi olbrzymią ilość zabytków sztuki i historycznych dokumentów. Na wymienienie wszystkich trzeba by zużyć setki kartek, ale któż nie słyszał o Drzwiach Gnieźnieńskich – jednym z najważniejszych zabytków plastyki romańskiej w Europie. Zwiedzający jeszcze dziś mogą podziwiać w jej podziemiach pozostałości świątyń przedromańskich z X i XI wieku. Tutaj złożono zwłoki żony Mieszka I – Dobrawy. Pierwszym arcybiskupem gnieźnieńskim został Gaudenty, brat Św. Wojciecha. W początkach XI wieku wzniesiono tu trójnawową bazylikę, która również została zburzona przez Brzetysława. Najeźdźca wywiózł z Gniezna relikwie Św. Wojciecha. Romańską katedrę odbudowano w drugiej połowie tego wieku. W połowie XIV wieku zaczęto wznosić nową gotycką świątynię. Ta po kilkukrotnych pożarach odzyskała obecną, na powrót gotycką, postać w latach 1945-61. W katedrze gnieźnieńskiej koronowano aż pięciu polskich królów, a od 1418 do 1992 roku arcybiskupom gnieźnieńskim przysługiwała godność prymasa Polski.


Katedra na Wawelu

Za królem na Wawel


Katedra wawelska, nazywana również katedrą Św. Wacława i Stanisława, jest pierwszą romańską świątynią na Wawelu. Duża trzynawowa budowla została zbudowana w XI wieku za panowania Bolesława Chrobrego i również podzieliła los dwóch powyższych – legła w gruzach podczas najazdu Brzetysława w 1038 roku. Druga katedra, znacznie większa od poprzedniej, zbudowana przez Bolesława Śmiałego, posiadała dwa chóry i dwie wieże. Do dziś zostały po niej jedynie krypta św. Leonarda i dolne partie wież Srebrnych Dzwonów i Zegarowej. Katedrę w 1035 roku strawił pożar. Trzecią z kolei zaczęto budować 15 lat później i trwało to aż do 1364 roku. Oczywiście, była to budowla gotycka, którą w wiekach XVII i XVIII przebudowano i wyposażono w wiele dodatkowych elementów. Wybudowano między innymi nowe ołtarze, nagrobki i portale z czarnego marmuru. W katedrze znajdują się relikwie Św. Stanisława. Spoczywa tam również wielu polskich królów i wielkich postaci: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki czy marszałek Piłsudski. Nie sposób pominąć też kaplicy Zygmuntowskiej, największego arcydzieła renesansu na ziemiach polskich i wieży Zygmuntowskiej z dzwonem Zygmunta. Chyba trochę niesłusznie blask katedry na Wawelu, przynajmniej w wymiarze „pocztówkowym”, jest przyćmiony przez krakowski Kościół Mariacki słynący głównie ze wspaniałego ołtarza autorstwa Wita Stwosza.

Najpiękniejszy Ostrów Tumski


Ostrów Tumski nie jest nazwą przynależną jednemu miastu, bo w języku staropolskim „ostrów” to nic innego jak wyspa, a „tum” to dawniej katedra bądź kolegiata. Kompleks architektury sakralnej Ostrowa Tumskiego we Wrocławiu jest bez wątpienia jednym z najciekawszych w Europie. Najstarsza świątynia powstała tu już w początkach XI wieku, zaraz po erygowaniu diecezji wrocławskiej na Zjeździe Gnieźnieńskim w 1000 roku. Następna, już romańska, stanęła tu w końcu tego samego wieku. W drugiej połowie XII wieku przybrała formę trójnawowej bazyliki z transeptem, a kres jej świetności położył najazd tatarski z 1241 roku. W drugiej połowie tego wieku rozpoczęła się budowa kolejnej, tym razem już naprawdę monumentalnej, trójnawowej bazyliki z dwuwieżową fasadą. W 1759 roku strawił ją pożar, a odbudowa trwała do połowu XIX wieku. Na przełomie XIX i XX wieku świątyni przywrócono jej gotycki charakter. Katedra pw. Św. Jana Chrzciciela straszliwie ucierpiała podczas walk o Wrocław zima i wiosną 1945 roku. Pierwszy etap odbudowy zakończono dopiero w 1951 roku. Świetność wrocławskiego Ostrowa Tumskiego to nie tylko katedra. To także gotycki dwupoziomowy kościół Św. Krzyża i Św. Bartłomieja, romańsko-gotyckie kościoły Św. Idziego i św. Marcina, jak również dom kapituły.

Największy w Europie


Gdańsk szczyci się największym ceglanym kościołem w Europie. W budowli o długości 105 metrów i szerokości nawy poprzecznej, łączącej ścianę północną i południową, 66 metrów może się pomieścić 20 tysięcy ludzi. Prymat należy do Gdańska dokładnie od 28 lutego 1502 roku, kiedy to budowniczy Henryk Hetzel położył ostatnią cegłę w sklepieniach, kończąc przeszło półwieczną historię budowy bazyliki Najświętszej Marii Panny. Sklepienia kościoła zamykają się 27-29 metrów nad ziemią, natomiast wieża wznosi się na wysokość 82 metrów.
Nie był to oczywiście początek historii tego kościoła, bo w tym samym miejscu, pod tym samym wezwaniem, wznosiła się świątynia już od 1343 roku. Tradycja nadmienia jednak, że jeszcze wcześniej istniał tu kościół ufundowany w przedkrzyżackim Gdańsku przez księcia Świętopełka – w 1243 roku. Warto wiedzieć, że posadzkę kościoła tworzy 512 płyt nagrobnych, pod którymi na głębokości 3-4 metrów spoczywają w kilku warstwach zmarli. Ten zespół płyt nagrobnych należy do najcenniejszych w świecie. Gdański patrycjat już w XV wieku wybrał świątynię na miejsce spoczynku najbardziej zasłużonych mieszczan. Posadzka to przegląd nazwisk, herbów i znaków wszystkich ważniejszych rodów gdańskich.

Najsilniejsza twierdza wiary


Jasna Góra to położony na szczycie wapiennego wzgórza zespół zabudowań klasztornych, a zarazem najpopularniejsze miejsce pielgrzymek. Rokrocznie przyciąga około czterech milionów pielgrzymów spragnionych głębokich przeżyć duchowych. Historia jasnej Góry jest jednak o wiele krótsza, niż wielu innych polskich świątyń. Paulini, wywodzący się z Węgier pustelniczy mnisi, osiedlili się tu dopiero w XIV wieku. Sprowadził ich książę Władysław Opolczyk i obdarzył kościołem, do którego ofiarował słynny cudowny obraz Matki Boskiej.
Dla ogromnej rzeszy pielgrzymów kościół rozbudowywano, a klasztor ufortyfikowano za czasów Zygmunta III i Władysława IV. Od tego momentu zaczął również odgrywać rolę strategiczną. W czasie Potopu Szwedzkiego w listopadzie 1655 roku trzytysięczna armia generała Millera zaczęła czterdziestodniowe oblężenie, które zakończyło się sromotną klęską, bowiem klasztoru broniło jedynie 70 żołnierzy, 20 szlachciców i 70 zakonników.


Bazylika w Licheniu

W szczerym polu


Największa, szokująca wręcz swoim rozmachem świątynia ostatnich lat nie powstaje wcale w żadnym dużym mieście, co tylko podkreśla jej monumentalny charakter. Można ją dostrzec z odległości wielu kilometrów. Bazylika Matki Bolesnej Królowej Polski w Licheniu nie powstałaby, gdyby nie wizja księdza Eugeniusza Makulskiego. To on w miejscu, a właściwie tuż obok skromnego kościółka-sanktuarium, którego historia sięga początków XIX wieku, postanowił wybudować siódmą co do wielkości w Europie i jedenastą na świecie świątynię. Dzięki ofiarności wiernych, budowa rozpoczęta w 1995 roku postępuje nader szybko. Bazylika ma pomieścić około siedem tysięcy miejsc siedzących i dziesięć tysięcy stojących. Długość bazyliki bez granitowych schodów wejściowych wynosi 120 metrów, a wysokość do ramion krzyża 93 metry. Nad całością będzie górować jeszcze wieża. Już teraz Licheń jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez pielgrzymów sanktuariów w Polsce.

Wotum narodowe


W obecnej stolicy katedrę pw. Św. Jana Chrzciciela, czy kościół pw. Św. Krzyża przyćmiła swoim rozgłosem inna świątynia, której jeszcze nie zbudowano. Jednakże 23 listopada ubiegłego roku prymas Polski Józef Glemp wbił łopatę w ziemię, na której powstanie Świątynia Opatrzności Bożej. Tym samym doprowadził ponad dwustuletnie starania narodu polskiego o realizację budowy świątyni, mającej być podziękowaniem za wydobycie Polski spod obcej Niewoli. Decyzję taką podjął Sejm w 1791 roku, w dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 maja. Budowę uniemożliwił trzeci rozbiór Polski, a do tematu wrócono dopiero po odzyskaniu niepodległości. Konkurs na projekt świątyni po wielu latach wreszcie rozstrzygnięto, ale jego realizację uniemożliwił wybuch drugiej wojny światowej. Do sprawy wrócono w 1982 roku i trwało to kolejnych 20 lat. Wszystko wskazuje na to, że bryłę świątyni będziemy mogli podziwiać już za dwa lata.

Wyważona konstrukcja zamiast kryształu


Sprawa projektu Świątyni Opatrzności Bożej budziła wiele kontrowersji, które zrodziły się głównie wokół nowatorskiego poglądu na architekturę projektantów z pracowni profesora Marka Budzyńskiego. Stworzyli oni pomysł świątyni-kopca zwieńczonego świetlikiem w formie przypominającym kryształ. Chociaż projekt ten wygrał pierwszy konkurs i miał swoich licznych zwolenników, z prymasem Józefem Glempem na czele, to jednak z różnych powodów ostatecznie go odrzucono. Na Wilanowskich Polach stanie ostatecznie znacznie bardziej tradycyjna świątynia – na planie krzyża greckiego, z czterema wejściami, zwieńczona kopułą z krzyżem; swym wyglądem może przypominać pierwszy XVIII-wieczny projekt Jakuba Kubickiego. Wnętrze kościoła, niczym nie przedzielone, będzie mogło pomieścić jednorazowo 1500 wiernych. Jednak wokół ołtarza staną filary, które oddzielą nawę główną od pierścienia nawy bocznej. Świątynia będzie miała wysokość 67 metrów, a obok niej stanie wieża ze szkła i betonu wysokości 75 metrów. Koszty budowy nie są jeszcze dokładnie znane, ale raczej przekroczą 110 milionów złotych. Na grudzień 2004 roku przewiduje się oddanie stanu surowego świątyni.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki