Na straży polskości

"Września, trzy mile od Gniezna, sześć od Poznania odległa, połączona z Gnieznem i Wrocławiem oleśnicko-gnieźnieńską, a niebawem koleją nową i z Poznaniem, liczy przeszło 5000 mieszkańców", pisał przed blisko 120 laty ks. Florian Stablewski. W ciągu minionego stulecia miasto bardzo się zmieniło. Nie zmieniła się jednak znacząco dostojna fara, pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława,...
Czyta się kilka minut

"Września, trzy mile od Gniezna, sześć od Poznania odległa, połączona z Gnieznem i Wrocławiem oleśnicko-gnieźnieńską, a niebawem koleją nową i z Poznaniem, liczy przeszło 5000 mieszkańców", pisał przed blisko 120 laty ks. Florian Stablewski. W ciągu minionego stulecia miasto bardzo się zmieniło. Nie zmieniła się jednak znacząco dostojna fara, pw. Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława, zdobiąca jego centrum.

Miasto to, liczące dziś około 30 000 mieszkańców, ma długą i bogatą historię. Wedle legend, początek miała dać mu niewielka warownia przy brodzie na rzece Wrześnicy (dawniej zwanej Wrześnią) wystawiona przez samego Lecha. Nazwę swą, tak rzeka, jak i osada - zyskały od porastających obficie całą okolicę wrzosów. Badania archeologiczne datują początki osadnictwa na tym terenie na VII w. po Chrystusie. Najstarsze wzmianki o Wrześni pochodzą jednak z 1256 roku, kiedy była ona wsią znajdującą się w rękach rycerskiego rodu Porajów (od których pochodzi używany po dziś dzień herb miasta). Rządzili oni Wrześnią, która w 1357 r. wzmiankowana była w dokumentach już jako miasto, aż do połowy XVI wieku. Światową sławę przyniósł miastu strajk szkolny, który wybuchł w tutejszej Katolickiej Szkole Ludowej w maju 1901 roku.

Dzieje parafii w mrokach historii

"Bliskość stolicy gnieźnieńskiej, punktu środkowego religijnego ruchu w kraju, pozwala wyciągnąć wniosek, że Września w pierwszych czasach piastowskich już miała kościół i że tenże zatem do najstarszych kościołów w diecezyi należy. Z początku był drewniany, z końcem piętnastego wieku wybudowany został z palonej cegły z wieżą wysoką potężnych rozmiarów, złączoną z kościołem", pisał w 1887 roku w niezbyt obszernej książeczce, prezentującej dzieje świątyni i miasta, ks. Florian Stablewski, ówczesny proboszcz wrzesiński, a później arcybiskup gnieźnieński i poznański. Najdawniejsze dzieje parafii nie są znane, gdyż bezpowrotnie przepadły gdzieś najstarsze kroniki zawłaszczone przez rodzinę Gniazdowskich, która władała dobrami wrzesińskimi w XVIII wieku. "Starej księgi z kroniką kościelną pułkownik Gniazdowski widocznie nie zwrócił. Zaginęła niestety bez śladu, a z nią może cenny materyał do dziejów kościoła i miasta", pisze ks. Stablewski. Również w gnieźnieńskich archiwach nie udało się odnaleźć żadnych materiałów pozwalających choćby ustalić, w którym wieku powstała tutejsza parafia. Poszukiwania prowadzone przez księdza Stablewskiego i Korytkowskiego pozwoliły stwierdzić jedynie, że prawdopodobnie już w XIII wieku w miejscu tym stał niewielki kościół.

Monumentalny gotycki kościół, stojący po dziś dzień, wzniesiony został w połowie XV wieku. Kilkadziesiąt lat później dobudowano wyniosłą wieżę, o istnieniu której wspomina ks. Stablewski. W XVI wieku świątynia została podniesiona do rangi kolegiaty przez prymasa Macieja Drzewieckiego, który równocześnie, jako członek rodu Doliwów, był dziedzicem Wrześni. Kościół niemal doszczętnie zniszczono w 1655 roku, kiedy to przez polską ziemię przetoczył się potop szwedzki. Szwedzi zrabowali wszystkie cenne przedmioty, a następnie podpalili świątynię. Do jej odbudowy przystąpiono dopiero 18 lat później. W 1701 roku Szwedzi ponownie zdewastowali dom Boży, a siedemdziesiąt lat później, na skutek pożaru, zawaliło się jego sklepienie. Kolejnej odbudowy podjął się w 1792 roku hrabia Marceli Poniński. Prace powierzył Janowi Binderowi z Kórnika, który nadał wnętrzu świątyni styl barokowy. Kościół ucierpiał ponownie w latach II wojny światowej - w 1942 roku zamieniony został przez niemieckich okupantów na magazyn. Zniszczeniu uległo wnętrze świątyni, w tym zabytkowe organy. Niemcy zrabowali także dzwony. W trzy lata po wojnie kościół odnowiono. Choć na przestrzeni wieków świątynia tak bardzo ucierpiała, utraciwszy znaczną część wieży i stylowe wnętrze, jest jednym z najwspanialszych pomników architektury wieków średnich na Ziemi Piastowskiej.

Prawdziwe źródło strajku

Wydarzenia, jakie rozegrały się we wrzesińskiej szkole w 1901 roku, znane są nie tylko w lokalnym środowisku. Niewielu jednak wie, że prawdziwego ich początku należy szukać właśnie w parafii farnej, w której począwszy od 1898 roku pracował gorliwy patriota, ks. Jan Laskowski (1872-1939). Umiłowanie ojczyzny wyniósł on z domu rodzinnego. Jego ojciec był nauczycielem. Za naukę języka polskiego wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne i usunięto ze stanowiska. Ksiądz Laskowski przyjął święcenia w 1896 roku w Gnieźnie, po czym rozpoczął pracę w Wieleniu. Tam nauczał dzieci mowy ojczystej, za co - pod naciskiem władz pruskich - po dwóch latach został przeniesiony do Wrześni. Zapoczątkował tu działalność patriotyczną na bardzo szeroką skalę, zwłaszcza wśród młodzieży.

"Do ukochania i rozkrzewiania pieśni polskiej przyczynił się, poza domem, w znacznej mierze ks. Laskowski. Zorganizowany przez niego chór kościelny składał się z dzieci szkolnych, w większości ze strajkującej młodzieży. (...) Ksiądz Laskowski prowadził u siebie także wypożyczalnię książek [polskich - przyp. M.W.], z której chętni wiedzy mogli skorzystać. Chociaż nigdy nie wypowiedział jawnie swego zdania, jaką postawę przyjąć mamy wobec rozwijających się wypadków w czasie strajku, to jednak czuliśmy, że stoi po naszej stronie", pisze Bronisława Śmidowiczówna - jedna z inicjatorek strajku. Nie ulega wątpliwości, że ów kapłan miał swój udział w wydarzeniach, pobudzając w młodych umiłowanie ojczystej ziemi i mowy. Wydarzenia te przypomina witraż "Chrystus i Dzieci Wrzesińskie", wykonany w 1935 roku przez znanego artystę pochodzącego z Wrześni - Mariana Turwida. Podziwiać go można w kościelnej kruchcie.

Pod pieczą dobrego gospodarza

Parafia liczy obecnie około 8100 wiernych. Liturgia sprawowana jest nie tylko w farze, ale także w kaplicy w Sokołowie - miejscowości oddalonej od Wrześni o około dwa kilometry, która zapisała się w historii jako miejsce zwycięskiej bitwy polskich powstańców z Prusakami w 1848 roku. Od ćwierć wieku proboszczem parafii jest ks. kan. Kazimierz Głów, a w pracy duszpasterskiej wspiera go obecnie trzech wikariuszy: ks. Arkadiusz Rosiński, ks. Grzegorz Makowski, ks. Marcin Kulczyński oraz rezydenci: ks. Gabriel Kozikowski i ks. Leonard Gulczyński. W parafii widać rękę dobrego gospodarza. Kościół i jego otoczenie są bardzo zadbane. O dom Boży dba się tam z prawdziwą miłością. Dostrzec można także owoce wieloletniej pracy duszpasterskiej. Wielu parafian żywo angażuje się w życie licznych ruchów i stowarzyszeń, które zrzeszają po kilkadziesiąt czy nawet ponad stu członków.

Parafia angażuje się bardzo w pomoc chorym i niepełnosprawnym. Od 1997 roku przy parafii działa Hospicjum Wrzesińskie im. św. Wincentego Pallottiego, którego misją jest opieka domowa nad osobami nieuleczalnie chorymi. Niejako jego przedłużeniem jest działalność Stowarzyszenia Dusz Czyśćcowych, obejmującego modlitwą umierających. Od 1971 roku działa także wspólnota "Wiara i Światło", zrzeszająca osoby upośledzone umysłowo i ich opiekunów. Prowadzona jest także działalność oświatowa i kulturalna. Pod dobrym zarządem parafia rozkwita, stojąc wciąż na straży tych wartości, których pilnowano tu na przestrzeni wieków - umiłowania Boga i ojczystej ziemi.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2005