Z alergią w tle

We wrześniu zaczął się dla astmatyków trudny okres. Chłód, deszcz, wiatr i zmiany pogody mogą bowiem nasilać objawy astmy oskrzelowej. Cierpi na nią 300 mln ludzi na świecie, w tym ok. 4 mln Polaków. Szacuje się, że w Polsce nawet 70 proc. osób z objawami astmy nie podejrzewa u siebie tej choroby, a więc się nie leczy.
Czyta się kilka minut

We wrześniu zaczął się dla astmatyków trudny okres. Chłód, deszcz, wiatr i zmiany pogody mogą bowiem nasilać objawy astmy oskrzelowej. Cierpi na nią 300 mln ludzi na świecie, w tym ok. 4 mln Polaków. Szacuje się, że w Polsce nawet 70 proc. osób z objawami astmy nie podejrzewa u siebie tej choroby, a więc się nie leczy.

Synoptycy amerykańscy przewidują, że Europę Środkową czeka w tym roku wyjątkowo łagodna zima, według synoptyków rosyjskich wręcz przeciwnie, będzie to zima stulecia. Jeden z internautów komentujący te doniesienia stwierdził, że chyba jednak nie będzie mrozów, bo jego pszczoły nie robią zapasów. Kto ma rację, zobaczymy, ale tak czy owak astmatycy, mówiąc potocznie, mają przechlapane. Mróz i suche powietrze nasilają objawy choroby (ach te biedne norweskie biegaczki narciarskie), ale ciepła zima również nie sprzyja astmatykom. W pogodzie dochodzi wtedy bowiem do częstych niekorzystnych „nagłych zwrotów akcji”, czyli wahań ciśnienia, gwałtownych wiatrów, deszczowych odwilży.

Wszystko zależy od pogody

Astma oskrzelowa jest przewlekłą, zapalną chorobą dróg oddechowych, jej objawami są nawracający kaszel, świszczący oddech oraz uczucie duszności. Niestety ich nasilenie zależy także od pogody. Istnieją dwa rodzaje astmy: alergiczna i niealergiczna. W tej drugiej czynnikiem wywołującym chorobę jest przewlekłe drażnienie układu oddechowego kolejnymi infekcjami bakteryjnymi lub wirusowymi. Jesienią i zimą jest ich sporo. W rezultacie pojawia się zjawisko nadreaktywności oskrzeli – czyli nadmierna wrażliwość oskrzeli na czynniki drażniące. Oprócz zimnego powietrza należy do nich także wysiłek fizyczny i dym tytoniowy. Astma niealergiczna jest rzadsza i ujawnia się późno, z reguły po 40. roku życia. Astma alergiczna dotyka zarówno dzieci, jak i dorosłych. – Generalnie astma występuje częściej u alergików. Najbardziej narażone na nią są osoby, które źle reagują na alergeny wziewne, a przede wszystkim roztocza kurzu. Warto pamiętać, że rzadko w chorobach przewlekłych przyczyny związane są tylko z jednym czynnikiem. Ryzyko zachorowania na astmę wzrasta, kiedy osoba uczulona przechodzi na przykład infekcję, przeziębienie – tłumaczy dr Krzysztof Kowal z Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. – W okresach nasilenia się przeziębień, wiosną i późną jesienią, trzeba się wystrzegać dużych skupisk ludzkich, starać się nie kontaktować z osobami kichającymi, kaszlącymi, nie narażać się na niepotrzebne zarażenie – radzi dr Kowal.

Winny niewinny nieżyt nosa

Astma alergiczna u dzieci może być rozpoznana bardzo wcześnie, bo już w okresie niemowlęcym. Statystycznie najczęściej choroba pojawia się w wieku szkolnym. Choroba często ma podłoże genetyczne, sprzyja jej też alergiczny nieżyt nosa i atopowe zapalenie skóry (AZS). – Dziecko z AZS jest w grupie ryzyka alergii dróg oddechowych, która objawia się katarem alergicznym. W Polsce objawy te ma 25 proc. populacji. Jeżeli dolegliwości te rozkładają się w czasie, to ryzyko, że nieżyt nosa sprowokuje rozwój astmy oskrzelowej wzrasta nawet dziewięciokrotnie – mówi prof. Bolesław Samoliński z Zakładu Alergologii i Immunologii Klinicznej Centralnego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Wszystkim ludziom z wiekiem zmniejsza się wydolność oddechowa, ale u astmatyków tempo to rośnie znacznie szybciej. Po drugie, astma może prowadzić do rozwoju chorób współwystępujących, takich jak nadciśnienie tętnicze, niewydolność krążenia, choroba wieńcowa, zawał serca. U astmatyków ryzyko pojawienia się tych chorób jest o ok. 30–50 proc. większe niż u osób, które na astmę nie chorują – dodaje prof. Samoliński.

Niebywały postęp

Astma jest chorobą nieuleczalną, ale dobra współpraca pacjenta z lekarzem, w tym systematyczna i prawidłowa aplikacja leków, umożliwia normalne, aktywne życie z chorobą.– Dysponujemy dziś bardzo dobrymi narzędziami. Gdy ponad 30 lat temu zaczynałem karierę alergologa, nie mieliśmy prawie nic. W sezonie pylenia radziliśmy studentom, którzy musieli się uczyć, żeby zamykali się w łazience i puszczali wodę z prysznica, aby w ten sposób spłukiwać pyłki roślin. Potem przyszły leki przeciwhistaminowe, a dziś mamy też sterydy wziewne, które można bezpiecznie stosować latami. Poważne powikłania zdarzają się wyjątkowo rzadko – mówi prof. Bolesław Samoliński. Dzięki postępowi medycyny pacjenci prawidłowo leczeni rzadko już mają dziś objawy choroby tak silne, by musieli leżeć w szpitalu. Hospitalizacji wymaga tylko niewielka grupa chorych z ciężkim przebiegiem astmy. Aż 90 proc. pacjentów jest leczonych ambulatoryjnie. To, czy choroba przebiega bezobjawowo, czy też z zaostrzeniami, zależy także od samego pacjenta, a dokładnie od tego jak współpracuje z lekarzem.

Jak mycie zębów

By odnieść sukces w terapii, pacjent powinien zostać najpierw dokładnie przeszkolony. – Najważniejsze to uświadomić, że tak jak trzeba regularnie myć zęby, tak regularnie trzeba brać leki, wdychać środki z inhalatora, rano i wieczorem, i tak do końca życia. Jeżeli chory nie zrozumie, że jest to choroba nieuleczalna, to pewnie przyjmie kilkadziesiąt dawek, poczuje się lepiej i odstawi lek. I wtedy stanie się coś  strasznego – przyjdą zaostrzenia choroby. Porównuję te zaostrzenia do trzęsienia ziemi: budujemy miasto i przychodzi kataklizm, trzęsienie. Zniszczone jest wszystko. I tak w przypadku zaostrzeń astmy – trzeba budować od nowa, zwiększać dawki leków – tłumaczy dr Krzysztof Kowal. Jego zdaniem równie ważne co leki są także techniki ich podawania, czyli inhalacje. – Dziś możemy mówić o najważniejszym osiągnięciu od stu lat. Mamy leki podawane metodą wziewną. Najprościej mówiąc: leki zapakowano w inhalatory, które pacjent sam sobie aplikuje. Mamy wiele sposobów i technik, różnią się one parametrami, których chory nie musi znać. Może jednak wybrać między dwoma rodzajami podajników. Pierwsze to ciśnieniowe, drugie to podawane w suchym proszku. Chorzy mogą wybrać taki podajnik, jaki im najbardziej odpowiada, jaki jest najwygodniejszy – mówi dr Kowal. Specjalista podkreśla, że najważniejsze, żeby lekarz pokazał, nie tylko powiedział, ale właśnie pokazał, jak się stosuje inhalator. Na kolejną wizytę pacjent musi przyjść z inhalatorem i zaprezentować, jak aplikuje sobie lek. W przypadku astmy nie ma leków dobrych albo złych, może być dobre albo złe używanie inhalatora, który jest czymś bardzo osobistym i dostosowanym do potrzeb chorego. Inaczej funkcjonuje osoba na emeryturze, która ma dużo czasu, aby przygotować sobie inhalator, a inaczej dziennikarz, który się spieszy, np. na konferencję prasową. Jest wiele różnych rodzajów inhalatorów i ważne jest, aby lekarz przedstawił całą gamę urządzeń, jakie mamy w Polsce. Czasem sympatia chorego do inhalatora może być ważniejsza niż wskazania lekarza.

W dzieciństwie o starości

Oprócz zażywania leków dobrze jest też usunąć ze swojego otoczenia wszystkie czynniki wyzwalające alergie. Na przykład jeśli dziecko jest uczulone na sierść kota, to niestety, ale ze zwierzakiem trzeba się rozstać. Jeśli jesteśmy uczuleni na roztocza kurzu, można je do pewnego stopnia eliminować przez staranne odkurzanie podłóg, pranie w specjalnych proszkach, spanie w pościeli antyalergicznej, można też poddać się odczulaniu.

Czynnikami rozwoju tej choroby są także zanieczyszczenia środowiska i palenie papierosów. Nałóg ten u kobiet w ciąży zwiększa ryzyko rozwoju astmy u dziecka. A u człowieka, który ma już astmę, a jest biernym lub czynnym palaczem, zwiększa ryzyko rozwoju nieuleczalnej, groźnej choroby – przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP). – Obserwujemy wyraźne zwiększenie konsekwencji rozwoju astmy i POChP w późniejszym okresie życia. W perspektywie 20–30 lat choroby oddechowe będą trzecią przyczyną zgonów na świecie (obecnie są na 4. miejscu). O starości powinniśmy więc myśleć już od dzieciństwa, bo to, co dotyczy zdrowia dziecka, będzie determinowało jego bezpieczeństwo zdrowotne w nadchodzących latach życia. 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 39/2013