Logo Przewdonik Katolicki

Sztuka oddychania

Renata Krzyszkowska
Fot.

Gdy oddychamy swobodnie, wcale o tym nie myślimy, dopiero gdy zaczyna brakować tchu, dociera do nas, jakim cudem jest każdy haust powietrza. Na co dzień odczuwają to chorzy na astmę.

Liczby mówią same za siebie. 4 mln osób w Polsce ma astmę, niecałe 2 mln wie o tym, a tylko połowa leczy się prawidłowo. W Finlandii, po wdrożeniu specjalnego programu terapii astmy, zgony z powodu choroby spadły do zera. W Polsce co roku umiera na nią ok. 500 osób.

 

Niepotrzebne zaostrzenie

„Mój najgorszy atak? Leżenie na podłodze z nadzieją, że uda się wykonać kolejny wydech. I to jest jedyna nadzieja. Bo wewnątrz siebie już nic nie ma”. Te słowa dobitnie opisują, co może przeżywać chory na astmę. Szokujące jest to, że większość chorych mających tak dramatyczne doznania cierpi zupełnie niepotrzebnie, bowiem pacjenci, którzy osiągają pełną kontrolę astmy mają szansę na to, aby żyć jak zdrowi ludzie, nie doświadczając żadnych objawów.

Astma to przewlekła choroba zapalna układu oddechowego. Chory ma obrzęknięte, skurczone oskrzela z nadmierną ilością wydzieliny. Powoduje to zaburzenia oddychania, co objawia się kaszlem, świszczącym oddechem i dusznością. U 75 proc. chorych przyczyną astmy jest alergia. Liczba osób uczulonych podwaja się co 10 lat, chorują ludzie w różnym wieku. U 80 proc. dzieci, które potem mają astmę jako dorośli, objawy choroby pojawiają się do 5. roku życia. W większości przypadków medycyna nie jest w stanie wyleczyć astmy w sposób trwały, ale potrafi już radzić sobie z jej codzienną kontrolą. Podstawą leczenia są sterydy wziewne. Podaje się je na błonę śluzową układu oddechowego. Nie mają działania ogólnoustrojowego, a jedynie bardzo silne i bardzo pożądane działanie miejscowe. Zdaniem dr. Piotra Dąbrowieckiego, alergologa z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie i prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP (przewlekła obturacyjna choroba płuc – przyp. red.), problem polega na tym, że pacjenci często boją się sterydów. Stosują je tylko w stanach zaostrzeń, a potem odstawiają. Efektem jest kolejne zaostrzenie choroby. Jeśli dochodzi do takich epizodów, to znak, że leczenie przebiega nieprawidłowo. I wtedy zarówno pacjent, jak i lekarz powinni zareagować. Lekarz powinien wytłumaczyć pacjentowi, na czym polega choroba, jak się ją leczy i jakich efektów oczekuje. Inaczej duszności będą się powtarzać.

 

„Straszna” diagnoza

Podobnego zdania jest prof. Przemysław Kardas, z Pierwszego Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. – Myślę, że wielu pacjentów po prostu broni się przed diagnozą. Z różnych powodów chorym trudno jest zaakceptować informację, że objawy, które pojawiają się raz na jakiś czas, oznaczają tak „straszną” chorobę, i że będą występować przez całe życie. A codzienność tym obawom przeczy, bo astma jest chorobą stanowiącą pewne kontinuum. Występują w niej przypadki bardzo ciężkie, ale też i takie, które nasilają się jedynie w momencie kontaktu z alergenem. W zależności od tego, na co pacjent jest uczulony, okres nasilenia astmy może trwać tylko 2–4 tygodnie w ciągu roku. Niezmiernie łatwo jest potem zapomnieć, że się jest chorym, wyprzeć to ze swojej świadomości i nie podejmować żadnych działań profilaktycznych ani leczniczych – mówi prof. Przemysław Kardas.

Najważniejszą rzeczą jest zatem zaakceptowanie rozpoznania choroby, sposobu leczenia i formy podania farmaceutyków. Pacjenci muszą nauczyć się je aplikować. To trzeba opanować, jak jazdę samochodem czy rowerem. Najlepiej uczyć się w gabinecie lekarza czy pod okiem wyszkolonej pielęgniarki. Każda astma kiedyś się zaostrzy, to tylko kwestia dni, miesięcy lub lat. Jeżeli chory ma wiedzę o swojej chorobie i odpowiednie leki, jest bezpieczny.

 

Samoczynne dozowanie

– Pierwsze inhalatory leków wziewnych, które wymyślono wiele lat temu, i które nadal są dostępne na rynku, przypominały różnego typu spreje, znane z codziennego życia, np. dezodoranty. Różnica polegała na tym, że naciśnięcie aplikatora pozwalało na wypuszczenie określonej dawki leku. Brzmi prosto, ale przyjęcie niezbędnej dawki wcale takie proste nie było, bo pacjent musiał jednocześnie wykonać wdech i obie te czynności skoordynować – mówi prof. Przemysław Kardas. – Nowoczesne inhalatory działają tak, że po włożeniu aplikatora do ust i rozpoczęciu wdechu następuje samoczynne wyzwolenie dawki preparatu w postaci suchego proszku. Unikamy w ten sposób kłopotów z koordynacją, które często pojawiały się, na przykład u osób starszych – mówi prof. Przemysław Kardas. Zmniejszyła się także częstotliwość przyjmowania leku. Najpierw pojawiły się środki, które można było podawać trzy, potem dwa razy na dobę, a obecnie mamy do czynienia z prawdziwym przełomem. Są już leki, które wystarczy przyjmować tylko raz w ciągu doby. Dla skuteczności terapii ma znaczenie nie tylko częstotliwość, ale także zalecana pora zażywania leku. Okazuje się, że najbardziej komfortowe dla pacjenta jest przyjmowanie leku rano, po obudzeniu, kiedy to wykonujemy szereg rutynowych czynności (jak poranna toaleta, śniadanie, itp.) i dodanie do nich jeszcze jednej daje większą gwarancję, że o terapii nie zapomnimy. Kiedy mamy lek przyjmować w ciągu dnia czy nawet wieczorem, ryzyko przeoczenia kolejnej dawki jest znacznie większe.

 

Błędne koło

Kontrola choroby jest zdefiniowana jako brak ograniczeń aktywności pacjenta, brak objawów w nocy, minimalne objawy w ciągu dnia (maksymalnie dwa razy w ciągu tygodnia), minimalne zapotrzebowanie na leki doraźne (maksymalnie dwa razy w ciągu tygodnia), prawidłowa czynność płuc i brak zaostrzeń. Bez zaufania do lekarza i sposobu leczenia nie da się tego osiągnąć. Według badań AIRCEE (Asthma Insights & Reality in Central and Eastern Europe) przeprowadzonych w 2004 r. prawie 50 proc. chorych na astmę Polsce, pomimo stosowania leczenia przeciwastmatycznego, nadal boryka się z objawami choroby; objawy nocne występują u ponad 50 proc, a ponad 20 proc. chorych cierpi z powodu objawów każdego dnia. Aż 18 proc. dorosłych i 8 proc. dzieci jest hospitalizowanych z powodu zaostrzeń astmy, a ponad połowa jest zmuszona do korzystania z doraźnej pomocy medycznej w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Choć od badania minęło 10 lat zdaniem specjalistów sytuacja się niewiele zmieniła. Astma jest chorobą przewlekłą. Nieleczona powoli prowadzi do uszkodzenia zarówno układu oddechowego, jak i odbija się niekorzystnie na funkcjonowaniu całego organizmu, w szczególności układu krążenia. Społeczne skutki tego, że pacjenci nie leczą astmy lub nie stosują się do zaleceń lekarza są ogromne. W 2010 r. wartość rent z tytułu niezdolności do pracy z powodu astmy wyniosła  4 756 673,27 zł (najaktualniejsze dostępne dane) i stanowiła 0,03 proc. ogółu rent wypłaconych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

 – Mówimy tu o milionach Polaków, a więc zjawisko ma ogromną skalę i poważne następstwa finansowe. Kiedy astma pozostaje nierozpoznana i pacjent leczony jest błędnie z powodu „infekcji”, generowane są koszty związane z jego niezdolnością do pracy i nauki. Ma to swoje bezpośrednie przełożenie na pieniądze. Z kolei systematyczne i prawidłowe leczenie astmy zapobiega jej zaostrzeniom, które tak dla pacjenta, jak i systemu ochrony zdrowia są bardzo kosztowne – mówi prof. Przemysław Kardas. Pacjent trafiający do szpitala z zaostrzeniem astmy wymaga długotrwałej terapii i późniejszej rehabilitacji. Dlatego dobrze prowadzona kontrola astmy opłaca się – nie tylko ze względu na dobro pacjenta, ale i na rachunek ekonomiczny.

 


 

Dr Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie

– Jeżeli pacjent nie nauczy się inhalowania leku, popełnia w połowie przypadków błędy krytyczne, czyli takie, które uniemożliwiają wniknięcie leku do dolnych dróg oddechowych. Niektóre inhalatory są tak skonstruowane, że pacjent popełnia nawet do 80 proc. błędów! W ten sposób, nawet gdy mamy prawidłowe rozpoznanie i dobre leki, nie mamy efektów leczenia. Lekarz przepisuje wtedy większą dawkę leku, pacjent zmienia lekarza i zaczyna się kolejne błędne koło – mówi.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki