Logo Przewdonik Katolicki

Nasze mniejsze Rio

Monika Białkowska
Fot.

Siedzenie przed telewizorem nigdy nie wywoła w człowieku tak głębokich przeżyć, jakich można doświadczać na żywo. Co jednak zrobić, jeśli Światowe Dni Młodzieży odbywają w miejscu, od którego dzieli nas 11 tysięcy kilometrów? I jeśli mało kogo stać na taką wyprawę?

Siedzenie przed telewizorem nigdy nie wywoła w człowieku tak głębokich przeżyć, jakich można doświadczać „na żywo”. Co jednak zrobić, jeśli Światowe Dni Młodzieży odbywają w miejscu, od którego dzieli nas 11 tysięcy kilometrów? I jeśli mało kogo stać na taką wyprawę?

 

Żeby znaleźć odpowiedź, wystarczyło się w ostatnim tygodniu dobrze rozejrzeć po Polsce. Młodzież w Polsce przeżywała Światowe Dni Młodzieży razem – nie wyłącznie przed telewizorem, ale w rozmodlonych wspólnotach w polskich sanktuariach, skąd łączono się z papieżem. Tak rosły nasze małe Rio de Janeiro – Rio w Polsce. Wszystkie łączyła modlitwa: adoracje Najświętszego Sakramentu, uroczyste Eucharystie i wspólne oglądanie nocnych transmisji z Brazylii. 

Częstochowa

Wspólnota „Emanuel” nie pierwszy raz organizuje w Polsce odpowiedniki światowych spotkań dla młodzieży. W 2002 r. z jej inicjatywy odbyło się „Toronto w Wadowicach”, a sześć lat później – „Sydney w Warszawie”. W tym roku przyszedł czas na „Rio w Częstochowie”. Spotkanie to, połączone z Europejskim Forum Młodych, miało międzynarodowy charakter – wzięło w nim udział ok. 700 młodych z 27 krajów.

Mocnym punktem częstochowskiego Rio były spotkania z ludźmi. Tutaj można było posłuchać świadectwa Carla von Jagwitza, lidera holenderskiego zespołu muzycznego „Jacob’s Lauder”, na temat jego zmagania się z wiarą, Bogiem i Kościołem. Tu można było spotkać ks. prałata Roberta Sarno z Nowego Jorku, członka Kongregacji do Spraw Świętych, w prostych słowach mówiącego o tym, czym jest miłość Boga do człowieka. Tu wreszcie porozmawiać można było z ks. Piotrem Mazurkiewiczem, członkiem Papieskiej Rady ds. rodziny, Otto Neubauerem, ewangelizatorem z Austrii, czy z Marią Pieńkowską, pierwszą członkinią wspólnoty „Emanuel” z Polski. Tu można było znaleźć odpowiedzi na pytania, jak nawrócić przyjaciela, jak być świętym i czy Bóg lubi seks.

Choć większość spotkań „częstochowskiego Rio” odbywała się przy tamtejszym seminarium duchownym, nie mogło oczywiście zabraknąć modlitwy w najważniejszym dla Polaków sanktuarium. Młodzież przeszła na Jasną Górę w wieczornej procesji ze świecami i przez dwie godziny czuwała na modlitwie przed cudownym obrazem.

Piekary Śląskie

W Sanktuarium Maryi, Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich spotkanie młodzieży trwało od piątku, 26 lipca. Podobnie jak w innych miejscach, tak i tu przez cały czas trwała adoracja trwała adoracja Najświętszego Sakramentu, a księża czekali w konfesjonałach. Łączono się z Rio de Janeiro podczas telewizyjnych transmisji. Jeśli czymś wyróżniało się śląskie Rio to tym, że tu najbardziej dotknąć można było samej Brazylii. Uczestnicy spotkania zostali zaproszeni do udziału w poszczególnych grupach: tańca, kuchni, muzyki, plastyki, sportu i filmu. Jedni uczyli się więc samby, inni wybijania brazylijskich rytmów na bębnach i agogo (rodzaj dzwonków umieszczonych na zakrzywionym, metalowym uchwycie), jeszcze inni piekli ciasto marchewkowe albo malowali mural przedstawiający posąg Jezusa z Rio de Janeiro. W ramach prezentacji po warsztatach sekcja sportowa rozegrała nawet mecz piłki nożnej Polska – Brazylia. Wynik niewiele się różnił od tego, jaki mógłby paść w prawdziwych rozgrywkach: przegraliśmy, choć niewiele (tylko 2:1).

– Jesteście na dobrej drodze, bo Jezus Chrystus to jedyny wiarygodny mistrz życia – mówił do uczestników spotkania abp Wiktor Skworc podczas niedzielnej Eucharystii. – Chcemy wspólnie się modlić, aby Bóg umocnił naszą wiarę, aby stała się świadectwem i misją. Aby nas Bóg wyzwolił od głupoty udającej mądrość, od kłamstwa udającego prawdę, od ślepoty udającej dalekowzroczność, od chamstwa udającego godność, od fanatyzmu udającego wiarę, od brudu udającego czystość, od nienawiści udającej miłość”.

Świebodzin i Bieszczady

Świebodzin łączy z Rio do Janeiro monumentalny pomnik Chrystusa Króla Wszechświata. Nic więc dziwnego, że i tutaj przyjechała młodzież, która nie mogła wyjechać na Światowe Dni Młodzieży do Brazylii. Przy świebodzińskim Chrystusie zebrało się około trzech tysięcy pielgrzymów z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, szczecińsko-kamieńskiej, wrocławskiej, świdnickiej, legnickiej i poznańskiej. Wszyscy oni modlili się Koronką do Miłosierdzia Bożego i razem z „Siewcami Lednicy” uczyli się tańczyć „Tango Francesco”, dedykowane papieżowi Franciszkowi i powstałe z myślą o Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro.

W Sanktuarium Matki Bożej Pięknej Miłości w Polańczyku nad Jeziorem Solińskim od środy 24 lipca trwało „Rio w Bieszczadach”. Tu można było wziąć udział w warsztatach pisania ikon oraz nauczyć się tańca z wodzirejami, a wystartować w regatach na Jeziorze Solińskim o Puchar Przewodniczącego KEP abpa Józefa Michalika. Samo jezioro zostało niczym różańcem oplecione konfesjonałami – w okolicznych kościołach przez całą noc dyżurowali kapłani, czekający na penitentów. Na zakończenie niedzielnej Eucharystii z uroczystym wyznaniem młodzi otrzymali znak ewangelizacyjnej misji: płytę z listem abpa Michalika i fragmentem katechizmu YouCat.

Kraków

W krakowskich Łagiewnikach dwudniowe spotkanie zgromadziło blisko 3 tysiące młodych ludzi z Polski, Słowacji, Węgier, Włoch i Francji. Konferencje przygotować miały uczestników do właściwego przeżycia najważniejszych wydarzeń: sobotniego sakramentu pokuty i pojednania, niedzielnej Eucharystii i transmisji Mszy św., sprawowanej przez papieża na plaży Copacabana. W ustawionym wokół łagiewnickiego sanktuarium miasteczku namiotowym znalazł się też namiot szczególny – w którym kapłani i członkowie różnych zgromadzeń zakonnych dyżurowali, czekając na młodych, pragnących rozeznać swoje powołanie.

Z młodzieżą w Łagiewnikach modlił się biskup Damian Muskus, który podczas sobotniej Drogi Wiary – procesji ze światłami mówił: – Życzę wam nie złudnej, ale tej prawdziwej radości, płynącej z wierności nauce Jezusa, płynącej z wyznania: Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.

Życzenia prawdziwej radości spełniły się w Krakowie bardzo szybko – młodzież z wielkim entuzjazmem powitała słowa papieża Franciszka, który w Rio de Janeiro ogłosił, że to właśnie oni będą gospodarzami kolejnych Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku. W Łagiewnikach, wśród oglądającej transmisję młodzieży wybuchły gromkie brawa. Powiewając biało-czerwonymi flagami, młodzi ludzie wiele minut skandowali: „Dziękujemy!” i „Zapraszamy!”. W Łagiewnikach zabrzmiały dzwony. Chwilę później radość całego Krakowa ogłosił również Dzwon Zygmunt.

Na zakończenie Mszy św. w Łagiewnikach bp Damian Muskus odczytał przesłany w Rio komunikat kard. Stanisława Dziwisza: „Z ogromną radością przyjąłem decyzję papieża Franciszka, że następne Światowe Dni Młodzieży odbędą się w 2016 r. w Krakowie. To dla nas wielkie wyróżnienie, ale też zobowiązanie. Wtedy będziemy też obchodzić 1050. rocznicę chrztu Polski. (…) Już dzisiaj Polska i Kraków otwierają na oścież serca, by za trzy lata przyjąć młodych pielgrzymów z Papieżem Franciszkiem na czele. Wyrażamy wdzięczność Ojcu Świętemu za jego decyzję odwiedzenia ojczyzny błogosławionego, a wkrótce świętego Jana Pawła II, i przeżycia ze „stróżami poranka” ich święta w Krakowie. Ojcze Święty Franciszku, czekamy na Ciebie oraz na Twoich i naszych młodych przyjaciół z całego świata”.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki