Logo Przewdonik Katolicki

Gwiazda i berło

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło (Lb 24, 17).

„Widzę go, lecz jeszcze nie teraz, dostrzegam go, ale nie z bliska: Wschodzi gwiazda z Jakuba, a z Izraela podnosi się berło” (Lb 24, 17).

W świecie, w którym magia obejmowała przeróżne przejawy duchowości, kultury, folkloru, postać maga Balaama – którego ślady odnajdziemy też w świadectwach pozabiblijnych – miała szczególne znaczenie. Przez Księgę Liczb łączony jest z narodem aramejskim, albo z Amonitami, jego drogi krzyżują się z drogą Izraela kroczącego po opuszczeniu egipskiej niewoli do Ziemi Obiecanej. Tłum uciekinierów dotarł już do stepów Moabu w Jordanii. Waleczni i gotowi na wszystko, otoczeni nimbem narodu chronionego przez potężnego Boga, Izraelici sieją panikę wśród moabickich i amonickich tubylców.

Postanawiają oni szukać ratunku nie tyle w walce, ile w magii. Moabicki król Balak wzywa właśnie Balaama, by ten swymi skutecznymi przekleństwami zatrzymał hordę najeźdźców. Jednak dzieje się coś niespodziewanego: mimo starań, magowi nie udaje się wypowiedzieć niczego oprócz błogosławieństw . Tym sposobem Balaam wbrew sobie, swojemu pragnieniu i oczekiwaniom swego zleceniodawcy, władcy Moabu, staje się „prorokiem” Izraela. Opowiadanie z rozdziałów 22-24 Księgi Liczb jest bardzo żywe i zgodnie ze swym starożytnym rodowodem, zdradza pewne elementy bajki,  jak mówiąca oślica, która również opowiada się po stronie Izraelitów (22, 22-35).

Powierzamy naszym czytelników troskę o zapoznanie się z całym tekstem i o zatrzymanie się przede wszystkim na czterech błogosławieństwach, które Balaam wypowiada w miejsce oczekiwanych przekleństw (23, 7-10; 23, 18-24; 24, 3-9 i 24, 15-24).

W ostatnim z nich jest fragment, nad którym się teraz pochylimy. Jest on znany dzięki swojej interpretacji mesjanistycznej, która od razu dokonała się w judaizmie. Wzrok maga proroka kieruje się w stronę mglistej i odległej jeszcze przyszłości, w której dostrzega dwa znaki, gwiazdę i berło, symbole władzy królewskiej.

Gwiazda Poranna, „Jaśniejąca” („Lucyfer”), była herbem króla Babilonii (Iz 14, 12). W starożytnym przekładzie naszego passusu na język aramejski, bardziej popularny w kolejnych wiekach, następuje zwrot do pierwotnego obrazu króla: „Wschodzi król z Jakuba”. Gwiazda zamienia się w króla, Króla Mesjasza. To samo dzieje się z Chrystusem objawionym trzem magom (duchowym kolegom Balaama) przez gwiazdę i nazwanym przez Apokalipsę „Gwiazdą świecącą, poranną” (22, 16). Zresztą światło, symbol mesjański, spowija także kantyk Izajasza; „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (9, 1).

Znaczenie symboliczne berła jako znaku władzy królewskiej narzuca się natychmiast. Jednak i tu starożytna wersja aramejska, odzwierciedlając tradycję żydowską, w miejscu „berła” ma słowo „Mesjasz”:  „… z Izraela podnosi się Mesjasz”. To samo widać już w błogosławieństwie patriarchy Jakuba dla pokolenia Judy, z którego miał się narodzić Dawid, a zatem Król Mesjasz: „Nie zostanie odjęte berło od Judy ani laska pasterska zabrana z jego kolan, aż przyjdzie ten, do którego ono należy, i zdobędzie posłuch u narodów” (Rdz 49, 10). Mamy więc w słowach dawnego maga ze Wschodu przebłysk tego, co  także chrześcijanie na równi z żydami, odczytują niemal jako portret Mesjasza. Z tą różnicą, że dla chrześcijan i gwiazda, i berło oznaczają konkretną osobę, Jezusa Chrystusa, Syna Maryi, Syna Boga.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki