Logo Przewdonik Katolicki

Jest taki dom...

Błażej Tobolski
Fot.

Na pytanie, z czym kojarzy nam się Lednica, zapewne większość z nas odpowie: ze spotkaniem młodzieży. Owszem, przyciąga ono tutaj raz w roku dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Jednak to nie wszystko, bowiem Lednica żyje przez cały rok i dla coraz większej liczby osób staje się drugim domem.

Na pytanie, z czym kojarzy nam się Lednica, zapewne większość z nas odpowie: ze spotkaniem młodzieży. Owszem, przyciąga ono tutaj raz w roku dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Jednak to nie wszystko, bowiem Lednica żyje przez cały rok i dla coraz większej liczby osób staje się drugim domem.

 

 

Jakiś czas temu przez Pola Lednickie, bo tak oficjalnie od niedawna nazywa się ta miejscowość, przejeżdżał pewien ksiądz. – Zobaczył z drogi palące się światło i zapytał, czy może u nas przenocować. Ugościliśmy go. Rano odprawił nam Mszę i po wspólnym śniadaniu pojechał w dalszą drogę. Tak samo przyjmujemy każdego, kto zawita w nasze progi. To po prostu prawdziwy dom – mówi Szymon Żyśko, który jest gospodarzem Ośrodka Ruchu Lednickiego. Od kilku miesięcy mieszka tu na stałe, umiejętnie łącząc opiekę nad tym miejscem ze studiami na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. W prowadzeniu domu wspierają go inni młodzi ludzie z Ruchu Lednickiego, któremu przewodzi dominikanin o. Jan Góra. – Każdy, kto w tygodniu ma wolną chwilę, chętnie się tutaj pojawia. W życie domu na Lednicy często angażują się także nasze rodziny, tak jak mój ojciec, który przyjeżdża tu z maleńkiego Nietuszkowa k. Chodzieży – dopowiada Szymon.

Z okna uśmiecha się Jan Paweł II

Ośrodek Ruchu Lednickiego znajduje się mniej więcej w połowie drogi między Gnieznem a Poznaniem. Aby do niego dojechać, z głównej drogi musimy skręcić na wysokości miejscowości Lednogóra. Stamtąd pozostaje nam już do pokonania tylko kilka kilometrów wzdłuż Jeziora Lednickiego.

W kompleksie budynków stojących między polami zdecydowanie wyróżnia się dom formacyjny. Nie tylko dlatego, że jest największy z nich, ale też z racji swojego wejścia, które zdobi ryba wykonana na wzór stojącej nieopodal Bramy Trzeciego Tysiąclecia. Kiedy wchodzimy do środka, w jego holu rozbrzmiewa radosny śpiew młodych ludzi dochodzący z kawiarenki. Ze wszystkich ścian spogląda na nas bł. Jan Paweł II, duchowy opiekun tego domu. To dzięki obrazom i rzeźbom ofiarowanym przez różne osoby, które chciały w ten sposób podkreślić charakter tego miejsca. – Wszystko, co dzieje się na Lednicy, budujemy na nauczaniu, które nam pozostawił Jan Paweł II – podkreśla Szymon, prowadząc nas do kaplicy poświęconej papieżowi. Pierwszą rzeczą, jaką w niej zauważamy, oprócz pięknego widoku na Pola Lednickie, jest wiszące na ścianie drewniane okno. Również zza niego uśmiecha się do nas Ojciec Święty... – To tylko jedna część okna z Franciszkańskiej w Krakowie, które znają chyba wszyscy Polacy. Drugą, bo okno było podwójne, mamy w Domu Jana Pawła II. Poprosił o nie ojciec Jan, kiedy remontowano papieskie apartamenty przed pielgrzymką Benedykta XVI – gospodarz domu tłumaczy nam historię tej wyjątkowej pamiątki. Jak się okaże, wcale nie najcenniejszej.

Tu każdy zostanie przyjęty

Najpierw trzeba jednak zauważyć, że dom stojący na Lednicy jest przede wszystkim miejscem formacji i rozwoju, i to nie tylko dla młodych ludzi związanych z duszpasterstwem poznańskich dominikanów. Oprócz weekendowych dni skupienia organizowane są tutaj w ciągu roku rekolekcje, jak np. wakacyjny Zlot Orląt przygotowywany z myślą o licealistach i studentach. Mile widziani są także na Lednicy, i to w różnych porach roku, goście przybywający indywidualnie, jak chociażby rodziny z dziećmi. Dom jest bowiem otwarty dla wszystkich chętnych. – Nie ukrywam jednak, że szczególnie czekamy na grupy z parafii, które chciałyby spędzić u nas kilka dni. Mamy nadzieję, że po pobycie tutaj „zaniosą” one Lednicę do siebie – przyznaje Szymon.

Ośrodek Ruchu Lednickiego to także świetne miejsce na organizację rekolekcji szkolnych czy poprzedzających bierzmowanie. W ponad 20 pokojach, przy wykorzystaniu materacy, znajdzie się miejsce dla ok. 70 gości. Ale prowadzący dom zapewniają, że są w stanie w dobrych warunkach przyjąć zdecydowanie więcej osób. – Każdy, kto do nas przyjedzie, zostanie ugoszczony. Nawet bez uprzedniego zgłoszenia grupy, staramy się w miarę szybko przygotować dla niej ciepły posiłek. A atmosfera jest u nas zupełnie inna niż w hotelu. Często widzę, jak wśród naszych gości wytwarza się po prostu poczucie wspólnoty.

Wspólnie zaśpiewać na Lednicy

Kiedy odwiedzamy ośrodek, odbywają się w nim właśnie warsztaty scholi, która przygotowuje się do czerwcowego spotkania młodych. W poprzednich latach włączało się w nią ok. 100 osób, w większości studentów i uczniów z Poznania. Także w tym roku ćwiczą oni śpiew w tamtejszym klasztorze Ojców Dominikanów. Na Lednicę zaproszono natomiast młodych ludzi z całej Polski, którzy również chcą współtworzyć scholę. Wspólnie weekend spędza więc tu – razem z jej dyrygentami Magdą Piotrowską i Bartkiem Karwańskim – 35 osób, m.in. z Gostynia, Solca Kujawskiego, Śremu, Piły, Wrześni czy Bydgoszczy. – To dla nas czas nie tylko wspólnego muzykowania, ale również poznawania się i modlitwy – zauważa Magda. W tym roku do scholi postanowiły przyłączyć się również siostry służebniczki. Ich zgromadzenie przybliży na Lednicy, która poświęcona będzie tematyce ojcostwa, postać swojego założyciela i duchowego ojca, bł. Edmunda Bojanowskiego, twórcy ochronek dla dzieci. – Siostry mają w sobie ogromnie dużo radości. Myślę, że nawet więcej niż my, młodzi. Na Lednicy wszyscy zobaczą, jak potrafią szaleć i śpiewać dla Boga – dodaje z błyskiem w oku.

I to jest piękne!

Wszyscy uczestnicy warsztatów scholi to osoby muzykujące w swoich parafiach. Tak jak trzy przyjaciółki z Łodzi, które – jak przyznają – na Lednicę dotarły po raz pierwszy. – Podczas takich spotkań można poznać wielu rówieśników i zobaczyć, że również dla nich istnieje jeszcze coś innego poza imprezami – stwierdza maturzystka Iza Trzeszczkowska, dodając, że wspólne śpiewanie dla Boga to niesamowite przeżycie. – Zachwyciło mnie to, że ludzie są tu bardzo otwarci. Nie znam ich jeszcze zbyt dobrze, a już czuję się wśród nich jak we wspólnocie. I to jest piękne! – dopowiada Anna Krajewska, uczennica jednego z łódzkich liceów. Najstarsza z nich, Joasia Wojtelik, studiująca na Wydziale Geografii wyznaje, że w swoim kościele parafialnym trochę wstydzi się okazywać emocje i głośno śpiewać podczas nabożeństw. – Tutaj włączam się w nie całą sobą, tak jak inni, i czuję, że przeżywam je przez to zdecydowanie mocniej – mówi.

Do lednickiej scholi postanowiło przyłączyć się także rodzeństwo Dominik i Ola Paradowscy z okolic Pułtuska. Dominik na co dzień jest organistą w jednej z warszawskich parafii. Jak przyznaje, przyjechał na Lednicę, aby pogłębić swoje relacje z Bogiem, a przez to móc jeszcze lepiej służyć innym. – W przypadku osób muzykujących w kościele istnieje niebezpieczeństwo, że będą śpiewały i grały dla siebie. A to już pierwszy krok do próżności i pychy. Tutaj wiem, że jestem tylko jednym z ogniw, które tworzą wspólnotę śpiewającą dla Boga – zauważa. – Piękny śpiew to także świadectwo wiary. Owszem, dostarcza pozytywnych emocji, ale też pozwala bardziej świadomie ją przeżywać – dodaje Ola studiująca psychologię w Warszawie.

„Przybij piątkę” papieżowi

Tuż obok domu rekolekcyjnego znajduje się budynek, który w zamierzeniu miał być papieskim muzeum. Nazwano go jednak Domem Jana Pawła II. Określenie to ma zaznaczyć żywą obecność Ojca Świętego wśród młodych związanych z Lednicą. On bowiem, jak podkreśla o. Jan Góra, był i wciąż jest duchowym opiekunem organizowanych tutaj spotkań. Po pokonaniu drewnianych schodów prowadzących na piętro, oprowadzający nas po lednickim ośrodku Szymon zachęca do „przybicia piątki” papieżowi. Pierwszym eksponatem jest bowiem jedyny na świecie spiżowy odlew dłoni bł. Jana Pawła II (taki sam dominikanie mają jeszcze w swoim klasztorze w Poznaniu i w ośrodku na Jamnej). – Kiedy pojawiają się jakieś trudności, chwytamy za tę dłoń i prosimy: Pomóż nam, Ojcze – wyznaje nasz gospodarz.

To dopiero początek niespodzianek, bowiem w Domu Jana Pawła II o. Jan Góra zgromadził wiele wyjątkowych pamiątek związanych z Ojcem Świętym, z którym utrzymywał zresztą bliskie relacje. Nie sposób ich wszystkich wymienić, wspomnijmy więc, że znajdują się tutaj np. papieska piuska, sutanna, buty czy ornat, ale również... parkiet, po którym przez lata, mieszkając przy ul. Franciszkańskiej w Krakowie, chodził Karol Wojtyła. Zobaczyć też można kopię kajaka, na którym przyszły papież odprawiał Msze podczas spływów, jak i jego kalosze. Jednak najcenniejszą pamiątką jest szkaplerz Ojca Świętego, który dostał od swojej matki. Mimo że nigdy się z nim nie rozstawał, zdecydował się przekazać go dominikańskiej młodzieży. Było to jeszcze przed powstaniem ośrodka na Lednicy, stąd szkaplerz najpierw trafił na Jamną.

Wymowne znaki

Dom Jana Pawła II utworzono również po to, aby opowiadał o miłości papieża do młodych. Dlatego zgromadzono w nim też przedmioty związane z Lednicą, które zostały podarowane przez Ojca Świętego lub powstały z jego inspiracji. Ze szczególnym wzruszeniem oglądamy małe, drewniane wiosełko, które wysłano papieżowi z prośbą o przekazanie słów do młodzieży. Ojciec Święty napisał bezpośrednio na nim: „Nie bój się! Wypłyń na głębię. Jest przy Tobie Chrystus. 18.05.2002, Jan Paweł II”. Podczas Lednicy rozdano 100 tys. kopii tego wiosła, które nawiązuje do postaci św. Wojciecha – patrona Polski, w ikonografii przedstawianego z wiosłem i pastorałem w dłoni. Stało się ono dla młodych symbolem chrześcijańskiej odwagi.

Z kolei najwięcej miejsca na ekspozycji zajmuje ogromny różaniec zrobiony z tykwy, który papieżowi ofiarowali Filipińczycy. Podczas jednego ze spotkań na Lednicy był on wymownym znakiem ogromnej siły, jaką ma modlitwa różańcowa. Inną z pamiątek jest figura Matki Bożej Fatimskiej, którą Jan Paweł II dostał w 10. rocznicę zamachu na pl. św. Piotra. Stała ona do końca życia papieża przy jego łóżku, a obecnie bierze udział każdego 13. dnia miesiąca w odprawianym tu nabożeństwie fatimskim.

Zostań domownikiem

Jak zauważa Szymon Żyśko, gospodarz ośrodka lednickiego, większość grup oglądając ekspozycję, nie kryje zaskoczenia. Zazwyczaj bowiem wstępują tutaj w drodze do Gniezna i spodziewają się zobaczyć jedynie Pola Lednickie i stojącą na nich bramę w kształcie ryby. – Kiedy odkrywają, że jest tutaj taki ośrodek, w którym można nie tylko odpocząć i coś zjeść, ale też wiele zobaczyć, a przede wszystkim zanurzyć się w modlitwie, chętnie do nas wracają, przywożąc ze sobą innych.

My sami, opuszczając dom na Lednicy, rzucamy jeszcze okiem na stojącą w holu tablicę. Odręcznie napisano na niej: „Jest to dom pokoleniowy, którego kamieniem węgielnym stał się wybór Chrystusa zapoczątkowany przez Mieszka I. Na tym fundamencie nasz duchowy ojciec Jan Paweł II wzniósł słowem ściany tego domu. Tu wciąż na nowo staje się Polska. Zostań naszym domownikiem”. Już wiemy, że warto przyjąć to zaproszenie.

 

 


XVII Spotkanie Młodych na Lednicy pod hasłem „W imię Ojca” odbędzie się już 1 czerwca. Oficjalne rozpoczęcie zaplanowano na godz. 17.00, ale już od godz. 10.00 będzie można skorzystać ze spowiedzi i adorować Najświętszy Sakrament. Ostatnim punktem spotkania będzie przejście przez Bramę III Tysiąclecia (od godz. 24.00). Wszystkie informacje na temat Spotkania Młodych na Lednicy oraz zapisy wolontariuszy na stronie: www.lednica2000.pl.

 

 

 


Z myślą o pokoleniach

 

Ojciec Jan Góra, duszpasterz Ruchu Lednickiego:

– Ośrodek im. Jana Pawła II nad Lednicą to przede wszystkim miejsce formacyjne. Tu staramy się przekuwać na refleksję słowa Ojca Świętego. Zbyt dużo od niego dostaliśmy, żeby żyć tylko emocjami. Dlatego musimy wchodzić w głąb tej nauki, a zarazem formować kolejne młode pokolenia.

Gospodarzami tego miejsca są oczywiście Pan Jezus, bł. Jan Paweł II oraz młodzi ludzie. Cieszę się, że potrafią oni tam przyjmować nie tylko młodzież. To dla mnie bardzo ważne, że tam, gdzie powstała Polska, u jej chrzcielnych źródeł, stoi dom, w którym człowiek chce i może się zatrzymać, a potem wychodzi z niego bogatszy, przemieniony. Jego powstawanie zainspirował Jan Paweł II i wciąż wspiera swoim błogosławieństwem. Odczuwamy to na co dzień przez życzliwość ludzi i wsparcie finansowe. Praca, którą tu wykonujemy, zamierzona jest na pokolenia. Jeżeli bowiem Lednica ma się rozwijać, rozwijać musi się też tutejszy ośrodek, do którego zamierzamy dobudować jeszcze dom pielgrzyma.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki