Logo Przewdonik Katolicki

Ponad sto lat służby

Natalia Budzyńska
Fot.

W uroczystość patrona Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha arcybiskup Stanisław Gądecki dokonał uroczystego otwarcia i poświęcenia nowej siedziby najstarszej katolickiej oficyny w Polsce

W uroczystość patrona Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha arcybiskup Stanisław Gądecki dokonał uroczystego otwarcia i poświęcenia nowej siedziby najstarszej katolickiej oficyny w Polsce.

 
Przez cały okres powojenny wszystkie oddziały Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha działały w lokalowym rozproszeniu, niektóre zmieniały swoje siedziby nawet dość często. Te trudności nareszcie się skończyły: od kwietnia pracujemy znów wszyscy razem. Nowa siedziba – nowoczesny gmach, który powstał na miejscu dawnej drukarni – zebrała pod swoim dachem wszystkich pracowników. Dawną siedzibę przy placu Wolności zajmuje nadal księgarnia, ale Zarząd Spółki, Wydawnictwo Święty Wojciech i wszystkie redakcje: „Przewodnika Katolickiego”, „Katechety”, „Biblioteki Kaznodziejskiej”, „Małego Przewodnika Katolickiego”, „Króluj nam Chryste” oraz działy marketingu, sprzedaży, kadr, księgowości i administracji, łącznie ponad 100 osób, pracują w budynku na Chartowie. Mieści się w nim także kaplica poświęcona patronowi Spółki. Pierwszą Mszę św. w tym miejscu odprawił dla wszystkich pracowników bp Grzegorz Balcerek. Historia Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha jest wpisana w dzieje Poznania i całego kraju. To przecież 118 lat nieprzerwanego istnienia.  
 
„Przewodnik Katolicki”, czyli marzenie abp. Stablewskiego
Wprawdzie za datę powstania Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha uznaje się 17 grudnia 1897 r., jednak  tygodnik „Przewodnik Katolicki” ukazywał się znacznie wcześniej. Był pomysłem arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, ks. Floriana Stablewskiego, który zdał sobie sprawę z tego, że gazeta pomoże mu wykonywać pasterskie obowiązki,  a do tego utrwali polskość pod zaborem pruskim. Pierwszy numer wyszedł więc 17 grudnia 1895 r., a jego nakład początkowo wynosił 30 tys. egzemplarzy. „Na piśmie naszym umieściliśmy krzyż, koło którego wszystkie stany się garną. My pod tym krzyżem stanąć musimy wszyscy na ziemi naszej do walki za wzorem ojców naszych. Potrzeba więc, abyśmy byli jedno, i w tym celu powstaje nasz «Przewodnik Katolicki», pismo dla rodzin, bractw i stowarzyszeń katolickich” – można było przeczytać na pierwszej stronie tygodnika. Gazeta była drukowana w Drukarni Towarzystwa Akcyjnego Kuryer Poznański, którą w 1897 r. wykupił arcybiskup Stablewski. Spółkę Akcyjną Kuryer Poznański przemianowano na Spółkę Akcyjną Drukarnia i Księgarnia Świętego Wojciecha. W oficynie domu przy ul. Św. Marcin 15/16 mieściła się redakcja „Przewodnika Katolickiego”. Sprowadzano także zamawiane przez czytelników pozycje książkowe. Wkrótce kupiono budynek przy tej samej ulicy i przystosowano go dla potrzeb drukarni. W październiku 1899 r. można było przeczytać ogłoszenie: „Od poniedziałku przenosimy biura naszej redakcji i administracji na Św. Marcin 69 w podwórzu, parter prawo”. Pierwszą poważniejszą publikacją był przekład z języka francuskiego „Dziejów duszy” siostry Teresy od Dzieciątka Jezus. Był rok 1902.
 
Pod zaborem
Ks. Piotr Wawrzyniak, któremu abp Stablewski powierzył w 1902 r. prowadzenie przedsiębiorstwa zmienił status Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha, przekształcając spółkę akcyjną w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Majątkiem Spółki zarządzał każdorazowy arcybiskup poznański. Statut określał cele: poza tymi czysto religijnymi, katolicko-społecznymi i wychowawczymi ważne były jeszcze inne, patriotyczne. I tak na przykład do „Przewodnika Katolickiego” dołączony był dodatek „Opiekun Dziatek” przeznaczony dla dzieci i młodzieży. Ks. Józef Kłos, redaktor naczelny tygodnika do 1915 r., czuwał także nad innymi dodatkami: „Słowo Boże” zawierało czytania na dany tydzień i nauki, a „Album Przewodnika Katolickiego” opisywał zabytki kościelne i narodowe. W ten sposób krzewiono i utrwalano polskość i poczucie narodowe. O tym, jak bardzo było to nie w smak zaborcy, świadczy fakt wielokrotnych procesów, kar i grzywien nałożonych na redakcję. „Przewodnik Katolicki” stawał się coraz bardziej popularny, marzenie abp. Stablewskiego spełniło się: czytały go wszystkie stany, dzieci uczyły się na nim czytać, poznawały skarby swojego narodu, wszyscy czerpali z niego wartości duchowe. Wkrótce propozycje wydawnicze firmy powiększyły się o nowe czasopisma. Od 1903 r. zaczął wychodzić dwutygodnik „Ruch Chrześcijańsko-Społeczny” poświęcony sprawom społecznym i gospodarczym, potem powstał miesięcznik „Nowa Biblioteka Kaznodziejska”, który z okresowymi przerwami ukazuje się do dziś. Były jeszcze „Wiadomości Apologetyczne” i miesięcznik „Stowarzyszenie – Przewodnik pracy praktycznej dla Towarzystw Polskich”. Rozrastała się też drukarnia, jej siedziba wkrótce została przeniesiona na Jeżyce, maszyny zmodernizowano, powiększono ją o nowe działy. W rezultacie druki i książki wydawane przez Drukarnię i Księgarnię Świętego Wojciecha nie ustępowały w niczym książkom wydawanym na zachodzie Europy. W czasie I wojny światowej udało się utrzymać wydawanie periodyków, a nawet mimo trudności, pozyskano 200 nowych tytułów. W sierpniu 1918 r. firma kupiła księgarnię w Warszawie przy Alejach Jerozolimskich. Był to pierwszy zamiejscowy oddział Spółki.
 
Złote czasy
Nadchodził najlepszy czas dla Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha. W latach dwudziestych XX wieku firma rozwijała się dynamicznie. W 1919 r. nabyto okazały gmach Hotelu Rzymskiego na narożniku Alei Marcinkowskiego i pl. Wolności. Było to miejsce niezwykle prestiżowe. Dla poznaniaków pl. Wolności był głównym miejscem spotkań towarzyskich i forum publicznym. To tu znajdowały się najlepsze sklepy, wśród nich Księgarnia Świętego Wojciecha, a w niej także dział dewocjonaliów i kawiarnia „Warszawianka”. Na piętrach znajdowały się siedziby zarządu, redakcji i wydawnictwa. Natomiast w oficynie dawnej siedziby przy Świętym Marcinie została uruchomiona „Wytwórnia sprzętów kościelnych”. W ten sposób DiKŚW zaczęła rozszerzać zakres produkcji. Zbudowano własną fabrykę papieru „Malta”, potem Fabrykę Miazgi Drzewnej i Tektur „Kostuchna”. Teraz firma była całkowicie samowystarczalna. „Przewodnik Katolicki” w tym czasie ukazywał się w rekordowym nakładzie 250 tys. egzemplarzy. Oprócz książek religijnych wydawano także literaturę świecką. Drukarnia zbierała zamówienia spoza firmy, ponieważ dysponowała nowoczesnym sprzętem, a zakłady graficzne obejmowały wszystkie wówczas znane działy techniki graficznej, własną odlewnię czcionek i zmechanizowaną introligatornię. Otwarte zostały kolejne przedstawicielstwa: w Wilnie, Lublinie i Krakowie. Zakupiono nieruchomość na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie i tam przeniesiono warszawską księgarnię, biura i służbowe mieszkania. DiKŚW stało się też wydawcą literackiego periodyku „Tęcza”, który ukazywał się początkowo jako tygodnik, później miesięcznik. Było to jedyne wówczas pismo w Polsce zamieszczające w tekście barwne ilustracje i publikujące fotograficzne aktualności z całego świata. Wydawana na wzór zachodnich magazynów „Tęcza” odznaczała się wysokim poziomem artystycznym i merytorycznym. W tym okresie wydawane były także nowe czasopisma dla młodzieży: „Młody Matematyk” „Młody Technik”, „Młody Przyrodnik”, „Parametr” oraz kwartalnik dla duszpasterzy „Teologia Praktyczna”.
 
Znowu razem
Wszystko zmieniło się we wrześniu 1939 r. Całą własność Spółki przejęła Rzesza Niemiecka, personel został zwolniony, a siedziba przy pl. Wolności zamieniona na hotel „Ostland”. Rok później księgarnia przeniosła się na ulicę Święty Marcin 69 – była to jedyna w tym okresie polska księgarnia – ostatecznie zlikwidowano ją w 1941 r. Już w lutym 1945 r. zaczęła działać drukarnia, której budynki cudem ocalały. Cała firma została oddana „pod tymczasowy zarząd państwowy”. Władze komunistyczne twierdziły, że to tylko sytuacja przejściowa. Sytuacja zmieniła się dopiero po 1956 r. Wznowiono wydawanie „Przewodnika Katolickiego”, „Biblioteki Kaznodziejskiej”, po raz pierwszy ukazało się pismo „Katecheta” (w 1957 r.). Sprawy lokalowe były dość skomplikowane – to wtedy różne oddziały firmy uległy największemu rozproszeniu. Księgarnia mieściła się znów przy pl. Wolności, redakcja „Przewodnika Katolickiego” na Grobli, „Biblioteki Kaznodziejskiej” przy ul. Mieszka I. Na potrzeby Spółki zaadaptowano budynek przy ul. Majakowskiego na Malcie. Wydawnictwo ustaliło hierarchię potrzeb, według której najważniejsze stają się podręczniki do nauczania religii, teksty Pisma Świętego i biblistyka, prace z dziedziny dogmatyki, patrystyki i katechetyki. Upaństwowiona drukarnia wróciła do Spółki dopiero w 1975 r., jednak jej historia skończyła się ostatecznie w 2009 r. Warto przypomnieć, że w złotych czasach zatrudniała nawet 2 tys. pracowników. Roszady lokalowe przechodziły również redakcje czasopism, które przenosiły się z miejsca na miejsce. Budynki najczęściej były dzierżawione, dlatego priorytetem stało się stworzenie nowej własnej siedziby. I właśnie teraz się to urzeczywistniło.
 

 
Abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański
 – Dobrze, że w nowej siedzibie Drukarni i Księgarni Świętego Wojciecha znalazło się miejsce na kaplicę. Dopóki w instytucji nie ma Boga na pierwszym miejscu, trudno wymagać od niej porządku Bożego w działaniu. Takiego porządku koniecznie potrzeba w instytucji, której głównym celem jest ewangelizacja, czyli głoszenie Chrystusa aż po krańca świata.

 

Bp Grzegorz Balcerek, biskup pomocniczy archidiecezji poznańskiej
– Święty Wojciech, patron spółki, choć mógł spędzić spokojne życie, wybrał misyjną drogę zakończoną męczeństwem. Trudził się dla Chrystusa przez nauczanie prowadzone z mocą i mądrością. Dzisiaj działania wydawnicze pomagają Kościołowi w dawaniu świadectwa o Jezusie Chrystusie. Działalność wydawnicza może w znaczący sposób wesprzeć nową ewangelizację, ale wymaga to współpracy z łaską Bożą. Ważną rolę we współczesnym świecie odgrywają też media, często wrogie Kościołowi, stąd wydawnictwa katolickie muszą wyjść naprzeciw ludziom z posłaniem prawdy i miłości na wzór św. Wojciecha. Efektem takiej pracy niech będą pozycje wydawnicze niosące przesłanie Ewangelii i przemawiające współczesnym, zrozumiałym językiem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki