Logo Przewdonik Katolicki

Życie, które było modlitwą

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Cytaty z kazań błogosławionego, materiały z procesu morderców, elementy multimedialne oraz solidna dawka poezji złożyły się na spektaklKsiądz Jerzy Popiełuszko. Modlitwa ostateczna.

Cytaty z kazań błogosławionego, materiały z procesu morderców, elementy multimedialne oraz solidna dawka poezji złożyły się na spektakl Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Modlitwa ostateczna.

Prapremiera w reżyserii Mirosława Antoniego Glazika odbyła się w Akademickiej Przestrzeni Kulturalnej Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy.

 

Ważne jest słowo

Na niecodzienne wydarzenie artystyczne – oprócz wspomnianej uczelni – mieszkańców miasta zaprosiły takie instytucje, jak Fundacja „Wiatrak” oraz Zespół Szkół Katolickich – Pomnik Jana Pawła II w Bydgoszczy. – Chcemy, aby ten spektakl przypominał dzieciom i młodzieży o istotnych wartościach. Formował duchowo nie tylko publiczność, ale samych aktorów – tłumaczy reżyser Mirosław Glazik.

Aktorami – co warte podkreślenia – są przeważnie uczniowie świeckich liceów, studenci WSG, a także wolontariusze „Wiatraka”. – Na pewno trudno zespolić taką grupę. Jedni odchodzą, kolejni przychodzą, w każdym miejscu, gdzie gramy, jest inaczej. Ja jednak spoglądam na tych młodych i widzę, jak oni rozwijają się aktorsko. Moim zdaniem, dojrzewają również duchowo. W spektaklu bardzo ważne jest słowo, które ulega obecnie dewaluacji – dodał M. A. Glazik.

Tworzywem artystycznym, na bazie którego można było głębiej poznać istotę życia i kapłaństwa ks. Popiełuszki, stały się fragmenty jego kazań, a także wiersze samego reżysera – głównie z albumu Gdyby Ksiądz Jerzy pisał wiersze oraz materiały z procesu morderców i materiały audiowizualne przygotowane przez alumnów Wyższego Seminarium Duchownego Towarzystwa Salezjańskiego w Lądzie.

 

Duchowa więź z bł. Jerzym Popiełuszką

Mirosław Antoni Glazik to poeta, dramaturg, prozaik, krytyk literacki i filmowy. Pisze felietony, opowiadania i scenariusze oraz eseje i prace naukowe z zakresu teorii i historii literatury, filmu i teatru. Pracuje z młodzieżą licealną i studencką. – Jako młody człowiek bardzo przeżyłem wystawę w toruńskim kościele akademickim, gdzie – tuż po odnalezieniu ciała kapłana – ukazały się zdjęcia. Od tego momentu publikowałem wiersze na ten temat. Chciałem zrozumieć, na czym polegała tajemnica osobowości ks. Jerzego – powiedział.

Z czasem zainspirowało to Glazika do stworzenia dramatu. – Życie ks. Jerzego było nieustanną modlitwą – od początku do końca. W tej postaci jest jakaś tajemnica, a zarazem prostota zachowań i myślenia. To charyzmatyczne umiłowanie ludzi i Boga. Cały spektakl ukształtował się, nabrał pewnej formy w pracy z alumnami salezjańskiego seminarium. To salezjanie sprawili, że mój zamysł artystyczny trafił na sceny wielu miejsc w Polsce. Cieszę się, że tym razem gościmy w miejscu, w którym rozpoczęła się ostatnia, męczeńska droga ks. Popiełuszki – zakończył reżyser.

 

Alfa, Beta i Gamma

Cała sztuka składa się z trzech aktów. Pierwszy utrzymany jest w konwencji starego – niemego kina. Druga sekwencja to rozmowy Alfy, Bety i Gammy – osób uwikłanych w zło. W każdej z tych postaci reżyser próbuje odnaleźć jakąś cząstkę ludzkiej słabości. Trzeci akt ma strukturę otwartą. To teatr poezji zatopiony w nastroju zadumy i refleksji. Pojawiają się wiersze maryjne i te związane z ks. Jerzym. Na pierwszy plan w skromnej scenografii wysuwa się krzyż, a całość przeplatana jest symbolicznym biczowaniem Chrystusa.

W rolę kapłana męczennika tym razem wcielił się Amadeusz Drąg. Student turystyki i rekreacji w Wyższej Szkole Gospodarki – jak przyznał – nie znał wcześniej życiorysu ks. Jerzego. – Moja rola jest zarazem i łatwa, i trudna. Muszę pokazać księdza jako osobę szczęśliwą, która przekazała ludziom pewne wartości, ale pozostawiła też smutek i żal. Duże wrażenie robi drugi akt, czyli opowiadanie katów. To, w jaki sposób ks. Jerzy został zamordowany – powiedział.

Paweł Pochylski studiuje na tej samej uczelni kulturoznawstwo. W spektaklu dostrzega głębię oraz przesłanie – szczególnie dla młodego pokolenia.  – Widzimy, jak człowiek może zaplątać się w zło – i to do tego stopnia, że niszczy niewinność i nie może tego zaprzestać. Odgrywam Alfę – naczelnika, głównego oprawcę. On mówi, że tu musimy go pojmać, ogłuszyć... Trudna rola, bo trzeba się stać takim czarnym charakterem. A taki na co dzień nie jestem – dodał.

Magdalena Paradowska z bydgoskiej Fundacja „Wiatrak” zagrała w trzecim akcie – literackim – recytując wiersze. – Odbieram to jako szczególną łaskę i możliwość pokazania tego, co się czuje, jak się myśli. Piękne jest to, że ks. Jerzy był wierny do końca. Dzisiaj młode osoby, często pod wpływem chwili, zmieniają swoje zdanie. Nie dotrzymują tego, co wcześniej postanowiły. Tak naprawdę okłamują samych siebie – stwierdziła.

 

Podjęcie „dziedzictwa”

Prezes Fundacji „Wiatrak” ks. Krzysztof Buchholz podkreślił, że owoce męczeńskiej śmierci błogosławionego kapłana są dziedzictwem, którego nie można zaprzepaścić. – Duszpasterstwo akademickie, z którego wyrosła fundacja, to „Martyria”, czyli świadectwo i męczeństwo. Żyjemy w czasach, kiedy coraz bardziej odczuwamy konieczność dawania świadectwa. Spośród tych świętych, których mamy, ks. Jerzy jest nam niejako najbliższy. Bo chodził po tej ziemi... – powiedział.

Podczas ubiegłorocznego spotkania w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu przedstawicieli wszystkich miejsc kultu błogosławionego w Polsce, autor dramatu i reżyser otrzymał propozycję jego wystawienia na terenie województwa. Zadecydowano, że będzie to właśnie Bydgoszcz. Spektakl został w grodzie nad Brdą zagrany kilkakrotnie. Szczegóły na stronie internetowej www.modlitwa-ostateczna.pl.

 

 


 

„W jakimś momencie Alfa powiedział: «Tylko woda». Powiedziałem sobie – muszę być posłuszny. Wjechaliśmy na tamę na Zalewie Włocławskim. Przed wrzuceniem ks. Popiełuszki do wody jako ostatni podchodziłem do otwartego bagażnika. Widziałem czoło pokryte grubymi kroplami potu. Nikt nie sprawdzał, czy żyje. We trzech wyjęliśmy księdza z bagażnika i przerzuciliśmy przez balustradę. Sutanna zahaczyła się o zamek. Odskakując, usłyszałem plusk” – zeznania Bety z drugiego aktu sztuki.

 

 

 

„Życie ks. Jerzego było nieustanną modlitwą – od początku do końca. W tej postaci jest jakaś tajemnica, a zarazem prostota zachowań i myślenia. To charyzmatyczne umiłowanie ludzi i Boga” – reżyser Mirosław Antoni Glazik.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki