Logo Przewdonik Katolicki

Błędna wizja ekonomii?

Marcin Jarzembowski
Fot.

Encyklika Caritas in veritate o integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie była dokumentem, do którego najczęściej odwoływali się uczestnicy IV Międzynarodowego Kongresu Katolicy i ekonomia: szanse i zagrożenia, który w dniach 18 i 19 listopada odbył się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Encyklika Caritas in veritate o integralnym rozwoju ludzkim w miłości i prawdzie była dokumentem, do którego najczęściej odwoływali się uczestnicy IV Międzynarodowego Kongresu „Katolicy i ekonomia: szanse i zagrożenia”, który w dniach 18 i 19 listopada odbył się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

 
Sympozjum zgromadziło wybitnych znawców tematyki, m.in. z Hiszpanii, Włoch, Australii, Niemiec, Indii oraz Filipin.
 
Nie lękajcie się!
Podporządkowanie wszystkich środków nadrzędnemu celowi, wyzwolenie się od złych modeli społecznych i ekonomicznych oraz budowanie codziennego życia na Bogu i wartościach – to, zdaniem uczestników, najlepsza droga, by właściwie realizować zamierzenia ekonomiczne.
Rektor toruńskiej uczelni o. dr Krzysztof Bieliński CSsR zauważył, że kryzys ekonomiczny, który ogarnia świat, zmierza także wielkimi krokami do Polski. – Choć mu nie zaradzimy, to jednak chcemy pokazać, jak katolicy widzą problemy ekonomiczne i co mogą na ten temat powiedzieć innym – podkreślił.
– Środki należy podporządkować celowi, a nie odwrotnie – powiedział kard. Zenon Grocholewski. Prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego, który wystąpił za pośrednictwem połączenia audiowizualnego, zaznaczył, że gdyby w dziedzinie ekonomii nie kierowano się tylko wyrafinowanymi kalkulacjami, nastawionymi egoistycznie na własny zysk, lecz w sposób istotny dopuszczono do głosu wymiar miłości, nie byłoby „tak szokującej biedy w pewnych częściach świata, tak wielkich nierówności gospodarczych, niesprawiedliwości, wyzysku słabszych, a także obecnego kryzysu, o którym tak dużo się mówi”.
Kardynał przywołał słowa Jana Pawła II, które ten wypowiedział 22 października 1978 r. podczas inauguracji pontyfikatu – „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się”. – To wołanie, skierowane także do ustrojów ekonomicznych, było wołaniem Kościoła, który żyje pośród ludzi, zna ich problemy, uczestniczy w nich i pomaga je rozwiązywać – dodał.
 
Gospodarka rynkowa a chrześcijaństwo
– Praca w banku niesie ze sobą wiele interesujących wyzwań, które czasami mogą doprowadzić człowieka wierzącego do etycznych dylematów – powiedział John Tilley. Australijczyk związany z sektorem bankowym od 1979 r. pochodzi z Melbourne i jest menedżerem bankowym. Wystąpienie dotyczyło osobistych doświadczeń i przemyśleń na temat „bycia katolikiem, a zarazem wysokim urzędnikiem przemysłu bankowego”. – Praca w banku niesie ze sobą wiele interesujących wyzwań, które czasami mogą doprowadzić człowieka wierzącego do etycznych dylematów. Pomocą dla mnie jest codzienna nowenna do św. Józefa oraz poczucie humoru – dodał.
Z kolei komisarz Włoskiego Biura Ochrony Konkurencji i przewodniczący Działu Nadzoru nad Rynkami Finansowymi Włoch dr Salvatore Rebecchini z przykrością zauważył, że istnieje dziś wyraźna opozycja między gospodarką rynkową i chrześcijaństwem, opozycja promowana głównie przez analizy o proweniencji liberalistycznej i marksistowskiej. – Błędna wizja ekonomii nowożytnej jest w rzeczywistości błędnie utożsamiana z gospodarką rynkową jako taką – podkreślił.
– Nadszedł moment wyzwolenia się od tyranii wybrakowanych, przebrzmiałych modeli społecznych i ekonomicznych – stwierdził z kolei prof. Miguel Alfonso Martínez-Echevarría. Członek m.in. Królewskiej Akademii Nauk Ekonomicznych w Hiszpanii, próbując odpowiedzieć na zasadnicze pytanie, czy istnieje coś takiego jak „ekonomia chrześcijańska”, odwołał się do wspomnianej wcześniej encykliki Ojca Świętego Caritas in veritate. – Dokument pragnie zwrócić uwagę, że najważniejsze jest osiągnięcie „prawdziwego, integralnego rozwoju ludzkiego”, co – wyrażając w inny nieco sposób – jest niczym innym jak życiem i myśleniem w zgodzie ze zdrową antropologią, do czego jest niezbędne pogłębienie chrześcijańskiej wizji człowieka – powiedział. Według prelegenta jedynie przez osiągnięcie pełnej wizji człowieka można znaleźć lekarstwo na kryzys ekonomiczny i społeczny, który dotyka nas wszystkich.
Kierownik Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej na UAM w Poznaniu ks. prof. Paweł Bortkiewicz przeanalizował zagadnienie „Etyka katolicka wobec ekonomii postkomunistycznej w Polsce”. Zwracając uwagę na powiązanie ekonomii oraz gospodarki z płaszczyzną transformacji ustrojowej po 1989 r., a także z płaszczyzną etyczną, przypomniał Jana Pawła II i encyklikę Centesimus annus. „Czynnikiem kryzysu jest niewątpliwie niesprawność systemu gospodarczego, której nie należy rozpatrywać jedynie jako problemu technicznego, ale raczej należy widzieć w tym następstwo pogwałcenia praw człowieka do inicjatywy, do własności i do wolności w dziedzinie ekonomicznej”.
 
Własne interesy nie ponad wszystko
W drugim dniu uczestnicy mogli wysłuchać wykładów siedmiu prelegentów. – Zarządzanie przedsiębiorstwem nie może uwzględniać jedynie interesów jego właścicieli – powiedział ks. prof. Domènec Melé. Kierownik Katedry Etyki Biznesu w IESE Business School Uniwersytetu Nawarry (z siedzibą w Barcelonie) podkreślił, że aktualna debata o celowości przedsiębiorstwa rozwija się w szczególnym kontekście ekonomiczno-społecznym. Uważa on, że kryzys, ze wszystkimi swoimi konsekwencjami – dramatycznymi dla wielu osób – zaprasza do refleksji i poszukiwania nowych horyzontów poza tradycyjnymi sposobami myślenia, często skoncentrowanych na wizji czysto ekonomicznej. Duchowny, nawiązując do encykliki Caritas in veritate, podkreślił, że „coraz bardziej rozpowszechnia się przekonanie, że zarządzanie przedsiębiorstwem nie może uwzględniać jedynie interesów jego właścicieli, ale musi dbać także o wszystkie inne kategorie podmiotów uczestniczących w życiu przedsiębiorstwa: pracowników, klientów, dostawców różnych czynników produkcji i wspólnotę, z którą jest związane”.
Z kolei dr Eduardo Ortiz z Uniwersytetu Katolickiego Adres Bello w Wenezueli podkreślił, że Ameryka Łacińska jest bardzo biednym kontynentem – i to mimo wielu bogactw naturalnych, jakie bez wątpienia posiada. Odpowiadając na pytanie, co zatem mogą zrobić chrześcijanie, aby poprawić tę sytuację niedorozwoju, Ortiz zwrócił uwagę na dwa aspekty. – Aby wyjść z biedy, kraje rozwijające się muszą produkować więcej i lepiej rozdzielać to, co wytwarzają. A zatem jeden problem to skuteczność, a drugi to rozdział dochodu – stwierdził.
Swoje wystąpienie zaprezentowała również prof. Jeanette Loanzon reprezentująca Uniwersytet św. Tomasza w Manili na Filipinach. Prelegentka podkreśliła, że katolicyzm stał się częścią struktury instytucjonalnej, która wyznacza kierunek i nadaje sens życiu większości ludzi.
Dyskusję stanowiło trzynaście wykładów, debaty panelowe oraz indywidualne. Kongres został zorganizowany przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu we współpracy z Katedrą Filozofii Kultury KUL.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki