Logo Przewdonik Katolicki

Pamięć jak otwarta rana

Barbara Sawic
Fot.

Nie istnieją wykazy pozwalające ustalić dokładną liczbę osób zamordowanych w hitlerowskim obozie zagłady Kulmhof an der Nehr (Chełmno nad Nerem). Według wiarygodnych szacunków zginęło tam blisko 300 tys. więźniów. Ofiarami byli Żydzi, Romowie, Rosjanie, Polacy. Również dzieci: żydowskie, romskie, czeskie i polskie.

 

Od pięciu lat, w rocznicę wybuchu II wojny światowej, w Lesie Rzuchowskim, na terenie dawnego obozu odbywają się spotkania modlitewne, które gromadzą chrześcijan i żydów. Obchodom przewodniczy biskup włocławski Wiesław A. Mering, który celebruje Mszę św. z kapłanami z pobliskich parafii. W tegorocznej uroczystości, która odbyła się 6 września, uczestniczyli m.in.: sekretarz ambasady Republiki Czeskiej w Warszawie Martin Mužík, dr Eleonora Bergman – dyrektor Żydowskiego Instytutu Historycznego im. Emanuela Ringelbluma, Jankiel Mitelman i Hubert Rogoziński – przedstawiciele zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Łodzi, a także senator RP Ireneusz Niewiarowski, krewni pomordowanych w obozie Kulmhof. Wraz z nimi – członkowie władz samorządowych Koła z burmistrzem na czele, delegacje lokalnych społeczności ziemi kolskiej, młodzież szkolna i reprezentacja Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Koła.  

W homilii ks. bp Mering przekonywał o konieczności krzewienia, upowszechniania i gruntowania zbiorowej pamięci o przeszłości. Owa pamięć jest potrzebna dzisiaj, potrzebna będzie również w przyszłości. Kto nie pamięta historii, ryzykuje jej powtórzenie. Pamięć przeszłości dostarcza wiedzy pozwalającej uniknąć dawnych błędów, a przynajmniej ostrzega przed ich popełnieniem, ma istotny wpływ na poczucie tożsamości narodowej, bez której nie funkcjonują właściwie państwa i społeczeństwa. Jednym z głównych zadań edukacji historycznej jest zadawanie pytań o rolę miejsc upamiętnień w kształtowaniu świadomości zbiorowej. Tymczasem „z dużym niepokojem obserwujemy ograniczanie nauki historii w polskiej szkole. Dostrzegamy spadek zainteresowania uczniów historią dawną i najnowszą, obojętność wobec przeszłości. Pomyśleć, że tyle osób z pokolenia ich rodziców, dziadków, gotowych było do najwyższych poświęceń w imię wierności prawdzie historycznej” – ubolewał pasterz diecezji. Następnie ukazał obóz Kulmhof an der Nehr jako miejsce, w którym człowiek sprofanował chrześcijańską naukę o miłości. Sprofanował, bowiem zabrakło zakorzenienia w miłości, którą przyniósł na świat Jezus Chrystus. Tutaj człowiek nie był obrazem i podobieństwem Boga, jak uczy Biblia, księga święta dla żydów i chrześcijan. – Gdy ludzie żyją tak, jakby Bóg nie istniał, rugują Go na margines, bowiem stał się im zbędny, wtedy życie całych narodów, społeczności może zamienić się w koszmar. Tak było tu, i w Auschwitz, i w Dachau, tak było w obozach składających się na archipelag Gułag i w setkach innych miejsc utworzonych przez totalitarne systemy: nazistowski i komunistyczny. Obóz wysterylizował świat z wszystkiego co Boże i co ludzkie. Pamiętajmy o ścisłym związku losu człowieka z losem Boga. Jeżeli gdzieś nie ma miejsca dla Boga, to wkrótce zabraknie go dla człowieka. Tego uczy historia XX w. Byłoby fatalnie, gdybyśmy zapomnieli tę naukę” – tłumaczył ks. bp Mering.       

Pod pomnikiem – ścianą pamięci złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze. W skupieniu wysłuchano modlitwy za zmarłych, którą odśpiewał przedstawiciel gminy żydowskiej.


 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki