Jeżeli ktoś szuka książki, która opowie w sposób przystępny historię getta warszawskiego, to zachęcam do sięgnięcia po najnowszą publikację Marty Grzywacz Radość Soboty. Archiwum życia i śmierci. To fabularyzowany reportaż historyczny, którego oś stanowią dzieje powstania i działalności Oneg Szabat – zespołu badaczy, historyków pod kierownictwem dr. Emanuela Ringelbluma.
„(…) będą się spotykać w szabat, a ktoś wpada na pomysł, żeby nazwać ich organizację Oneg Szabat – Radość Soboty? Radość. Mimo że przecież celem ich grupy będzie opisanie wojennych doświadczeń Żydów, tego, co już ich spotkało i jeszcze czeka. A jednak jest radość, bo ten wielki projekt, który mają przed sobą, który ich pochłonie, uczyni z nich przyjaciół, wręcz rodzinę – choć tego jeszcze wtedy nie wiedzą – ma służyć przyszłym pokoleniom. Ocalić od niepamięci ich świat. Stać się podstawą naukowych badań dla historyków”.
Życie kipi
Historia Archiwum Ringelbluma została opisana przez Martę Grzywacz z całym bogatym anturażem życia w getcie, jak również życia przed jego założeniem – w największej przedwojennej w Europie diasporze żydowskiej istniejącej w Warszawie. Autorka-dziennikarka pokazuje swoich bohaterów – założycieli słynnego Archiwum – jako ludzi, którzy nie spadli z kosmosu, ale pochodzili z konkretnych rodzin, otrzymali przed wojną wykształcenie, zdobyli doświadczenie pracy historyka, które wykorzystali w czasie wojny do dokumentacji życia w getcie, jak i poza nim. „Poza nim”, gdyż zajmowali się również spisywaniem relacji uchodźców przybyłych do Warszawy z różnych zakątków Polski. Tym samym dokumentowali kolejne etapy Zagłady, która rozpoczęła się od likwidowania małych żydowskich społeczności na terenie zachodniej Polski (tzw. Kraju Warty) i całych żydowskich miejscowości na wschodzie kraju, zwanych sztetlami. Kolejnymi jej etapami było zakładanie gett w większych miastach, ich likwidacja, wywózki mieszkańców do obozów zagłady i śmierć w komorach gazowych.
Książka Marty Grzywacz liczy 500 stron, ale podczas lektury nie odczuwa się przytłoczenia jej objętością. Przeciwnie, pochłania się ją jak najlepszą powieść. Wspomniana na wstępie „przystępność” opiera się nie tylko na zrozumiałym języku, ale i na obrazowości. Autorka opisuje bohaterów i wydarzenia niezwykle plastycznie i żywiołowo. Paradoksalnie w jej książce życie kipi, mimo że tak wiele jest odniesień do śmierci. Dzięki tym sugestywnym opisom czytelnikowi – nawet nieznającemu przedwojennej, a nawet współczesnej topografii Warszawy – łatwo odnaleźć się na ulicy Leszno, Nowolipki czy Tłomackie.
Pętla się zaciska
To, co wciąga czytelnika jeszcze bardziej w bieg wydarzeń, to narracja prowadzona często w czasie teraźniejszym. Bez wątpienia to jeden z najważniejszych komponentów konstrukcji tej książki, który jeszcze bardziej przybliża nam charakter pracy archiwistów i czyni współuczestnikami wydarzeń. Na wspomnianą „żywiołowość” składa się bogaty w szczegóły krajobraz getta – niemiłosiernie stłoczonego, żebrzącego, szmuglującego, walczącego o przetrwanie. Ale to przetrwanie dotyczy nie tylko ciała, ale i ducha, żydowskiej tożsamości. Abraham Lewin, jeden ze współpracowników Ringelbluma, powie: „Pragniemy, aby te wieczorki literackie, które właśnie inaugurujemy, stały się jednym z dowodów naszego instynktu przetrwania”.
Bo tym właśnie jest uczestnictwo w życiu kulturalnym – manifestacją oporu i niezgody na hitlerowską ofertę degeneracji dzielnicy zamkniętej, jej powolnego upadku i śmierci za życia. Dlatego wydarzenia kulturalne – koncert, wieczorek poetycki czy przedstawienie teatralne – gromadzą komplety widzów.
Pośpiech towarzyszy również archiwistom, którzy zdają sobie sprawę z coraz bardziej zaciskającej się pętli wokół szyi mieszkańców getta. Z drugiej strony otrzymujemy wstrząsające opisy, relacje świadków wolnej śmierci głodujących rzeszy ludzi, którzy popadają w marazm, czasem odchodzą od zmysłów (posuwając się nawet do kanibalizmu) i umierają dosłownie wszędzie. Co ważne, członkowie zespołu Ringelbluma zajmują się nie tylko dokumentacją tych tragedii, ale przez większość czasu istnienia getta organizują pomoc społeczną dla głodujących. Jedną z kuchni wydających posiłki prowadzi Rachela Auerbach, pisarka, poetka, która przeżyje wojnę wraz z dwoma innymi członkami zespołu Ringelbluma (notabene liczącego ok. 60 osób).
Ciśnięty kamień
Akcja likwidacyjna getta, rozpoczęta 22 lipca 1942 r., której ofiarami stanie się ok. 300 tysięcy Żydów, wywiezionych do obozu zagłady w Treblince, przesądzi o zmianie nastawienia większości ocalałych do podjęcia zbrojnego przeciwstawienia się okupantowi.
„Nikt nie ma złudzeń, że mucha mogłaby wygrać ze słoniem, ale honor narodowy – stwierdza Ringelblum – nakazuje Żydom stawić opór i nie dać się bezbronnie prowadzić na rzeź.
A dlaczego było tak do tej pory? Ringelblum uważa, że spowodowała to «perfidia tamtych». Niemcy dawali ludziom oficerskie słowo, «że Żydów wywozi się na wschód, a nie na szmelc», ciągle kłamali i zapewniali, że akcja dobiega końca. (…)
Rachela Auerbach, psycholożka, ujmie to bardziej naukowo: cechy tak charakterystyczne dla Żydów, które znakomicie sprawdziły się w przeszłości – pragmatyzm, wyrachowanie, optymizm – w czasie Zagłady także doszły do głosu, tylko tym razem przypieczętowały upadek całego narodu. Czy inni ludzie zachowaliby się w takiej sytuacji inaczej? Czy szybciej połapaliby się w morderczym oszustwie? Zdaniem Racheli nie. Czy powinno się więc obwiniać Żydów, że nie walczyli wcześniej? Coś takiego może im zarzucać tylko ktoś, kto tego nie przeżył.
Nie zmienia się za to przeświadczenie członków zespołu Ringelbluma co do słuszności dokumentowania zbrodni. Przejmująco ujęła to Justyna Górecka w eseju Ostatnim etapem przesiedlenia jest śmierć, którego fragment Grzywacz przywołała w swojej książce: „Pamiętam z dzieciństwa nowelkę Conana Doyle’a, gdzie ofiara, konając, kreśli na ścianie zamierającą ręką jedno słowo – dowód winy przestępcy. To słowo skreślone przez umierającego podziałało niegdyś na moją wyobraźnię. Ślad pozostawiony przez nas, których przetrwanie jest tak niepewne, przypomina mi ten banalny obrazek, który mnie niegdyś wzruszył. Notujemy dowód winy, który nam samym nie przyda się już na nic. Ślad ma zostać ciśnięty jak kamień pod koła historii, żeby je zahamować. Ten kamień ma ciężar naszego poznania, które dosięgło dna okrucieństwa ludzkiego”.
Niestety, „ciśnięty kamień” jeszcze długo nie hamuje „pociągu Hitlera”. Z wielką goryczą przyjmują brak reakcji rządów zachodnich państw na zagładę Żydów.
19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy próbują przeprowadzić kolejną akcję likwidacyjną, setki mieszkańców getta należących do Żydowskiej Obrony Bojowej i Żydowskiego Związku Wojskowego, stawiają zbrojny opór okupantowi. Powstanie zaskakuje Niemców, trwa aż 28 dni.
---
Ostatnim aktem historii Archiwum Ringelbluma staje się odnalezienie po wojnie metalowych skrzynek z dokumentami, będących bezcennym świadectwem życia w warszawskim getcie i dokonanych zbrodni na Żydach w całej Polsce. Jak konstatuje Grzywacz: „Wielkie marzenie Ringelbluma i archiwistów Oneg Szabat spełniło się. Świat mógł teraz poznać prawdę”.
Ale czy to na pewno „ostatni akt”? Wszak badacze, związani m.in. z Żydowskim Instytutem Historycznym w Warszawie, zajmujący się opracowywaniem odnalezionych materiałów, dopisali i piszą kolejne karty tej historii.
---
Radość Soboty. Archiwum życia i śmierci
Marta Grzywacz
Czarne 2025
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













