Św. Karol Lwanga - patron afrykańskiej młodzieży

Przyzwyczajeni do postrzegania Czarnego Lądu jako terenu misyjnego zapominamy często o dynamicznym rozwoju chrześcijaństwa na tym kontynencie już w pierwszych wiekach. Rozkwit rozpoczął się wraz z edyktem wolnościowym Konstantyna Wielkiego i trwał aż do barbarzyńskiego najazdu Wandalów.
Czyta się kilka minut

 

Przyzwyczajeni do postrzegania Czarnego Lądu jako terenu misyjnego  zapominamy często o dynamicznym rozwoju chrześcijaństwa na tym kontynencie już w pierwszych wiekach. Rozkwit rozpoczął się wraz z edyktem wolnościowym Konstantyna Wielkiego i trwał aż do barbarzyńskiego najazdu Wandalów.

Szczególnie prężne były wspólnoty w Egipcie oraz w trzech prowincjach rzymskich: Numidii, Mauretanii i tzw. Afryce Prokonsularnej. Wystarczy wspomnieć wybitnych czarnoskórych pisarzy doby wczesnego chrześcijaństwa, pochodzących z kontynentu afrykańskiego: Augustyna, Tertuliana, Cypriana czy Fulgencjusza. W VII w. Afrykę zdobyli muzułmanie i dopiero w 1830 r., po podbojach francuskich, wyruszyli tam misjonarze -  ojcowie biali, aby pozyskać miejscową ludność dla chrześcijaństwa. W 1882 r. zmuszono ich do opuszczenia Ugandy, do której mogli powrócić dopiero po koronacji króla Mwangi. Z czasem jednak zaczął on podejrzewać misjonarzy, że przygotowują kolonizację jego państwa. Kiedy więc w Berlinie zadecydowano, że Uganda będzie należeć do imperium brytyjskiego, Mwanga postanowił ostatecznie rozprawić się z chrześcijanami.

Pierwszymi jego ofiarami stało się 40 misjonarzy anglikańskich z biskupem Hannigtonem, który zginął 29 października 1885 r. Później prześladowania objęły także marszałka dworu, dworzan, żołnierzy królewskich oraz paziów. Ci ostatni stanowili swoistą elitę młodzieży ugandyjskiej. Ich przełożonym był - urodzony ok. 1860 r. w Buddu (Singo) – Karol Lwanga. Miał 20 lat, gdy dzięki wujowi dowiedział się o misjonarzach. Z czasem poznał ich i uczestniczył w katechezach, a w 1885 r. przyjął chrzest. Niebawem miał złożyć świadectwo wiary. 

Przez kilka miesięcy paziowie bronili się przed natarczywością króla homoseksualisty, aż w końcu zostali uwięzieni. Wówczas Karol Lwanga, jako chrześcijanin i duchowy przywódca, osobiście ochrzcił kilku z nich. Pomiędzy 22 maja 1886 r. a 27 stycznia 1887 r. wielokrotnie stawali przed satrapą, który usiłował nakłonić ich do apostazji. Trwali jednak mężnie, a Karol podtrzymywał ich na duchu. Skazani na śmierć zginęli na stosie 3 czerwca 1886 r. w Namugongo. Zawinięci w trzcinowe maty, jeden po drugim byli wrzucani w ogień. Według relacji świadków Karol przebaczył swoim oprawcom, a innych zachęcał do wytrwania w wierze.

6 czerwca 1920 r. on i pozostali męczennicy zostali beatyfikowani, a 18 października 1964 r. kanonizowani. Pius XI w 1934 r. ogłosił Karola Lwangę patronem młodzieży chrześcijańskiej i Akcji Katolickiej w Afryce.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2011