Logo Przewdonik Katolicki

Cesarz kina

Natalia Budzyńska
Fot.

Akira Kurosawa, zwany cesarzem kina i japońskim Dostojewskim, wywarł ogromny wpływ na światową sztukę filmową. Urodził się 100 lat temu.

 

Akira Kurosawa, zwany „cesarzem kina” i „japońskim Dostojewskim”, wywarł ogromny wpływ na światową sztukę filmową. Urodził się 100 lat temu.

 

 

Najbardziej znany na świecie japoński reżyser nie był w swoim kraju aż tak popularny i szanowany, jakby mogło się wydawać. Uważano wręcz, że pokazuje Japonię „na eksport”. Kurosawie natomiast wcale nie chodziło tylko o pokazywanie Japonii – jego filmy mają wymiar egzystencjalny, zadają pytania uniwersalne, pokazują dramaty człowieka, nie zaś tylko Japończyka czy Europejczyka. Bohaterem kina Kurosawy jest człowiek i jego natura. Wielką jego zasługą było również oczywiście to, że umiejętnie łączył tradycję kina japońskiego ze sztuką europejską. To oddziaływanie kultur od siebie bardzo odległych przyniosło niezwykłe efekty: genialne filmy.

 

Kultura europejska dla Japończyka

Kurosawa urodził się 23 marca 1910 roku w Tokio, w rodzinie mającej samurajskie korzenie. Jego ojciec był wojskowym i pedagogiem. Akira, ostatni z ośmiorga dzieci, szczególnie blisko związany był z bratem Heigo. To on wzbudził w młodszym bracie zainteresowanie kinem, pracował bowiem jako benshi – narrator niemych filmów. Benshi w Japonii byli bardzo szanowani i traktowani niemal jak gwiazdy. Kiedy kino udźwiękowiono, Heigo przeżył załamanie spowodowane utratą pracy, której oddał życie i którą traktował jako misję. W 1933 roku brat Akiry popełnił samobójstwo, co było jednym z największych wstrząsów dla przyszłego reżysera.

Jako nastolatek Akira rozpoczął studia malarskie w Tokio, odkryto bowiem u niego niezwykły talent plastyczny. Pobierając początkowo nauki w tokijskim gimnazjum, poznał kulturę europejską, która go zachwyciła i zaintrygowała. Jego wrażliwość ksztaltowała literatura i malarstwo europejskie. Jego związki z kinem miały początek w 1936 roku, gdy zgłosił się do konkursu organizwoanego przez jedną z japońskich wytwórni filmowych. Pisał najpierw scenariusze, a potem został asystentem reżysera Kajiro Yamamoto, którego uważał za swojego mistrza. Razem z nim stworzył swój pierwszy film pt. „Koń”. Pierwszym samodzielnym filmem był nakręcony w 1943 roku obraz „Saga o dżudo” opowiadający o początkach dżudo w latach 80. XIX wieku. Była to opowieść nie tylko o narodowym sporcie Japonii, ale o kodeksie moralnym dżudo. Dwadzieścia lat później powstał remake filmu, bowiem oryginał i jego kopie zostały zniszczone przez okupacyjne władze amerykańskie.

Film, w którym widoczny jest charakterystyczny dla kina Kurosawy styl, powstał w 1948 roku. To „Pijany anioł”, na którego planie Kurosawa po raz pierwszy spotkał się z ulubionym aktorem swoich filmów, Toshiro Mifune.

 

Kino egzystencjalne

Międzynarodową karierę przyniósł Kurosawie „Rashomon” – z jednej strony oparty na opowiadaniach japońskiego pisarza Akutagawy Ryunosuke, z drugiej strony konstrukcją fabularną przypominający trochę „Obywatela Kane” Orsona Wellesa. „Rashomon” to historia pewnej zbrodni mającej miejsce w średniowiecznej Japonii. Zbrodnia zostaje pokazana z czeterch punktów widzenia: każdy bohater opowiada ją inaczej, wersje wykluczają się wzajemnie, a widz w końcu nie dowiaduje się prawdy. Kurosawa wrócił z festiwalu w Wenecji z główną nagrodą, film otrzymał też Oscara dla najlepszego filmu zagranicznego w 1951 roku. Wkrótce reżyser sięgnął po inspiracje do literatury europejskiej, powstały filmy oparte na dziełach Dostojewskiego („Idiota”), Gorkiego („Na dnie”), Tołstoja („Piętno śmierci”) i – największego mistrza – Szekspira – „Tron we krwi” był adaptacją „Makbeta”, „Zły śpi spokojnie” – „Hamleta”, a „Ran” – „Króla Leara”. Mimo że swoje filmy Kurosawa osadzał w realiach Japonii, to rodacy nie szczędzili mu krytyki. Wprawdzie kręcąc filmy historyczne odwoływał się do tradycyjnej konwencji japońskiego filmu zwanej „jidai-geki” (historyczna fabuła przdstawiająca przygody feudalnych wojowników – samurajów) i „ken-geki” (inaczej „film miecza”), lecz inspirował się także westernem, kryminałem czy filmem noir.  Jednak najbardziej „niejapoński” był Kurosawa w tym, że zamiast poszukiwać szczęścia ogółu, skupił się na jednostce; zamiast ukazać myślenie kolektywne – tak charakterystyczne dla kultury japońskiej, on wolał podkreślić indywidualizm swoich bohaterów.  Donald Richie, znawca kina Kurosawy i jego wieloletni przyjaciel, zwrócił uwagę na to, że w Japonii nie rozumiano tego, że wybitny reżyser ponad tradycję, która była traktowana w Japonii jako wartość nadrzędna, stawiał własny system wartości z elementem kluczowym: godnością. Filmy Kurosawy są pesymistyczne, przygnębia wszechobecne zło i to, że bohaterowie właściwie muszą przegrać. Reżyser pyta bezustannie o szczęście: czy możliwe jest odnalezienie szczęścia w świecie pełnym chaosu i zła?

Kurosawa od połowy lat 60. reżyserował już coraz rzadziej. Był rozgoryczony postawą Japończyków i rozpoczął współpracę z Amerykanami (w końcu nie udało nakręcić się filmu „Tora! Tora! Tora!”) i Rosjanami („Dersu Uzała” otrzymał w 1976 roku Oskara). Przeżywał załamanie nerwowe, które ukończyło się nieudaną próbą samobójczą. Mając w dorobku ponad 30 filmów, rozsławił kino japońskie na cały świat i do dziś jest uznawany za najwybitniejszego reżysera wszechczasów, obok Felliniego czy Bergmana. Zmarł na zawał serca we wrześniu 1998 roku w Tokio.

 


 

Toshiro Mifune

 

Rozmawiając o filmach Kurosawy, zawsze staje nam przed oczami Toshiro Mifune, jego ulubiony aktor. Ich życie i twórczość były ze sobą ściśle związana. Nakręcili wspólnie 16 filmów, w których Mifune zagrał przejmujące i najlepsze w swoim życiu role. Mifune urodził się w Mandżurii i dopiero jako młodzieniec przyjechał do Japonii, kraju swoich rodziców. Wcale nie był aktorem, ale Kurosawa zobaczył w nim coś, co go zachwyciło: buntowniczą postawę. Mifune zagrał więc w filmie „Pijany anioł” i od razu został zauważony przez krytykę, a odtąd kariery obu artystów splotły się ze sobą. Byli sobą zafascynowani. Konflikt, który jednak od jakiegoś czasu narastał, wybuchł podczas pracy nad „Rudobrodym” w 1965 roku. Mifune odszedł i już nigdy nie zgodził się na granie u Kurosawy, mimo że ten go jeszcze zapraszał do udziału w swoich filmach. Kurosawa od tego czasu kręcił coraz mniej. Mifune natomiast występował gdzie się dało, grając w kilku obrazach rocznie. Niestety, żaden nie zasługuje nawet na wspomnienie. Mifune do końca cenił Kurosawę i zawsze powtarzał, że to jemu zawdzięcza swoją karierę i rozwój artystyczny.


 

Kurosawa a „Gwiezdne wojny”

 

Kino Kurosawy wywarło wielki wpływ na kinematografię światową. Wszyscy wybitni twórcy filmowi coś mu zawdzięczają. Długa jest lista filmów inspirowanych Kurosawą, ale kilka jest bardzo znaczących. Film „Prawda przeciw prawdzie” Martina Ritta z Paulem Newmanem to remake „Rashomona”.  Na podstawie „Siedmiu samurajów” powstał film „Siedmiu wspaniałych” Johna Sturgesa. „Straż przyboczna” Kurosawy odwołujący się zresztą do westernów Forda, sam stał się bezpośrednią inspiracją do westernu Sergio Leone „Za garść dolarów” z Clintem Eastwoodem, rozpoczynając wielką popularność i rozwój spaghetti westernów. Kurosawa pozwał nawet włoskiego reżysera do sądu, oskarżając go o plagiat i uzyskał pokaźne odszkodowanie.

Kurosawie wiele zawdzięczają „Gwiezdne wojny” – George Lucas przyznawał się do zapożyczeń z filmu „Ukryta forteca”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Rafał
    29.12.2017 r., godz. 10:29

    Pani Natalio, proszę nie szerzyć bzdur. Kopie "Sagi o dżudo" nie zostały zniszczone (nie została zniszczona nawet druga jej część z roku 1944, propagandowo nacjonalistyczna, której Kurosawa się wstydził) i nie dlatego Kurosawa jako producent zgodził się na remake z roku 1965.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki