Wzór kapłana diecezjalnego

Ksiądz Jan Balicki (1869-1948) nazywany jest polskim Janem Vianney.
Czyta się kilka minut

 

Ksiądz Jan Balicki (1869-1948) nazywany jest „polskim Janem Vianney”.

 

To kolejny polski ksiądz, w którym dopatrywano się podobieństwa ze znanym powszechnie kapłanem. Ksiądz Jan Balicki pochodził ze Staromieścia koło Rzeszowa. Po przyjęciu w 1892 r. święceń kapłańskich krótko pracował jako duszpasterz, a potem wyjechał na studia na Gregorianum. Zrobił doktorat, wrócił do Polski i został w przemyskim seminarium duchownym wykładowcą teologii dogmatycznej oraz prefektem alumnów. Od 1928 r. piastował godność rektora. Wsławił się również dziełami miłosierdzia wobec ubogich, cierpiących i dziewcząt moralnie zaniedbanych.

Uchodzi za wzór kapłana diecezjalnego. Dzięki swoim zaletom ducha i umysłu, a także pokorze i umiłowaniu ubóstwa już za życia zyskał sławę świętego. Był znakomitym kaznodzieją i spowiednikiem, cieszył się opinią człowieka dobrego, o pokojowym usposobieniu. Miał szczególne nabożeństwo do Najświętszego Sakramentu, Męki Pańskiej i do Ducha Świętego. Był także ojcem duchownym licznych żeńskich wspólnot zakonnych.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2009