Czekać też trzeba umieć

W ciemności człowiek może zbłądzić. Dlatego właśnie otrzymał od Boga Światło, które oświeca drogi jego życia.
Czyta się kilka minut

Uświadamiamy to sobie szczególnie w czasie Adwentu, wchodząc do ciemnego wnętrza kościoła z zapalonym lampionem. Jego światło, które symbolizuje nasze oczekiwanie na radosne wydarzenie, jakim jest Boże Narodzenie, swoim blaskiem rozprasza mrok. Przygotowując się do tych świąt, musimy pamiętać, że jako chrześcijanie oczekujemy również na powtórne przyjście Chrystusa, naszej Światłości. Dlatego warto, żebyśmy dobrze przeżyli kolejny Adwent także w rodzinie, która jest domowym Kościołem.

Sianko dla Jezusa

− Adwent to taki okres w roku, kiedy trzeba zrobić coś więcej – stwierdza trzydziestoletnia pani Edyta. − Nie ukrywam, że na co dzień trudno mi znaleźć czas na regularne czytanie Pisma Świętego. W ubiegłym roku, na początku Adwentu, obiecałam sobie, że oczekując na narodziny Pana Jezusa, zagłębię się bardziej w lekturze Biblii, aby lepiej ją poznać. Wybrałam jedną z Ewangelii i codziennie czytałam kolejny jej fragment. Jestem pewna, że także w tym roku wytrwam w postanowieniu codziennej lektury Pisma Świętego – zapewnia pani Edyta.

Przygotowując się na przyjście Pana Jezusa, bardziej staramy się czynić dobro. W tym okresie w domu pani Hanny i pana Piotra na stole, obok wieńca adwentowego, pojawia się pusty żłóbek. Stopniowo wypełnia się on siankiem. Każde z czworga dzieci wychowujących się w tej rodzinie wkłada po spełnieniu dobrego uczynku do żłóbka jedno źdźbło słomy, jako dar dla Bożego Dzieciątka. − Możliwość dokładania sianka działa na dzieci w czasie Adwentu mobilizująco. Bardzo starają się, żeby podczas wieczerzy wigilijnej Pan Jezus miał miękko wyścielony żłóbek – mówi pani Hanna.

Codzienne Roraty

Wiele osób przez cały Adwent bierze udział w Roratach, czyli Mszach św. wotywnych o Najświętszej Maryi Pannie, które zwyczajowo rozpoczynają się o brzasku dnia. Szczególnie chętnie uczestniczą w nich najmłodsi, w większości parafii bardzo licznie się na nich gromadząc. − Od kilku lat moje dzieci przez cały Adwent codziennie chodzą na Roraty. Jestem zaskoczona, że są tak wytrwałe, bo to dla nich przecież spory wysiłek – opowiada pani Barbara, mama trójki pociech. Dla najmłodszych ważna podczas Rorat jest także możliwość wylosowania figurki Matki Bożej. Wędrując po domach parafii, wprowadza ona do nich adwentowy nastrój i ducha modlitwy.

Także pan Konstanty co roku regularnie uczestniczy we Mszach św. roratnich. − Jako dziecko, młodzieniec, a potem dorosły człowiek szedłem do kościoła na Roraty na 6 rano. To była prawdziwa ofiara dla Jezusa, takie wczesne wstawanie − wspomina. − Potem w mojej parafii Roraty przeniesiono na wieczorną porę, bo ponoć ludziom nie chciało się wstawać. Było mi trochę szkoda, ale oczywiście chodzę nadal, mimo że zdrowie już nie to. Nie wyobrażam sobie Adwentu bez tych Mszy − podkreśla 73-letni pan Konstanty.

Pomysły dla najmłodszych

Trudno jednak w Roratach odbywających się w kościele uczestniczyć rodzinie, która ma bardzo małe dzieci. Pani Iwona i pan Michał, rodzice pięciorga pociech, u przyjaciół podpatrzyli pomysł przeżywania Rorat w domu. – Wieczorem, przy zgaszonym świetle, śpiewając pieśń adwentową, przechodzimy z lampionami z pokoju dzieci do miejsca, w którym zawsze się modlimy – opowiada mama tej rodziny. – Tam, na leżącym na stole wieńcu adwentowym, zapalamy świece, a następnie odmawiamy rodzinnie modlitwę. Takie uzupełnienie naszej zwykłej wieczornej modlitwy to dla dzieci doskonałe urozmaicenie. Są podczas tych naszych domowych Rorat bardzo przejęte i skupione – przyznaje pani Iwona.

Rodzice małych dzieci mają także inne sposoby na zaangażowanie swoich pociech w przeżywanie Adwentu. Pani Iza i pan Robert już na długo przed świętami wykonują z czworgiem swoich dziećmi piękne ozdoby choinkowe. – Nie biegamy po sklepach w poszukiwaniu coraz bardziej oryginalnych świecidełek na choinkę. Siadamy za to wspólnie przy stole i robimy ozdoby, np. ze słomy czy kolorowego papieru – mówi pani Iza. Dzieci uwielbiają także wspólne pieczenie pierników. Najpiękniejsze z nich trafiają na choinkę, którą w tym domu ozdobią tylko ręcznie wykonane ozdoby.

Zadanie nie tylko na karteczce

Inny z pomysłów wiąże się z oczekiwaniem na gwiazdkowe prezenty. – Pewnego razu zaproponowaliśmy dzieciom, aby one także przygotowały prezent na urodziny Pana Jezusa – mówi pan Robert. − Tym prezentem miało być piękne zaśpiewanie kolędy zaraz po wieczerzy wigilijnej. Dzieci nauczyły się podczas Adwentu wszystkich jej zwrotek. Pomysł się przyjął i dzięki temu w naszej rodzinne kolędowanie jest jeszcze piękniejsze – opowiada pan Robert.

Swoimi doświadczeniami przeżywania Adwentu dzielą się także pani Agata i pan Maciej, rodzice dwóch córek. – Małemu dziecku trudno wytrwać przez cztery tygodnie w konkretnym postanowieniu. Wymyśliliśmy więc, że każdego dnia po wieczornej modlitwie dziewczynki losują karteczki z zadaniem na następny dzień. Jednocześnie w rachunku sumienia zastanawiają się, jak udało im się wywiązać z poprzedniego zadania – wyjaśnia pani Agata.

Małżonkowie nie skupiają się jednak wyłącznie na stworzeniu dzieciom szansy dobrego przeżycia Adwentu. – Składamy oboje na ten czas pewne postanowienia i zapewniam, że nie jest to odmawianie sobie słodyczy – mówi z uśmiechem pan Maciej. − Każde z nas podejmuje indywidualne postanowienia, ale zawsze mamy też jakieś wspólne – przyznaje, dodając, że małżonkowie wzajemnie się wspierają, aby w nich wytrwać.

Wędrujące szopki

Niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju szopka bożonarodzeniowa zdobi każdego roku mieszkanie starszego małżeństwa, pani Marii i pana Feliksa. Za każdym razem jest inna. – Mąż przez cały Adwent robi szopkę i figurki do niej. To są prawdziwe cudeńka – wyznaje pani Maria. Szopki pana Feliksa powstają z różnorodnych kawałków drewna. Natomiast figurki bywają filcowe, tekturowe... Gotowa szopka stawiana jest w Wigilię pod choinką. Jednak wraz z zakończeniem okresu Bożego Narodzenia wcale nie trafia do pudła. – Chcę, żeby moje szopki cieszyły także innych. Każdego roku obdarowuję więc kolejną moją pracą jakąś rodzinę − mówi pan Feliks, przyznając, że miło mu, gdy ludzie proszą go, żebym to właśnie im podarował szopkę. A on chętnie dzieli się radością płynącą z Bożego Narodzenia.


Członkowie Caritas podczas przygotowań do świątecznej zbiórki: od lewej Alina Walkowiak, Jacek Marcinkowski i Anna Tarnowska.

O swojej adwentowej pracy opowiadają członkowie Parafialnego Zespołu Caritas z parafii pw. św. Michała Archanioła w Kiekrzu

− Czas Adwentu to dla nas najbardziej intensywny okres w roku. Po pierwsze, rozprowadzamy po każdej niedzielnej Mszy św. świece Caritas oraz opłatki. Jednak prawdziwym wyzwaniem jest zbiórka produktów spożywczych organizowana przez nas od kilku lat przed Świętami Bożego Narodzenia. W każdym sklepie naszej parafii wystawiamy odpowiednio oznaczony karton, do którego mieszkańcy wkładają swoje dary. Co tydzień zwozimy te produkty do naszej siedziby, a przed samymi świętami przygotowujemy z nich paczki dla około 50 najbardziej potrzebujących rodzin z naszej parafii – opowiada Alina Walkowiak, odpowiedzialna za Parafialny Zespół Caritas.

− Akcja z każdym rokiem się rozrasta i musimy pochwalić naszych darczyńców za szczodrość – podkreśla Anna Tarnowska. − Ofiarowują nie tylko produkty z podstawowego asortymentu, ale także te luksusowe − dodaje.

− Tuż przed Wigilią zapraszamy obdarowywanych na wspólne kolędowanie, w trakcie którego wręczane są paczki. Nasze działania mają bowiem głębszą misję – mówi Jacek Marcinkowski. − Oprócz dawania dóbr materialnych, chcemy także motywować obdarowywanych do dawania siebie, chociażby przez zaśpiewanie kolęd − wyjaśnia. − Siły do działań w Adwencie czerpiemy z uczestnictwa w Roratach i rekolekcjach – wspólnie przyznają członkowie tego Parafialnego Zespołu Caritas.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2009