Adwent otwartych serc

Tyle już Adwentów przeżyliśmy w naszym życiu i… nic lub niewiele się zmieniło. Jak w tym roku przeżyć ten czas, by nie przeoczyć jego istoty?
Czyta się kilka minut

  
Na początku są zawsze wielkie plany – że uporządkujemy swoje życie, wyciszymy się, podporządkujemy słowu Bożemu, które przygotowuje nas na przyjście Chrystusa w chwale na końcu czasów i na wspomnienie Jego narodzenia sprzed ponad 2000 lat, a ostatecznie reflektujemy się krótko przed Wigilią, że ten czas przeleciał nam przez palce i brakuje nam duchowego przygotowania do przeżycia tajemnicy wcielenia Syna Bożego.
Z pewnością pewną winę za to ponoszą media i reklamy przedświąteczne, które atmosferę świąt Bożego Narodzenia proponują już czasami po uroczystości Wszystkich Świętych. To nas jednak nie usprawiedliwia. Jak więc w tym roku przeżyć Adwent, by nie przespać istoty tego czasu?
Na pewno trzeba zacząć od siebie. Chociaż Adwent nie jest Wielkim Postem, warto, by w tym czasie było obecne umartwienie, zrezygnowanie z czegoś. Wielu z nas w młodości odmawiało sobie słodyczy, gromadząc je w kartonie-skarbonce, by później przekazać je biedniejszym dzieciom. Kiedy udało się nam wytrwać do Bożego Narodzenia w tym postanowieniu, to odczuwaliśmy w sercu radość.
Dobrze, by atmosfera adwentowego oczekiwania towarzyszyła nam w rodzinie. Znajdujący się na stole wieniec adwentowy z czterema świecami, zapalanymi w kolejną niedzielę, przypomina o czasie oczekiwania. Warto poświęcić czas na rozmowy z rodzicami i rodzeństwem przy niedzielnym obiedzie i czytanie słowa Bożego, jako przygotowanie na spotkanie z Emmanuelem. Może uda nam się również wspólnie odmówić Różaniec lub inną modlitwę?
Wielkim wysiłkiem były ranne Roraty, dzisiaj często odprawiane wieczorem. Zwykle na dworze było jeszcze ciemno, a mimo to szliśmy z lampionami do kościoła, by razem z Maryją oczekiwać na Mesjasza. W wielu parafiach przenosi się Mszę św. roratną na godziny popołudniowo-wieczorne, by ułatwić wiernym uczestnictwo w nich. Czy naprawdę ta zmiana jest potrzebna? Lekcje w szkole nie zaczynają się o godzinie szóstej. Czy wszyscy dorośli muszą być w pracy już o tej porze? Może warto wrócić do roratnego przebudzenia, by od rana uświadomić sobie specyfikę tego czasu, mieć dłuższy dzień i radość w sercu, że Adwent – oczekiwanie – jest nie tylko w liturgii, ale także, a może przede wszystkim, w naszym życiu.
Nowy rok liturgiczny będziemy przeżywali pod hasłem: „Kościół naszym domem”. Dom to nie tylko miejsce wypoczynku, ale też miejsce budowania relacji międzyludzkich. Uczyńmy już w Adwencie Kościół – wspólnotę ludzi wierzących i kościół parafialny – naszym domem. Zatroszczmy się o jego wystrój, piękno liturgii. Ubogacajmy się słyszanym tam słowem Bożym. Pomyślmy, jak pomóc bardziej potrzebującym, samotnym, chorym czy starszym. Pięknym przykładem jest przygotowywanie prezentów dla ubogich dzieci. Na początku Adwentu w świątyniach na drzewkach zawieszane są kartki-serduszka, na których wypisane są marzenia dzieci. Ci, którzy chcą obdarować dane dziecko prezentem, zabierają tę prośbę, przygotowują prezent i przynoszą do kościoła. Krótko przed Bożym Narodzeniem osoby z Caritas lub ktoś inny ze wspólnoty parafialnej staje się św. Mikołajem dla danego dziecka.
Piękną inicjatywą są też śniadania przygotowywane po Roratach w salkach parafialnych. Jest to wspaniała okazja, by w ten sposób budować wspólnotę w parafii.
 
 
*
 
„Przewodnik Katolicki” chce wszystkim pomóc w przeżywaniu Adwentu. Redakcja przygotowała cykl artykułów: „Adwent otwartych serc” i „Adwentowe pokusy i pułapki”. Pragniemy przedstawiać i promować piękne inicjatywy ukazujące otwarte ludzkie serca na potrzeby innych.
W świeckich mediach głośno jest o działalności Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, niewiele natomiast mówi się o całorocznej pomocy ludziom potrzebującym prowadzonej przez Kościół, choćby przez organizację Caritas.
W bieżącym numerze proponujemy pierwsze zamyślenie ks. Mariusza Pohla o konsumpcji i ascezie. W następnych numerach „Przewodnika Katolickiego” będzie mowa o innych pokusach i pułapkach, jakie możemy napotkać w adwentowym (nie)czuwaniu.
Wszystkim życzymy wielu adwentowych zwycięstw i dobrego przygotowania do świąt Narodzenia Pana.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2011