Pozostawmy ślad w sercu

Nie jest to jeszcze akcja tak medialnie nagłośniona jak choćby Orkiestra Świątecznej Pomocy, biorąc pod uwagę jej efektywność, ma wszelkie predyspozycje do tego, by stać się Polską Świąteczną Akcją nr 1. Dlaczego? Dlatego, że wypływa z głębi serca i potrzeby bezinteresownego obdarowywania. Ludzie dzielą się dobrocią zatem najszlachetniejszą częścią siebie.
Czyta się kilka minut

 

Nie jest to jeszcze akcja tak medialnie nagłośniona jak choćby Orkiestra Świątecznej Pomocy, biorąc pod uwagę jej efektywność, ma wszelkie predyspozycje do tego, by stać się Polską Świąteczną  Akcją nr 1. Dlaczego? Dlatego, że wypływa z głębi serca i potrzeby bezinteresownego obdarowywania. Ludzie dzielą się dobrocią zatem najszlachetniejszą częścią siebie.

Zaczęli od 30 krakowskich rodzin…

Idea „Szlachetnej Paczki” zrodziła się z wewnętrznego protestu ks. Jacka Stryczka przeciwko pomaganiu żebrakom na ulicy.  Początki akcji były bardzo trudne. Nie było ani biura, ani pracowników, ani komputera. Wolontariuszom zaufały prywatne osoby, które pokryły wszelkie koszty organizacji akcji. W ten sposób zrodziła się idea Klubu 100. Dzisiaj dzięki jego członkom pomoc otrzymują tysiące potrzebujących w całym kraju. „Szlachetna Paczka” od początku swojego istnienia stawia sobie i innym dość trudne wyzwanie. Bowiem  w odróżnieniu od innych tego typu działań wymaga znacznie więcej od darczyńców. Zmusza do konkretnego trudu, starania się, robienia czegoś dla określonej rodziny. Współczesny człowiek zaś woli poruszać się w świecie za pomocą e-maili, telefonów komórkowych czy elektronicznych przekazów pieniężnych. Anonimowość jest znacznie łatwiejsza i wygodniejsza. „Szlachetna Paczka” zaś nastawia się na działania i spotkania twarzą w twarz. Jej wolontariusze wierzą, że w każdym człowieku tkwi ogromy potencjał dobra. Dlatego ludzie ks. Jacka Stryczka stawiają sobie za cel pomnożyć ten potencjał poprzez sprawną i profesjonalną organizację. Chcą inspirować do działania i podejmowania inicjatyw zarówno osoby ubogie, jak i majętne. W swojej działalności koncentrują się na tworzeniu nowych modeli zachowań społecznych, opartych na takich wartościach jak wzajemne zaufanie, odpowiedzialność i przedsiębiorczość.   Efekty tego młodzieńczego zacięcia są zadziwiające, po VIII edycji „Szlachetnej Paczki” świąteczną pomoc otrzymało 4826 rodzin w całej Polsce. Zaangażowanych w nią było 53 086 darczyńców, którzy przekazali paczki dla 21 825 członków rodzin. Szacunkowa wartość tej braterskiej pomocy wyniosła 3 378 200 zł. 807 paczek przygotowały szkoły, 798 - pracownicy firm. 300 paczek przygotowali darczyńcy z zagranicy. W akcję zaangażowało się około 2270 wolontariuszy, pracujących w 191 rejonach w całej Polsce. 3 rejony działały w Moskwie. Rejon w Oświęcimiu, woj. małopolskie, objął pomocą największą liczbę rodzin – świąteczne paczki otrzymało aż 119 rodzin. W samym Krakowie obdarowano aż 952 rodziny. Łącznie w Małopolsce paczki dostało 1128 rodzin, 4808 członków rodzin, co stanowi 22 proc. wszystkich rodzin objętych akcją. Trudno się dziwić, skoro serce Paczki mieści się w Krakowie. Wiadomości na stronie internetowej „Szlachetnej Paczki” śledziło ponad 1 200 000 internautów z całego świata. Oczywiście głównie z Polski, ale także z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, a nawet Stanów Zjednoczonych.

Wolontariusz najważniejszym ogniwem

Głównym założeniem „Szlachetnej Paczki” jest przekazywanie bezpośredniej pomocy, bo tylko wtedy jest ona skuteczna, konkretna i sensowna. Pomostem łączącym osoby obdarowywane z darczyńcami są wolontariusze, najważniejsze ogniwa potężnego łańcucha dobroci tej akcji. Jak pięknie napisał niepełnosprawny Jacek Ryng:  „Myślę, że tacy ludzie – wolontariusze - odkryli prawdę, iż radość i sens życia można odnaleźć tylko wtedy, gdy szuka się każdego dobra, jakie możemy uczynić dla innych ludzi. Zapewne właśnie z tej przyczyny Bóg stworzył człowieka, bo jest On Miłością, a miłość rozkwita tylko w relacji z drugą osobą, albowiem jest ona pragnieniem dawania siebie dla dobra i szczęścia innych”. Ewa, jedna z pierwszych wolontariuszek „Szlachetnej Paczki” stwierdziła, że branie udziału w tej akcji dało jej przede wszystkim pewność siebie. Wcześniej nie odważyłaby się zapukać do drzwi obcych ludzi i w dodatku zapytać o to, jak im się wiedzie i czego potrzebują. A jednak to uczyniła, dzięki czemu udało jej się przełamać nieśmiałość i niepewność. Zauważyła również, że udział w tej akcji zmienił jej spojrzenie na biedę. Jak mówi, weszła z butami w świat ludzi ubogich, a oni otworzyli się przed nią. To była dla niej lekcja pokory i zrozumienia. Dzięki wolontariatowi w „Szlachetnej Paczce” odzyskała wiarę w człowieka oraz poznała wielu wspaniałych ludzi, którzy chcą coś konkretnego ze swoim życiem zrobić, i robią - pomnażają dobro. O niezwykłości kontaktów wolontariuszy „Szlachetnej Paczki” świadczy choćby historia pewnej dziewczyny, która od lat niosła pomoc jednej z rodzin. Pomoc przerodziła się w serdeczną przyjaźń, w końcu dziewczyna została poproszona o zostanie matką chrzestną jednego z dzieci. To nie jedyna taka wzruszająca historia Paczki. Inna wolontariuszka ze łzami wspomina, że na jednej z dziecięcych list wymarzonej świątecznej paczki nie było ani zabawek, ani słodyczy, tylko prośba o ciepłe buty na zimę…


Łukasz Miszon – Lider Rejonu Poznań

Absolwent Akademii Ekonomicznej oraz Politechniki Poznańskiej zaangażował się w akcję Paczki m.in. dlatego, że lubi trudne wyzwania. Od lat angażuje się w wolontariat, gdyż uważa, że dobrem i miłością, jakimi obdarzył nas Stwórca, miło się dzielić z tymi, którzy z jakichś przyczyn życiowych potrzebują naszego wsparcia. Słowo szlachetność też spodobało się Łukaszowi, gdyż we współczesnym, zawirowanym i szalejącym w czasie świecie jest zapomniane, często wzgardzane. Nie ukrywa, że podziałały także na niego słowa, że wolontariat w „Szlachetnej Paczce” to: doskonała kuźnia charakteru, szkoła profesjonalnych zdolności managerskich, a także trampolina do kariery zawodowej. To jest język, który przemawia do młodych, ambitnych ludzi. Istotną sprawą dla Łukasza jest także określona pomoc dla konkretnej rodziny bez zbędnych, często bezdusznych urzędowych pośredników. Do akcji przekonało go także przywrócenie znaczenia słowa „obdarowywać”. Darczyńcy dzięki Paczce powinni na nowo poczuć ogrom radości obdarowywania. Natomiast adresaci „Szlachetnej Paczki” powinni poczuć się, że są dla kogoś wyjątkowi, że są częścią społeczeństwa. Powinni przestać mieć poczucie, że są gorsi, skazani na życie we własnych gettach. Najtrudniejszy etap budowania bazy wolontariuszy – ma już za sobą. Ze spokojem opowiada, jak przez krótki czas, bo zaledwie miesiąc, budował swoją liczącą 29 osób sztab wolontariuszy. Teraz zakłada bazę potrzebujących rodzin. Na tym etapie został dość niemile zaskoczony brakiem życzliwości i zrozumienia ze strony niektórych organizacji charytatywnych, odbierających akcję „Paczki” jako konkurencyjne działanie. Jako człowiek uparty dąży do wytyczonego celu. W końcu, jak stwierdza, chodzi o wspaniały rezultat końcowy. Podarowanie wymarzonej paczki w święta Bożego Narodzenia. Dla tej radosnej wizji – mówi z uśmiechem - warto się nawet bardzo mocno napocić.


Warto spróbować z nami pomagać innym. Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

„Szlachetna Paczka” zrodziła się z odkrycia prostej prawdy: więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu. Byłem wtedy studentem Akademii Górniczo-Hutniczej i rozpocząłem swoją przygodę z wolontariatem. Był początek lat 80. i właściwie nie widziałem jeszcze, że to był wolontariat. Szukałem szczęścia i mając 20 lat znalazłem je zarówno w spotkaniu z Bogiem, jak i w pomaganiu innym. Potem zacząłem się tym szczęście dzielić z innymi. Tak powstała „Szlachetna Paczka”. Jej fundamentem jest przykazanie miłości wzajemnej. Nie sztuką jest bowiem kochać, przecież każdy chce kochać. Sztuką jest tak kochać, by ten, kogo pokocham, też potrafił kochać. Dlatego w „Paczce”, staramy się, by pomaganie stało się sztuką. Zaczynamy od rekrutacji i szkolenia wolontariuszy. Obecnie działa w całej Polsce ponad 260 rejonów. Wolontariusze szukają rodzin, których bieda jest niezawiniona, dokładnie je sprawdzają, ale też pytają o potrzeby, marzenia. Informacje umieszczają w internetowej bazie danych na stronie www.szlachetnapaczka.pl. Następnie szukamy darczyńców. W 2008 roku jednej rodzinie pomagało średnio 12 osób, a wartość paczki wynosiła ok. 700 zł. I to jest właśnie szuka pomagania. My tak kochamy darczyńców, że chce się im pomagać innym. Akcja stała się popularna w wielu firmach, w ramach tzw. wolontariatu pracowniczego. Pomagają również całe rodziny. A pomoc to więcej niż paczka, to prezent świąteczny dedykowany konkretnej rodzinie. Pomaga więc nie tylko materialnie, ale daje nadzieję i podnosi poczucie wartości tych, którzy teraz doświadczają problemów.

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2009