Jednoosobowa informacja kolejowa

Będąc na kolejowych dworcach

wielkich miast, zapyziałych

stacyjkach gdzieś w szczerym

polu, z dużym prawdopodobieństwem

natkniemy się na 26-letniego

Karola Dampca. Ten mieszkający

w Chwaszczynie koło Gdyni, jak sam

o sobie mówi, ministrancki emeryt

cały swój wolny czas poświęca kolejnictwu.

Pasjonuje mnie wszystko,

co wiąże się z koleją; architektoniczne

szczegóły...
Czyta się kilka minut

Będąc na kolejowych dworcach

wielkich miast, zapyziałych

stacyjkach gdzieś w szczerym

polu, z dużym prawdopodobieństwem

natkniemy się na 26-letniego

Karola Dampca. Ten mieszkający

w Chwaszczynie koło Gdyni, jak sam

o sobie mówi, ministrancki „emeryt”

cały swój wolny czas poświęca kolejnictwu.

– Pasjonuje mnie wszystko,

co wiąże się z koleją; architektoniczne

szczegóły stacji, sama jazda, ale

i skomplikowane rozkłady połączeń

– mówi Karol.

Połączenia z pamięci

Tych ostatnich zapamiętał kilkadziesiąt.

Głównie odjazdy z centralnych

linii m.in. Kraków-Gdynia, Warszawa-

Katowice, Poznań-Wrocław,

Szczecin-Gdańsk, Białystok-Warszawa.

– Specjalnie ich nie wkuwam.

Jak kilka razy to i owo się przejrzy,

to coś tam do głowy

wejdzie – przyznaje

skromnie. „Wkuwanie”

czasu połączeń

tak naprawdę mija się

z celem, gdyż godziny

odjazdów pociągów

co roku się zmieniają.

– Na przykład pospieszny

„Mieszko” do

Poznania teraz z Gdyni

rusza o 7.56, rok temu

odjeżdżał o godzinie

8.15, a trzy lata temu

o 9.05 – wyjaśnia. To

co w takim razie ułatwia

mu zapamiętywanie

tak wielu kursów

pociągów? – Rozkład jazdy PKP jest

podzielony na sześć okręgów, z których

każdy obejmuje dany obszar sieci

kolejowej w kraju. Podział ułatwia

orientację i sprzyja zapamiętywaniu

niektórych linii – rozwiewa wątpliwości

dodając, że wynajdowanie różnych,

nawet najdziwniejszych połączeń,

sprawia mu naprawdę wielką

frajdę. Frajdę wiedza Karola sprawia

także jego znajomym. – Czasem

mówią, że mógłbym pracować jako

jednoosobowa informacja kolejowa

– przyznaje ze śmiechem.

23 tysiące po torachW pociągach spędził setki godzin.

W ciągu dziesięciu lat przejechał niewyobrażalną

wręcz liczbę 22 595

kilometrów. – Odpowiada to blisko

połowie długości wszystkich czynnych

linii PKP – wyjaśnia. Jak to obliczył?

– Sumując liczbę kilometrów

widniejącą na biletach, które zachowuję

po każdym przejeździe – rzuca

krótko. Wśród setek biletów Karola

znajdziemy też jeden wyjątkowy,

„historyczny”. – To ten wystawiony

na przejazd ze stacji: Gdańsk-Osowa,

poprzez Somonino i Kartuzy do

Linia Zakrzewo, czyli na trasie do

Lęborka. Odcinek ten zamknięto

przed sześcioma laty, a mnie pozostał

ten bilet – tłumaczy, pokazując

cenny kartonik. Historyczny okazał

się również jeden z przejazdów pociągiem

relacji Kościerzyna-Gdynia

Główna Osobowa przed ośmioma

laty. – Do dziś go pamiętam. To był

przejazd pociągiem nr 90138 „Costerina”,

ciągniętym przez parowóz typu OI-49 ze Skansenu-Parowozowni

w Kościerzynie. Jechałem wtedy

ostatnim liniowym, rozkładowym

pociągiem pasażerskim ciągniętym

przez parowóz. Wrażenie było niesamowite

– przyznaje z satysfakcją.

Parowóz do dziś zresztą stoi w kościerskiej

parowozowni. W tej samej,

którą kilkunastoletni Karol, za

namową kolegi, odwiedził po raz

pierwszy i w której pierwszy raz zakochał

się w szynach, parowozach

i dworcach...

Transsyberyjska i Orient

Rozmawiając o kolei, nie sposób

nie poruszyć tematu prędkości.

– Na szybkich liniach

sieci PKP maksymalna

prędkość dochodzi

do 150-160 km/

h – przyznaje. Kiedy

mówię, że przy zawrotnych

300 km/h

francuskiego TGV

osiągi polskich kolei

wypadają bardzo

blado, Karol znów

zaskakuje: – W Polsce

mamy jedną linię

– Centralną Magistralę

Kolejową, na

której pociągi pędzą

z prędkością 251 km/

h, a co zabawniejsze,

linia ta istniała, zanim Francuzi zaczęli

myśleć nad swoją TGV. Przejazd

tą ostatnią to jedno z marzeń Karola.

Jedno, ale nie największe. – Marzenia

przez duże „M” mam dwa:

podróż Orient Expressem i koleją

transsyberyjską.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 50/2007