Logo Przewdonik Katolicki

Barwy liturgii

Natalia Budzyńska
Fot.

Nie było tajemnicą, że szaty liturgiczne dla Jana Pawła II projektował francuski kreator mody Jean-Charles de Castelbajac. W Rzymie każdy turysta mija wystawy sklepowe z najwspanialszymi ornatami od wyboru do koloru. Czy szaty liturgiczne powinny podążać za modą? Jak to wyglądało w przeszłości, pokazuje toruńska wystawa Liturgiczne mody. W Piwnicy Gdańskiej Ratusza...

Nie było tajemnicą, że szaty liturgiczne dla Jana Pawła II projektował francuski kreator mody Jean-Charles de Castelbajac. W Rzymie każdy turysta mija wystawy sklepowe z najwspanialszymi ornatami – od wyboru do koloru. Czy szaty liturgiczne powinny podążać za modą? Jak to wyglądało w przeszłości, pokazuje toruńska wystawa „Liturgiczne mody”.

W Piwnicy Gdańskiej Ratusza Staromiejskiego zgromadzono szaty liturgiczne ze skarbca katedry pelplińskiej. Ekspozycja została przygotowana przez Muzeum Diecezjalne w Pelplinie we współpracy z Muzeum Okręgowym w Toruniu. Wprawdzie nie zobaczymy tu eksponatów najstarszych, średniowiecznych, ale nawet te nowożytne – od XVII wieku – doskonale ukazują zmieniającą się modę liturgiczną: krój ornatu, materiały i rodzaj haftu. Te zmiany, mimo że równoległe do strojów świeckich, jednak zawsze były zdyscyplinowane jasno określoną symboliką. Obok szat używanych w liturgii, na wystawie pokazano również stroje świeckie i fotogramy ze wzorami dawnych tkanin, dzięki czemu można poznać podstawy historii tkanin odzieżowych. Często się zdarzało, że ornaty były przerobionym świeckim ubraniem, wykonanym z modnych i noszonych wówczas materiałów, podarowanych Kościołowi przez bogatych wiernych.



Od rzymskiej tuniki
W połowie V wieku papież Celestyn I upominał biskupów Galii, którzy używali w czasie liturgii specjalnych szat, że duchowny ma się różnić od wiernych: „mądrością, nie szatą; sposobem życia, nie ubiorem; czystością umysłu, nie troską o wygląd zewnętrzny”. Początkowo bowiem strój kapłana nie różnił się od ubioru wiernych. Sądząc z malowideł zamieszczonych w katakumbach można wnioskować, że duchowni sprawujący liturgię wyglądali tak samo jak mieszkańcy starożytnego Rzymu. Zwracano uwagę jedynie na to, by strój ten był zawsze czysty, okazalszy i piękniejszy niż ten noszony na co dzień. Ale dotyczyło to zarówno kapłana, jak i wszystkich wiernych obecnych na Eucharystii. Pierwsze zmiany nastąpiły dopiero w VI wieku: w tym momencie następuje rozwój mody stroju świeckiego, któremu oparły się szaty liturgiczne. Rzymska długa tunika uległa skróceniu pod wpływem mody galijskiej i germańskiej, tamtejsi mężczyźni nosili spodnie i krótkie wierzchnie koszule. Stroje liturgiczne jednak pozostały wierne rzymskiemu krojowi. Mniej więcej w IX wieku narodził się zwyczaj błogosławienia szat liturgicznych, a od XI wieku wkładaniu szat towarzyszyły specjalne modlitwy. Nadawano wówczas symboliczne znaczenie poszczególnym szatom. To wtedy ustalił się kanon szat liturgicznych, który trwa niezmieniony do dziś. Modom podlegał jedynie rodzaj materiału i krój oraz zdobienia.

Bezpośrednio z rzymskiej tuniki wywodzi się lniana lub płócienna alba, która jest podstawową szatą liturgiczną. Od średniowiecza ozdabiano ją koronkami i haftami, przewiązywano sznurem i nakładano humerał – białą chustę okrywającą ramiona. Przygotowując się do Mszy św., kapłan nakłada na albę ornat, który pochodzi od rzymskiego płaszcza bez rękawów zakładanego przez głowę. W XIII wieku obcinano go z boków, tak aby nie krępował ruchów rąk. W XVII wieku pozostały dwa płaty materiału z przodu i z tyłu, bardzo bogato zdobione: wyszywano je złotymi nićmi, dodawano drogie kamienie i pokrywano wyrafinowanymi haftami. Materiały, z których szyto ornat, były drogocenne: adamaszek, atłas, brokat, aksamit. Na plecach najczęściej haftowano znak krzyża. Tak było kiedyś – dziś przywraca się ornaty skromne, bez zbytnich ozdób, proste. Stuła – szeroki pas ozdobnego materiału – jest oznaką święceń, wywodzi się z insygniów urzędników cesarskich. Najpierw używali jej duchowni w Galii i Hiszpanii w II wieku, dopiero potem w Rzymie. Poza Mszą św., podczas procesji i nabożeństw, biskup, kapłan i diakon mogą używać kapy. Kapa wywodzi się z peleryny z kapturem chroniącej przed deszczem i kurzem, strojem liturgicznym stała się już w VIII wieku. Sutanna i komża weszły do mody liturgicznej najpóźniej.



Symbolika
Początkowo wszystkie szaty liturgiczne były białe – ten kolor nawiązywał do liturgii niebiańskiej i fragmentu z Apokalipsy opisującego ubranych w białe szaty wiernych stojących wokół tronu Baranka. Wraz z rozwojem technik farbiarskich zaczęły upowszechniać się szaty w innych kolorach. I tak na przykład czarna purpura, jako najcenniejszy barwnik, przeznaczona została dla głowy Kościoła: papież do wczesnego średniowiecza nosił czarny ornat na białej albie. Później przyszedł czas na purpurę czerwoną i fioletową oraz kolor zielony. Dziś obowiązujące kolory ornatu mają swoją symbolikę i znaczenie w roku liturgicznym: biały podczas okresu wielkanocnego i Narodzenia Pańskiego, czerwony w Niedzielę Palmową, w Wielki Piątek, w Zesłanie Ducha Świętego, w Mszach w oficjach męczenników, zielony stosuje się w okresie zwykłym, fioletowy przypisany jest okresom pokuty i oczekiwania, a więc w Wielki Post i Adwent oraz podczas Mszy za zmarłych, złoty jest kolorem uniwersalnym.

O symbolice szat liturgicznych, które ukazują co znaczy „przyoblec się w Chrystusa”, mówił Benedykt XVI podczas Mszy Świętej Krzyżma w Wielki Czwartek 2007 roku. Papież powiedział, że alba i stuła przywołują świąteczną szatę, którą ojciec podarował synowi marnotrawnemu, powracającemu do domu w ubraniu podartym i brudnym. Ornat przyrównał Papież do jarzma Pańskiego: „Noszenie jarzma Pańskiego oznacza nade wszystko uczyć się od Niego. Być zawsze gotowymi iść do Niego po naukę. Im więcej Go miłujemy i z Nim stajemy się osobami, które miłują, tym lżejsze staje się dla nas pozornie ciężkie Jego jarzmo”.

„W skarbcu katedry pelplińskiej przez wieki gromadzone były szaty liturgiczne, służące cystersom. W XIX wieku, kiedy Pelplin został stolicą diecezji, dołączone zostały zasoby skarbca katedralnego w Chełmży. W ten sposób powstał świetny i różnorodny zbiór paramentów liturgicznych, liczący kilka tysięcy przedmiotów. Do dzisiaj zachowała się ogromna część tekstylnych zabytków, stawiając pelplińską kolekcję wśród najbogatszych europejskich zbiorów zabytkowych tkanin i haftów. Znajdziemy wśród nich paramenty wykonane z tkanin wyprodukowanych w najważniejszych ośrodkach tkackich XVI-, XVII-, XVIII- i XIX-wiecznej Europy. Warto zwrócić uwagę na jedwabne aksamity z XVI stulecia, pochodzące z manufaktur włoskich, jedwabne hafty i adamaszki produkowane przez fabryki tekstylne we Francji, w tym najsławniejsze w Lyonie w XVII i XVIII wieku oraz na XIX-wieczne figuralne tkaniny żakardowe, nawiązujące do gustu i wzornictwa poprzednich epok. Wiele zabytkowych szat zdobią hafty. W pelplińskich zbiorze zachowały się nieliczne, ale przez to bardzo cenne przykłady haftów z początku i końca XV wieku. Dwie kolumny naszyto wtórnie na jednym ornacie w XIX bądź XX wieku. Perłą zbioru są dwa ornaty z początku XVI wieku, ze scenami z życia św. Katarzyny Aleksandryjskiej oraz tzw. Eucharystyczny. Oba wyhaftowano bardzo trudną techniką „złota cieniowanego” w warsztacie w Północnych Niderlandach. Wśród paramentów z XVII i XVIII wieku są ornaty wykonane w klasztornych pracowniach pomorskich. Większość z nich ma cechy, pozwalające łączyć je z klasztorami benedyktynek żarnowieckich, toruńskich, chełmińskich oraz norbertanek żukowskich”.


Wystawa „Liturgiczne mody – dawne szaty kościelne z Pelplina” potrwa do 13 stycznia 2008 roku.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki