Coraz więcej ludzi, których wszystkie wyniki badań są w normie i którym fizycznie nic nie dolega, zaczyna przesadnie dbać o zdrowe odżywianie. W ekstremalnej formie może to nawet prowadzić do ortoreksji – choroby, na którą nie można umrzeć, ale która bardzo utrudnia życie. Polega ona na obsesyjnym kontrolowaniu jakości spożywanych produktów oraz przesadnej obawie o ich negatywny wpływ na zdrowie. Osoba dotknięta ortoreksją wie, że biały cukier, biała mąka i biała sól to zabójstwo, dlatego unika ich jak ognia. Całkowicie wyeliminowała ze swej diety mięso, bo dodaje się do niego konserwanty, antybiotyki i inne chemikalia. Przestała chodzić do restauracji nie dlatego, że jej na to nie stać, lecz dlatego, że w menu właściwie nie można znaleźć nic zdrowego. Problemem stała się dla niej nawet kolacja u znajomych, bo nigdy nie wiadomo, co podadzą. Posiłki zawsze przygotowuje sobie sama i stara się jeść o jednakowej porze, a gdy się to nie udaje, czuje się zagrożona.
Ortorektyk eliminuje z jadłospisu wszystko, co wyda mu się niezdrowe. Rezygnacja z mięsa to, zdaniem specjalistów, jeszcze pół biedy, bo jego zbyt częste spożywanie rzeczywiście nie wychodzi nam na zdrowie, podobnie korzystne jest ograniczenie soli i cukru. Jeśli jednak ortorektyk bez żadnych zdrowotnych przeciwwskazań przestaje jeść np. masło, żółte sery, jajka, bo boi się cholesterolu, przestaje pić produkty mleczne, bo czytał, że to niezdrowe, to może sobie zaszkodzić. Jeśli unika niektórych produktów, np. orzeszków ziemnych czy selera tylko dlatego, że słyszał, iż wiele osób ma na nie alergię, to na pewno nie wyjdzie mu to na zdrowie, podobnie jak to, że gdy nie ma dostępu do ekologicznych warzyw i owoców, to nie je ich wcale. Osoba z ortoreksją z czasem zaczyna się ograniczać tylko do kilku sprawdzonych i „bezpiecznych” produktów. W takiej sytuacji trudno o właściwe zbilansowanie diety i może dojść do niedoborów pokarmowych. Zdaniem psychologów podłożem choroby może być stres, chęć odróżnienia się od otoczenia, niska samoocena, konflikty w rodzinie czy w pracy. Leczenie to przede wszystkim uświadomienie problemu i psychoterapia. Z choroby wychodzi się metodą małych kroków, włączając do diety coraz to nowe produkty. Czasami choremu trzeba wyrównać farmakologicznie niedobory minerałów i witamin.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













