Logo Przewdonik Katolicki

Partiota - człowiek miłości

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Piętnasty dzień sierpnia łączy w sobie nierozerwalnie dwa aspekty religijny, czyli uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, oraz historyczny, narodowościowy wspomnienie Cudu nad Wisłą. Bydgoskie obchody najpiękniej wybrzmiewają w kościele garnizonowym w takt orkiestry wojskowej i pełnych żaru słów księży-żołnierzy. Tegorocznej Mszy św. przewodniczył...

Piętnasty dzień sierpnia łączy w sobie nierozerwalnie dwa aspekty – religijny, czyli uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, oraz historyczny, narodowościowy – wspomnienie Cudu nad Wisłą. Bydgoskie obchody najpiękniej wybrzmiewają w kościele garnizonowym – w takt orkiestry wojskowej i pełnych żaru słów księży-żołnierzy.

Tegorocznej Mszy św. przewodniczył ks. prałat płk Sławomir Żarski. Wikariusz generalny Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego podkreślił, że „prawdziwy patriota jest człowiekiem miłości”. – Patriotyzm to zadanie dla wszystkich. By Polska jeszcze bardziej była silna Bogiem i wzrastała materialnie – stwierdził. Na zakończenie ks. Żarski przypomniał, że dla żołnierzy to również dzień dumy i zadośćuczynienia za wszelkie krzywdy, jakich doznali podczas wojen i represji. – Tę dumę czerpiemy z historii. Z tego, że nasi żołnierze potrafili kiedyś stanąć murem w obronie i Ojczyzny, i Europy.

Gospodarz uroczystości, ks. płk Józef Kubalewski, zauważył, że wiara w Boga pomaga inaczej widzieć to, co dokonuje się tutaj – na ziemi. – Człowiek głęboko wierzący ma inne podejście do spraw ziemskich, w tym również do spraw związanych z bytowaniem Ojczyzny. Dlatego widzi sens i wartość poświęcania się, a nawet – jak w przypadku obrońców ciemiężonej Polski – oddawania życia za wolność swojego kraju. To święto powinno nam przypominać, że nasz pobyt na ziemi jest czasowy, co nie znaczy jednak, że nieważny. Jeśli dobrze go wykorzystamy, to zdobędziemy „ojczyznę wieczną” – podkreślił dziekan Pomorskiego Okręgu Wojskowego.

Obecny podczas środowych uroczystości podporucznik Józef Depko jest rodowitym Węgrem z Debreczyna. W polskiej armii służył przez 37 lat. – Podczas wojny zdezerterowałem. Jeśli ktoś zapyta dlaczego, odpowiem – ponieważ Węgry były z Niemcami! Cieszyłem się z tego, że dostałem się do szeregów Wojska Polskiego. Kiedy dziś wracam w rodzinne strony, zawsze zabieram ze sobą mundur. W tym roku skończę 85 lat. Szmat czasu. Jest za co dziękować Bogu – powiedział.

Bitwa Warszawska 1920 roku ocaliła nie tylko ledwo co odzyskaną polską niepodległość. Uchroniła stary kontynent przed sowiecką nawałą. Najpotężniejsza, najliczniejsza (bo milionowa) i najbardziej nieludzka armia spod czerwonej gwiazdy została powstrzymana przez polskich żołnierzy, którym przyświecały trzy słowa – Bóg, Honor, Ojczyzna.

Jacek Kaczmarski
Pięć głosów z Kraju. Modlitwa


Jeśli nas Matka Boska nie obroni,
To co się stanie z tym narodem?
Codziennie modły więc zanoszę do Niej,
By ocaliła nas przed głodem.

Przed głodem ust, którym zabrakło chleba,
Przed głodem serc,
w których nie mieszka miłość,
Przed głodem zemsty, której nam nie trzeba,
Przed głodem władzy, co jest tylko siłą.

Jeśli nas Matka Boska nie obroni,
To co się stanie z Polakami?
Codziennie modły więc zanoszę do Niej
By ocaliła nas – przed nami.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki