Ojczyzna to miejsce wyznaczone przez Boga...

Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która poprzez swojego Syna zwyciężyła grzech i śmierć, oraz wspomnienie jednej z największych polskich bitew - "Cudu nad Wisłą" zgromadziło 15 sierpnia przedstawicieli duchowieństwa, władz mundurowych, miejskich i wojewódzkich oraz organizacji kombatanckich. Uroczystą Mszę św. w kościele garnizonowym przy ulicy Bernardyńskiej odprawił...
Czyta się kilka minut
Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, która poprzez swojego Syna zwyciężyła grzech i śmierć, oraz wspomnienie jednej z największych polskich bitew - "Cudu nad Wisłą" zgromadziło 15 sierpnia przedstawicieli duchowieństwa, władz mundurowych, miejskich i wojewódzkich oraz organizacji kombatanckich. Uroczystą Mszę św. w kościele garnizonowym przy ulicy Bernardyńskiej odprawił bp Bogdan Wojtuś.

- Kapłan pojawiający się w mundurze ma troszeczkę inny wpływ na żołnierzy. Są to, wiadomo, ludzie z naszych rodzin, ale też tacy, którzy mają bogatą przeszłość - nawet kryminalną. Poprzez fakt posiadania munduru i świadomość, że jesteśmy w jednej służbie, łatwiej do nich dotrzeć. Jest to trudna posługa, ale bardzo ciekawa - przyznał ks. prałat płk Józef Kubalewski, proboszcz kościoła garnizonowego w Bydgoszczy, gospodarz piątkowych uroczystości.

Jak podkreślił bp Bogdan Wojtuś, to nie przypadek, ale przejaw Opatrzności Bożej, że właśnie wtedy, kiedy świętujemy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny przypada dzień Wojska Polskiego. - W tym dniu polscy żołnierze odnieśli wielkie zwycięstwo nad nawałnicą bolszewicką, która niosła ideę walki z Bogiem. W Rosji burzono kościoły, wywożono księży do łagrów. Armia zbliżała się do Europy - ale trzeba było przejść przez Polskę. Ratunku szukano przed wizerunkiem Matki Bożej. Cała Ojczyzna oddała się Jej pod opiekę. Podobno Warszawa jeszcze nigdy przedtem i potem tak się nie modliła.

I stał się cud - "Cud nad Wisłą"... Trzy armie sowieckie zostały całkowicie unicestwione - talent dowódców, ofiarność żołnierzy i wiara narodu w ocalenie odniosły zwycięstwo nad groźbą zniewolenia i ateizmu. Europa doceniła wagę zwycięstwa Polaków w 1920 roku. Lord D'Abernon, ambasador królewski w Berlinie, naoczny świadek pogromu wojsk Michała Tuchaczewskiego, powiedział: "Gdyby Piłsudskiemu nie udało się powstrzymać triumfalnego pochodu Armii Czerwonej w wyniku bitwy pod Warszawą, nastąpiłby nie tylko niebezpieczny zwrot w dziejach chrześcijaństwa, ale zostałoby zagrożone samo istnienie zachodniej cywilizacji".

W wygłoszonej homilii bp Wojtuś odwołał się także do tych wartości, które od wieków pobrzmiewały w łopocie polskich sztandarów: "Bóg, Honor, Ojczyzna". - Ojczyzna to miejsce wyznaczone przez Boga, miejsce, którego trzeba bronić - nawet za cenę przelanej krwi. Ojczyzna to wielkie, wspólne dziedzictwo i zobowiązanie, które zaciągamy wobec historii, narodu, wobec ojców i matek, wobec wszystkich bezimiennych bohaterów - zwłaszcza tych, którzy na ołtarzu wspólnego dobra złożyli swoje życie.

Po Mszy św. przedstawiciele władz wojskowych oraz duchowni złożyli kwiaty pod pomnikiem Walki i Męczeństwa na Starym Rynku, upamiętniającym ofiary II wojny światowej. Monumentalny obelisk wciąż przypomina o zwycięstwie nad totalitaryzmem, który - jak wcześniejszy bolszewizm - łamał krzyże i poniżał człowieka...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 34/2003